Pierwszy poranek w nowym domu minął wszystkim w miłej atmosferze. Zjedliśmy wspólne śniadanie i niedługo po tym pojechaliśmy całą rodziną na zakupy. Zajęło nam to około trzy godziny, dlatego od razu po powrocie mama zniknęła w kuchni. Starała się, żeby wszystko wyszło jak najlepiej, a ja w tym czasie siedziałem u siebie w pokoju rozmawiając z Shinsou.
Pisaliśmy i dzwoniliśmy do siebie w wolnych chwilach, ale to nie to samo co rozmawiać twarzą w twarz. Tęskniłem za nim, bardzo. Shinsou był betą, pachniał jak jabłka i kwiat wiciokrzewu. Oprócz moich rodziców tylko on wiedział, że jestem omegą. Reszta dawnych znajomych uważała mnie za betę przez tabletki maskujące mój prawdziwy zapach.
Chłopak skończył opowiadać mi o swoim nowym komiksie, kiedy usłyszałem krzyk mamy.
- Zejdź na dół, niedługo przyjdą goście!
- Już idę! - odkrzyknąłem jej i niechętnie pożegnałem się z chłopakiem.
Zbiegłem po schodach i wpadłem do kuchni. Podszedłem do szafki przy oknie, wyjąłem z niej talerze i zabrałem też sztućce, które rozłożyłem na stole. Wróciłem jeszcze po szklanki i kiedy położyłem ostatnią usłyszałem dzwonek do drzwi.
Otrzepałem koszulkę z niewidzialnego kurzu i razem z mamą dołączyliśmy do taty, który witał już gości.
×××
Obiad minął nam przy rozmowach pełnych śmiechu. Oczywiście nie obyło się bez wspominania dawnych czasów i kilku dodatkowych historii z naszych dziecięcych lat.
- Izuku - mama zwróciła się w moją stronę - zabierz Iide na górę i pokaż mu swój pokój.
- Dobrze mamo - razem z kuzynem podziękowaliśmy za obiad i poszlismy do mnie.
Zamknąłem drzwi i zająłem miejsce na krześle obok biurka, wskazując chłopakowi ręką łóżko, żeby usiadł.
- Przepraszam za bałagan jeszcze nie do końca się rozpakowałem - odezwałem się jako pierwszy, drapiąc się z tyłu głowy.
- Nie szkodzi Izuku, dopiero co się wprowadziliście - powiedział Tenya poprawiając okulary.
- Iida mogę cię o coś zapytać?
- Oczywiście, że możesz - z tym pytaniem zobaczyłem błysk w jego oczach.
- Um.. Chciałem zapytać czy w szkole jest dużo alf?
- Całkiem sporo - chłopak zamyślił się na chwilę - w większości są to osoby ze starszych klas, ale w tym roku ma być nawet kilku pierwszaków.
- Skąd to wszystko wiesz? - spojrzałem na niego zdumiony.
- Jestem przewodniczącym naszej klasy i członkiem samorządu - chłopak wypiął pierś do przodu w geście dumy.
- Naszej klasy..? - otworzyłem szeroko oczy ze zdziwienia.
Iida przytaknął a ja zacząłem skakać ze szczęścia, bo w końcu chciałem być z nim klasie. Rozmawialiśmy tak w najlepsze na różne tematy aż okularnik nie wpadł na pewien pomysł.
- Za dwa dni wracamy do szkoły. Co ty na to żebym poznał cię z kilkoma osobami z naszej klasy?
- Mówisz serio? - ucieszyłem się na samą myśl - Z wielką chęcią - posłałem mu szeroki uśmiech.
- Oni na pewno też chętnie cię poznają. Założę się, że od razu cię polubią.
×××
Kiedy Tenya i jego rodzina opuszczali nasz domu był już późny wieczór. Po ich wyjściu pognałem do pokoju i zająłem się rozpakowaniem ostatnich kartonów. Nie mogłem się już doczekać jutra. Myśl o poznaniu kolegów z klasy napawała mnie energią do działania. Gdyby nie zmrok panujący na dworze i połączony z tym strach przed alfami wyszedłbym pobiegać.
Od małego mama powtarzała mi, żebym się nie wychylał. Bała się żeby żadna alfa mnie nie skrzywdziła. Zawsze była trochę za bardzo nadopiekuńcza. Czasami wynikały przez to kłótnie, czy też drobne sprzeczki, ale i tak kocham ją nad życie.
××××××××××
dawno nic nie było i rozdział do dupy ale będzie lepiej
CZYTASZ
wolfblood || bakudeku a/b/o
Fanfictiongdzie izuku musi odnaleźć się w nowym otoczeniu a w jego życiu pojawia się dość wybuchowa alfa albo gdzie temperamentny katsuki postanawia odnaleźć omegę która zawróciła mu w głowie
