•18•

746 71 20
                                        

Nie dość, że ten rozdział jest nudny, to jeszcze zapomniałam, że mam go opublikować OMEGALUL
vamantra współczuje ci takiej współpracy z popogatorem XD

---

Szczęście związane z przeprowadzką do normalnego domu i nieoczekiwanymi oświadczynami puchło w Gregorym, motywując go do działania, a energia, jaka z tym wszystkim się wiązała, pozwalała mu niemalże przenosić góry. Chciał skakać i biegać, tańczyć i śpiewać, każdemu wykrzyczeć w twarz, że w końcu zdobył to, o czym każdy marzy. Zakochał się, a jego uczucia zostały odwzajemnione, a także - docenione. Nawet wizja kłopotów, problemów z Carbonarą i zbliżającą się rozprawą sądową nie były w stanie zniszczyć jego wspaniałego humoru.

Czy to nieodpowiedzialne lub nierozsądne, by przyjmować oświadczyny od osoby, którą poznało się przez miesiącem? Jak najbardziej, na pewno można to było uznać przynajmniej za skandalicznie głupie. Tak samo, jak głupie było oświadczenie się tuż po seksie, wcale tego nie przemyślawszy. Wszystko robili szybko i popędliwie, mając pełną świadomość, że równie szybko, popędliwie, a nawet - z fajerwerkami, może się to zakończyć. To nie były obietnice i zobowiązania na całe życie, raczej potrzeba uniesień i wzruszeń, krzyk, a nie długo śpiewana piosenka. Dlatego Gregory się zgodził. Chciał wzniosłości i zabawy, wcale nie zobowiązując się przy tym do wspólnego spędzenia starości. Zakładał, że jej i tak nie dożyją. Czemu miałby nie chwytać dnia, nie cieszyć się chwilą, jeśli śmierć kryła się za każdym rogiem?

Cały wczorajszy dzień spędził z siwowłosym w łóżku, prawie nie opuszczając sypialni. Robili sobie tylko niewielkie przerwy na toaletę i jedzenie, odrobinę snu, a potem znów pozwalali się unieść chwili i pożądaniu. Wreszcie, gdy na zewnątrz panował nieskalany niczym mrok, zasnęli wyczerpani, by obudzić się dobrych kilka godzin po południu. Znów nie mogli oderwać się od siebie, ignorując swój wiek i kondycję, a także ból i zmęczenie, z jakimi wiąże się nadmierna aktywność. Jeśli tak wyglądała noc po oświadczynach, obaj nie umieli sobie wyobrazić, co czekać będzie ich w noc poślubną. Właściwie nie myśleli o ślubie, wszystko to wydawało się zbyt piękne, by być prawdziwym. Cieszyli się chwilą, czekając, aż życie znów pokrzyżuje ich plany.

Mimo to, nie pozostawali bierni czy gnuśni. Po obiedzie, gdy wspólnie uznali, że wystarczy im seksu przynajmniej do przyszłego tygodnia, Gregoremu udało się wyrwać z mieszkania pod pretekstem spotkania z bratem. Obiecał szybko wrócić i nie zrobić niczego, za co powinien trafić do więzienia, choć nie oznaczało to, przynajmniej w jego definicji, że będzie przestrzegać przepisów drogowych. Gdy wsiadł do Jugulara, zachowywał się, jakby jechał właśnie na interwencję w kodzie trzecim, łamiąc przy tym wszystkie istniejące zasady. I kto właściwie miał go zatrzymać czy ukarać, skoro przebywał w Wolnym Mieście Paleto?

Droga do lombardu trwała tylko chwilę, choć powinna zająć przynajmniej kwadrans, w końcu tak trasę oceniał jego GPS. Ten nie mógł przewidzieć, że przeskoczy barierki i trzy razy pojedzie pod prąd, znacznie skracając sobie drogę, ryzykując za to katastrofą w ruchu lądowym i zamordowaniem siebie oraz kilkunastu innych osób. Zaparkował pod samymi drzwiami, wyszedł z auta i sprężystym krokiem wszedł do należącego do Dii sklepu. Stanął na środku, rozglądając się za kimś, kto mógłby go obsłużyć.

Dia pojawił się szybko i lekko zdziwiony podniósł swój wzrok z uśmiechniętego Gregory'ego, by podążyć za jego spojrzeniem, żałując, że nie może odgadnąć celu wizyty mężczyzny. Mógłby wówczas przygotować się do tego mentalnie, szybko poradzić sobie z problemem, wyprosić mężczyznę z lombardu i zająć się na poważnie własnym biznesem. Nadal mu nie ufał, wbrew temu, co sądził i mówił Erwin. Przez moment stali w ciszy, żaden z nich nic nie mówił i Dia jedynie stukał palcem o drewniany blat w rytm muzyki country, lecącej ze starego radia, ledwo łapiącego jakikolwiek sygnał. Gdy znudziło go stanie, westchnął pod nosem i uparł się o blat, pocierając dłonią zmęczoną twarz.

Fée Verte || MorwinOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz