seven

146 13 4
                                        

Po wejściu do domu przywitałem się z rodzicami i od razu skierowałem się do swojego pokoju. Odłożyłem plecak przy biurku i rzuciłem się na łóżko. Wyjąłem telefon z kieszeni i wybrałem numer do przyjaciela. Trochę obawiałem się reakcji mojej rodzicielki na wieść, że prawdopodobnie odnalazłem swojego przeznaczonego. Postanowiłem najpierw porozmawiać o tym z Shinsou, który po dwóch sygnałach odebrał połączenie.

- Cześć Shinsou! - prawie wykrzyknąłem, przez co chłopak po drugiej stronie słuchawki prychnął.

- Nie krzycz mi do ucha, skrzacie - odpowiedział zirytowany, jednak po chwili mogłem usłyszeć, jak chłopak się śmieje - co się stało, że dostąpiłem zaszczytu, jakim jest telefon od ciebie?

- Bardzo śmieszne - naburmuszyłem się - chciałem tylko pogadać.

- Oi, czyli jednak. Co już zmajstrowałeś? Opowiadaj - nalegał.

-Ale właśnie chodzi o to, że ja nic nie zrobiłem - odwróciłem się na brzuch, opierając głowę na wolnej ręce - wiesz coś o spotkaniu przeznaczonych?

- Tu mnie zaskoczyłeś - przyznał chłopak - musiałbym się chwilę zastanowić. Dlaczego tak w ogóle o to pytasz?

- Pamiętasz, jak opowiadałem ci o mojej małej przygodzie w drodze do sklepu?

- Ah tak, pamiętam. A co? Nie możesz przestać fantazjować o tych feromonach, które wtedy wyczułeś? - Hitoshi zaśmiał się, kończąc zdanie.

- Nie do końca - skrzywiłem się na moment - nie powiedziałem ci wtedy wszystkiego - mogłem usłyszeć, jak chłopak wstrzymuje oddech na moment.

- Jak to nie powiedziałeś wszystkiego? Co się wtedy wydarzyło? Zrobił ci coś? Jeśli tak, to przysięgam, że zaraz tam przyjadę i znajdę tego dupka co.. - musiałem mu przerwać, bo zaraz faktycznie by jeszcze przyjechał.

- Spokojnie, Shinsou, nie to miałem na myśli.

- Więc? Mów wreszcie, bo zaraz zwariuje.

- Myślę, że osoba, która tam była jest mi przeznaczona - powiedziałem na jednym wydechu, chowając twarz w poduszkę.

- Co.. - zamurowało go, przez chwilę panowała cisza, która wydawała się trwać wieczność - Dlaczego tak uważasz?

- Najpierw powiedz mi wszystko, co wiesz na ten temat - zażądałem.

- Uh, okej, ale uprzedzam, że nie wiem za wiele.

W tej chwili starszy zaczął opowiadać wszystko, czego dowiedziałem się już od Uraraki. Przeznaczeni mogą mieć podobne nuty zapachowe feromonów, co w mojej sytuacji się zgadza. Zarówno połączenie cytrusów, jak i kwiatów tworzy idealną kompozycje naszych zapachów. Po spotkaniu budzą się nasze wewnętrzne alfy i omegi, które będą dążyć do tego, żebyśmy dotarli do siebie nawzajem, jeśli nie jesteśmy w stanie samemu stwierdzić kto jest nam pisany. Stąd też ten upierdliwy głos w mojej głowie, który wariuje, kiedy tylko blondyn jest niedaleko.

- Kiedy alfa i omega nie mogą odnaleźć swojej drugiej połówki sprawia im to ogromny ból. Nie tylko psychiczny, ale również fizyczny. Wilk, który w nich drzemie zaczyna słabnąć. Nie wiem, czy to prawda, ale słyszałem, że w kilku przypadkach doszło nawet do śmierci wybranków.

- Co? Dlaczego? - wyparowałem od razu podnosząc się do siadu.

- Cóż, jeśli jedna ze stron nie wie, kim jest ta druga i nie może jej znaleźć zaczyna myśleć, że została odrzucona. Dlatego, żeby tego uniknąć wilki zaczynają robić wszystko, by pomóc sobie nawzajem i feromony stają się intensywniejsze i można je wyczuć na większą odległość. Jest jeszcze kwestia rui, ale o tym nie mam bladego pojęcia.

- Czyli dlatego tabletki przestały działać..

- Twoje tabletki przestały działać? Kiedy?

- Jak poczułem feromony Ba.. tego chłopaka w szkole - poprawiłem się szybko z nadzieją, że chłopak nie będzie dopytywać.

- W szkole? Zaraz czy ty powiedziałeś, że to "on"? - zaakcentował ostatnie słowo - Wiesz kim jest ten chłopak? Powiedziałeś mu o swoich podejrzeniach?

- Em, tak to chłopak i to pewnie jego warknięcie słyszałem - westchnąłem, opadając ponownie na łóżko - nazywa sie Bakugo Katsuki, jest w klasie wyżej.

- Rozumiem, że mu nie powiedziałeś?

- Nie miałem okazji, poza tym nie ma pewności, że to on. Nie chcę się ośmieszyć.

- A to nie tak, że się boisz? Rozumiem, że to wszystko jest nowe i nie rozumiesz wszystkiego, co teraz się dzieje, ale ten chłopak teraz cierpi. Musisz z nim porozmawiać Izuku.

- Wiem o tym.

Niedługo po skończonej rozmowie z przyjacielem zszedłem na kolację. Nie odzywałem się zbytnio przy stole, co nie uszło uwadze mojej rodzicielki. Zapytała tylko, czy wszystko w porządku, a ja odpowiedziałem, że jestem po prostu zmęczony. Nie chciałem z nią o tym rozmawiać. Bałem się ich reakcji na to, że mój przeznaczony jest chłopakiem. Nie chciałem też przyznać się samemu chłopakowi. Co jeśli to on mnie odrzuci? Co powiedzą w szkole? Tak dużo pytań i zero odpowiedzi. Zrezygnowany wróciłem do pokoju i położyłem się spać. Długo kręciłem się z boku na bok ogarnięty tymi wszystkimi myślami. Kiedy w końcu udało mi się zasnąć, przyśniły mi się te piękne krwistoczerwone oczy.

×××××××××
hej hej! troche sie dowiedzieliśmy na temat mates pluuus nie musicie czekać kolejny rok na następny rozdział;p

wolfblood || bakudeku a/b/oOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz