5. Przykrywka

106 5 5
                                        

- Zaraz..., że co?! - spytałam tak zszokowana, że aż krzyknęłam.

- To co słyszysz... słuchaj przepraszam za to co stało się wtedy w szkole. To co zrobiłem było okropne... przyjaciele? - spytał chłopak, mój były chłopak. Gdy byłam w podstawówce założył się z kolegami, że będzie ze mną i mu się zresztą udało. Od tej sytuacji minęło ponad dwa lata. 

- Zgoda. Wybaczam, byliśmy młodsi. Było, minęło i tyle, ale co ty tutaj robisz?

- Pracuje od pół roku. Teraz przydzielili mi rolę twojego mentora, to co zaczynamy nie?

- Jasne

************************************************************************

Minął miesiąc odkąd moje życie zmieniło się całkowicie o 180 ct. Zaczęłam dobrze dogadywać się z Patrykiem mimo, że na początku było trochę niezręcznie. Z Bartkiem zbliżyłam się bardzo mocno. Dziewczyny stały się moimi najlepszymi przyjaciółkami. Po incydencie Fausti i Bartka na matmie po tym jak zostali w kozie unikali się jak tylko się dało, więc nie dręczyli nas. Rzeczą, którą się nauczyłam jest to, że ciężko jest pogodzić dwa życia. Mojej opiekunce wmówiłam, że chodzę na dodatkowe zajęcia. Dodatkowo spodobał mi się Przemek. Nie mówiłam tego dziewczyną, bo wiem, co zaczęły  by mówić. Ciężko było udawać, że nic do niego nie czuję. Teraz w pełni rozumiem Marinette. Właśnie zaczęła się lekcja wychowawcza. Ostatnia lekcja na dziś.

- Dzień dobry. - powiedzieli wszyscy gdy weszła nasza wychowawczyni.

- Dzień dobry, dzisiaj robimy małe zmiany. - zaczęła nauczycielka.

- W ostatnim czasie od wszystkich nauczycieli dostaje informacje, że cały czas gadacie na lekcjach. Również w ostatnim czasie to zauważyłam, że jesteście bardzo rozkojarzeni. W związku z tym robimy, małe przesadzenie.

- Nieeeeeeeeeeeeee! - jęknęła cała klasa.

- Bez dyskusji. Już wybrałam dla was miejsca, a więc tak: Hania i Bartek L.

- Dobra spoko - powiedział mój brat.

- Może być - odparła Hania i przesiadła się do Bartka. W sumie pasują do siebie.

- Wiktoria i Przemek.

O nie. Serce zabiło mi jak młot. Widziałam Przemka, który tylko przewrócił oczami. Zrobiło mi się trochę przykro.

- Powiedzenia - szepnęła Fausti

- Faustyna i Bartek K. - Powiedziała nauczycielka na co cała klasa próbowała nie parsknąć śmiechem. Co za ironia. Miny oby dwójka mówiły tylko ,,CHYBA ŻARTUJESZ"

- Proszę pani błagam mi obojętnie z kim siedzę ale tylko nie z nim- powiedziała błagając Fausti.

- A ja tak samo z nią - dopowiedział Kubicki.

- Ale bez dyskusji siadać razem. Rozumiem, że za sobą nie przepadacie ale wy nie macie rozmawiać tylko słuchać co mówią do was nauczyciele.

- Ale my się nie nie lubimy, my się NIENAWIDZIMY - podkreśliła Fausti.

- Najlepsze historie miłosne zaczynają się od nienawiści. - na to cała klasa wybuchła śmiechem, bo nikt nie wyobrażał sobie ich razem. 

- Och no już dobra. - powiedziała Fausti przeklinając pod nosem.

- Dobra więc lecimy dalej...

*po lekcji wychowawczej*

- Zajebie się! - powiedziała Fausti kiedy szłyśmy do szatni. 

Missing siblingsOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz