𝗧𝗛𝗜𝗥𝗧𝗘𝗘𝗡;

68 7 2
                                    

POV. Jake (Adaś) 」

Oni wszyscy zamiast mnie, lubią Jake'a!

- Może to dlatego, że kogoś mi przypominasz? - mruknęła.

- Przypominam? Kogo takiego? - spytałem z ciekawości.

- Adasia...

- Adasia? To jakiś Twój chłopak?

- Nie... Znaczy nie wiem jak określić naszą relacje...

- Rozumiem... A lubisz mnie bardziej niż jego?

- Nie! Oczywiście, że nie! Nikogo w życiu nie będę lubiała bardziej, niż Adasia! - spojrzała na mnie.

- Dobrze! Już nie musisz podnosić głosu!

- Co tu się dzieje? - usłyszałem Michael'a.

- Nic, nic... Po prostu rozmawiamy - uśmiechnąłem się.

- Mhm... - mruknął.

Jak zwykle depresja.

- Nie miałeś chyba dzisiaj wychodzić - skapnął się.

- Nie, ale wypisali mnie wcześniej, ponieważ moje wyniki były... W miarę dobre.

- W miarę dobre? Powinni Cię wypuścić tylko wtedy, kiedy będą dobre! A nie w miarę dobre - oburzył się - co jeśli np. zaraz Ci się pogorszy? Tylko dlatego, że Cię za szybko wypuścili?

- Zachowujesz się jak jakiś tata - wywróciłem oczami.

- Po prostu się martwię! Wiem jak to jest, kiedy wypuszczają Cię wcześniej ze szpitala, bo masz "w miarę dobre" wyniki, a kilka godzin później mdlejesz bo jednak się okazuje, że nie wszystko jest takie idealne.

- Mam zajebisty organizm. Jeśli lekarze wypuścili mnie wcześniej, to naprawdę musi być wszystko dobrze!

Michael nie chciał się dalej kłócić. Powiedział tylko, że jeśli coś mi się stanie to nie będzie już jego sprawa.

Tylko na to przytaknąłem. Nie potrzebowałem litości innych, tak naprawdę jakby na to spojrzeć... Ja nie żyje. Jestem po prostu w jakimś randomowym ciele.

- Jake... - usłyszałem głos Melanie.

- Hm? - odwróciłem się w jej stronę.

- Co to? - spytała, pokazując na moją rękę.

Spojrzałem w dół i mnie zamurowało.

Co jest kurwa?

Moja ręka była we krwi.

- Mówiłem... - odezwał się Michael i to było ostatnie co usłyszałem, ponieważ chwilę później, po prostu straciłem przytomność.

𝐖𝐑𝐎́𝐂𝐄 𝐃𝐎 𝐂𝐈𝐄𝐁𝐈𝐄... ;; 𝗺𝗲𝗹𝗮𝗻𝗶𝗲 𝗯𝗹𝗶𝗻Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz