13. Wtedy dotarło

241 14 0
                                        

Żeby chociaż na chwilę zatopić coraz to gorsze nachodzące nas myśli, postanowiłyśmy wykąpać się w jeziorze w nocy,
bo było dochodziła już 23.

Pobiegłyśmy więc do mamy Kornelii, aby ją powiadomić, a następnie przebrałyśmy się w kąpielówki. Wzięłyśmy ze sobą ręczniki i rozpędzone biegłyśmy w
stronę plaży.
Mateusz chyba nie wierzył, że naprawdę będziemy się teraz kąpać, bo śmiał się z nas kiedy wyrzuciłyśmy ręczniki w górę i wbiegłyśmy w głąb jeziora.

Woda jest naprawdę niezwykła.
Dłużej się nagrzewa, ale i potem dłużej utrzymuje osiągniętą temperaturę. Dlatego kiedy powietrze było już chłodniejsze, woda była tak samo ciepła jak za dnia, czyli wchodząc do niej była strasznie ciepła.
Tego uczucia nie zapomnę nigdy.

Było ciemno, więc kiedy się oddaliłyśmy widziałyśmy tylko zamazany obraz brzegu.
A ludzi było już na plaży,
otaczała nas przyjemna cisza, którą przerywał tylko dźwięk naszego odpychania się od wody.

Dopłynęłyśmy do połowy jeziora
i dopiero w tym momencie  dotarło do mnie wszystko,
co tutaj się wydarzyło.

Wtedy zrozumiałam, co tak naprawdę miało miejsce.

***

Po naszej niespodziewanej kąpieli wyszłyśmy szybko z wody,
a wówczas poczułyśmy zimny powiew na naszych ciałach.

Mokra Kornelia wpadła na genialny pomysł, jakim było przytulenie Mateusza,
jednak on zdążył się zorientować
i pobiegł w górę plaży.
Ona jednak nie dała za wygraną, ruszyła za nim pogoń.

A ja patrzyłam na dwójkę ganiających się szczęśliwych nastolatków i poczułam
kolejny cios.

Tak cholernie chciałam,
żeby był tu również on.

***

Leżeliśmy na kocyczku z barbie, oczywiście już przebrane, bo w mokrych strojach kąpielowych nie wytrzymałybyśmy długo.
Ja znowu bujałam w obłokach, jednak tym razem z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk powiadomienia przychodzącego na mój telefon.

Od: nieznany
I co Darek przyszedł?

A wtedy uśmiech pojawił się na moich ustach.

-A ty co się tak szczerzysz?- pyta Marco.

-Pewnie Polo do niej napisał.

-Strzał w dziesiątkę.

Do: nieznany
Tak przyszedł przyszedł
A ja próbuje coś z nimi zdziałać
Kornelia mu już nawet mówiła że jest chętna ale chłopak się wacha

Od: nieznany
On to postrzelony jest
Weź ich połącz

Do: nieznany
Próbuje tylko niech on się ruszy i już będą razem

Od: nieznany
Bym tam był to już ślub by mieli

Do: nieznany
To weź coś mu powiedz

Od: nieznany
Nie odpowiada mi cham jebany

Do: nieznany
Podobno rozładował mu się telefon

Od: nieznany
Przecież aktywny jest debil
To ja nie wiem

Do: nieznany
Jezu jacy idioci
Próbują ale nie mogą

The night we met Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz