6

58 3 2
                                        

Więc z racji że nie miał gdzie pójść, wrócił do domku na polanie. Podjechał pod samą chatkę, i wprowadził motor ze sobą do środka. Otworzył okno i wyjął paczkę papierosów. Nie miał nic przeciwko paleniu w domku, w końcu i tak tylko on tutaj przebywa.
Odpalił papierosa i zaciągnął się dymem.
Syriusz bawił się dzisiaj świetnie, spotkanie z Remusem nie było powodem tego uczucia. Po prostu, coś było nie tak. I to coś nie dawało mu spokoju. Te natrętne myśli.

Czemu przytuliłem go?

Co jest ze mną nie tak?

Pewnie myśli że jestem dziwny i irytujący teraz.

Ale jednak cały czas nie rozumiał jednej rzeczy.
- Przed każdym nie umiałem się przez długi czas otworzyć, a przytulanie z obcymi osobami było straszne, ale ten chłopak.. Nie czułem się niekomfortowo, wręcz przeciwnie - mówił do siebie co chwilę biorąc bucha papierosa.
- To wszystko jest popierdolone - zgasił niedopałek w popielniczce, żeby po chwili wyciągnąć kolejnego. I kolejnego.





Remus siedział w domu, na parapecie, patrząc za okno na mijające jego dom samochody, jeżeli można tak nazwać 3 samochody które przejechały tamtędy przez ostatnią godzinę.
Myślał o Syriuszu, miło spędził z nim czas, nie wiedział co się wydarzyło między nim a Lily, ale musiało być to coś dużego.
Syriusz wydawał się osobą której ciężko nie lubić, był energiczny, co chwilę rzucał żartami i wydawało mu się że był dosyć wyrozumiały.

Postanowił nie myśleć o tym na razie, i ruszył do łazienki aby wziąć prysznic.

Po całym dniu noszenia binderu jego rzebra bolały, nic dziwnego skoro nosił go dzisiaj ponad 8 godzin.

Po godzinie znowu siedział przy oknie na parapecie, tym razem z paczką papierosów i energetykiem, ironicznie był to klasyczny black.

Jego rodziców nie było w domu, więc spokojnie otworzył okno i odpalił papierosa. Spojrzał na swoją zapalniczkę, która była prezentem od Rudolfa, od razu jego myśli powędrowały do pierwszej strony szkicownika, na której był jego portret. Nigdy nie miał serca aby wyrzucić go oraz zapalniczkę. To była część jego przeszłości, którą z jednej strony chciałby zapomnieć, a z drugiej nie.

Pamiętał o tych szczęśliwych momentach, ich randkach, bukietach kwiatów które mu przynosił. Ale myśląc o tych lepszych jego myśli wracały do tych gorszych.
Jak kazał mu zakładać sukienki.
Nie pozwalał wychodzić z nikim innym niż on.
Oraz o ich rozstaniu. Jego krzykach i wyzwiskach, po tym jak mu powiedział że jest chłopakiem.

Remus potrząsnął głową próbując wyrzucić te myśli. Wyrzucił już zgaszonego peta przez okno, i siadł przy biurku biorąc się za pierwsze prace domowe w tym roku.





James dalej siedział w barze. Może odrobinkę okłamał Syriusza, ale tylko odrobinkę.
Nie siedział i nie zapijał swoich smutków, tak naprawdę to dopiero kończył swoje drugie piwo.
Miał już iść zamówić trzecie, aż zobaczył młodszego chłopaka wchodzącego do baru. Na niego właśnie czekał.

_______
ROZDZIAŁ
PO PRAWIE 2 LATACH
Minęło dużo czasu odkąd cokolwiek pisałam więc jest krótko, praktycznie zapomniałam o tej historii ale w końcu po długim czasie weszłam na wattpada.
Wydaje mi się że jest strasznie chaotycznie ale zostawiam to już wam do oceny (jeżeli ktokolwiek jeszcze o tej historii pamięta)
Love you<3





To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Aug 07, 2025 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

In your arms || wolfstar Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz