5

137 12 56
                                        

Vladimir bezproblemowo włamał się do pokoju Elki i podszedł bezszelestnie do łóżka.

Włączył również nagrywanie i niespodziewanie się wydarł na cały głos:

- WSTAWAJ WĘGIERSKA CHOLERO!

- Ja pierdolę!- krzyknęła przestraszona węgierka, a Vladimir zaczął się śmiać.

- Co do kurwy...?- powiedział Feliks który wychylił się zza dziewczyny, którego Cygan wcześniej nie zobaczył.

Wtedy cała trójka była zszokowana. Vladimir z tego co widział, a bratanki z tego co pewnie o nich pomyślał.

Rumun tylko zakrył usta dłonią, zaśmiał się niepewnie i cicho po czym wybiegł z pokoju zatrzaskując drzwi.

Dwójka przyjaciół wciąż patrzyła na drzwi w szoku.

- Ja pierdolę...- ledwo powiedział Feliks.

Wtedy też Rumunia wbiegł do swojego pokoju zatrzaskując drzwi i opierając się na nich zsunął się na ziemię. Nie rozumiał tego co właśnie widział i nie był pewny czy chce znać prawdę.

                                  *

- Trzeba go dorwać i to wyjaśnić.- powiedział Feliks idąc w mundurkach szkolnych wzdłuż korytarza z węgierką na salę gimnastyczną na rozpoczęcie roku.

- Typo mi się włamał do pokoju.- oburzyła się dziewczyna.- nie powinniśmy z nim gadać, tylko mu wpierdolić.

Fela przewrócił oczami i westchnął.

- Dobra, to ty go weźmiesz, ja z nim pogadam, tylko bez bicia bo co Mołdawii powiesz.

- Że jego brat włamuje się ludziom do pokojów.- odpowiedziała.

- Nie psuj dzieciakowi wizerunku brata. On jest tak w niego zapatrzony.- powiedział Feliks.- Kiedyś posiedział że najbardziej na świecie to by chciał żeby Rumunia był z niego dumny, a jak dorośnie to chce być jak on.

- Boże, to jest takie słodkie dziecko. Mam nadzieję jednak że nie będzie jak jego brat bo to psuje europę.- westchnęła Papryka.

- Ej no! Nie o to mi chodziło mówiąc o rasowo czystej europie!(XD)- sztucznie oburzył się blondyn, co rozbawiło węgierkę, a polak zaczął się śmiać dlatego że ona się śmieje.

Po długich poszukiwaniach po wszystkich piętrach i korytarzach w końcu odnaleźli drzwi do sali gimnastycznej.

Otworzyli je i ujrzeli ogromną salę trochę większą od boiska do koszykówki, z koszami do tej gry, oraz z drzwiami obok, które zapewnie prowadziły do kantora ze sprzętem.

Dużo uczniów już było na sali i rozmawiali ze sobą trzymając kubki z napojami które stały na stole przy ścianie. Dwójka przyjaciół szukała na sali potrzebnego im wampira, ale nigdzie go nie było.

W końcu na salę przyszedł gruby mężczyzna w podeszłym wieku, z wąsami i okularami oraz w garniturze. Był to dyrektor szkoły. Wszyscy uczniowie uspokoili się i zwrócili uwagę na przybyłego. Feliks również zwrócił uwagę, nawet pewnie bardziej niż reszta. Miał nadzieję że uda mu się go dorwać aby zrobił coś z tą pomyłką z pokojami.

Jego rozmyślenia przerwało mocne stuknięcie w ramie. Obrócił się w stronę jego oprawcy, którym okazała się być Papryka. Spojrzał na nią wzrokiem " o co ci chodzi?", a ona wymownie obróciła wzrok i lekko ruszyła głową w swoją prawą stronę. Feliks wychylił się lekko zza niej i ujrzał stojącego pod ścianą Vladimira w za dużej bluzie z kapturem na głowie, aby go słońce nie dotknęło, oraz stojącego obok Mołdawię w podobnej bluzie. Feliks pociągnął dziewczynę w swoją stronę i wyszeptał jej do ucha to, że najpierw powinni iść do dyrektora.

Akademia WorldOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz