Przez kolejne dwa tygodnie Izuku chodził jak na szpilkach. Czuł się obserwowany przez Kirishimę i Bakugo. Głównie to kolega z klasy deptał mu po piętach, dosłownie. Podczas przerw, gdzie tylko by nie poszedł, Ejiro chodził za nim jak piesek. Również zadziwiająco często wpadał na blondyna, który czystym przypadkiem znajdował się tam gdzie szedł Midoriya. Jeśli ma być szczery, zaczynało mu to powoli działać na nerwy. Zwłaszcza Kirishima, który posunął się nawet do tego, żeby wejść za nim do toalety.
Patrząc z tej pozytywnej strony, podczas tych dwóch, męczących tygodni Izuku wymieniał się liścikami z Bakugo. Chłopak potrafił przynosić je młodszemu nawet kilka razy dziennie. Nie obyło się oczywiście od ciekawskich spojrzeń innych uczniów. W końcu nie na co dzień widzi się alfę latającego za betą, jak jakiś szczeniak. Plotki i szepty ciągnęły się za Izuku jak cień. Biedny, zmuszony był non stop tłumaczyć się znajomym, dlaczego wciąż kręci się koło niego kapitan drużyny siatkarskiej. Pare osób pytało nawet, czy starszy mu dokucza, co było strasznie śmieszne dla młodszego. Wyobraźnia niektórych osób nie znała granic.
Tymczasem niczego nieświadoma Uraraka, której nie było w szkole przez kilka dni z powodu choroby, kiedy tylko usłyszała, że Midoriya zamieszany jest w plotkę z 'agresywnym' alfą o mało co nie zemdlała. Po dzwonku, oznajmiającym koniec zajęć na dziś, bez żadnego ostrzeżenia chwyciła chłopaka i dosłownie siłą wyprowadziła go poza teren szkoły, domagając się wyjaśnień.
- Ochako! Proszę cię, nie ciągnij mnie tak - zawyłem, próbując wyrwać rękę z żelaznego uścisku dziewczyny.
- Nie zrobię tego, dopóki nie wytłumaczysz mi tych wszystkich plotek na temat ciebie i Bakugo - nadymała policzki, czerwieniejąc ze złości.
- Eh.. Dobrze, ale nie tutaj.
×××
- Zamieniam się w słuch - dziewczyna usiała na łóżku patrząc na mnie wyczekująco.
- Nie wiem od czego zacząć - usiadłem na podłodze, opierając się o łóżko i przyciągnąłem kolana do klatki piersiowej, obejmując je rękami.
- Izuku.. Czy ty um.. Jesteś omegą Bakugo? - pytanie brunetki wstrząsnęło mną, nie mogłem nic z siebie wydusić, kiwnąłem tylko potwierdzająco głową - Czyli miałam rację! Miałam podejrzenia od kiedy zacząłeś tak o niego wypytywać i jeszcze to, że jego omega rozpłynęła się w powietrzu...
- Ale jak to? Jakim cudem na to wpadłaś? Przecież nikomu o tym nie powiedziałem.. Wie o tym tylko Shinsou, mój przyjaciel z dzieciństwa.
- Taka już natura omeg. Łatwo też połączyć fakty wiedząc, że jesteś omegą - dziewczyna zaśmiała się, jakby powiedziała właśnie jakiś żart.
- Ochako.. Ja nie powiedziałem nawet rodzicom. Boję się jak zareagują. Od dziecka kazali mi uważać na męskie alfy, a teraz okazało się, że moim przeznaczonym jest właśnie chłopak - spuściłem wzrok.
- Dlaczego? - dało się usłyszeć ogromne zdziwienie w jej głosie? - Nie możesz tego wiecznie przed nimi ukrywać. Kiedy twoja aura w końcu się pokaże sami się zorientują..
- Aura? O czym ty teraz mówisz? - podniosłem na nią wzrok, nie mając pojęcia o co jej chodzi.
- Izuku.. Ostatnio bardzo zbliżyłeś się do Katsukiego, prawda? - przytaknąłem, a dziewczyna kontynuowała - Wokół przeznaczonych unosi się taka sama aura. Jest ona znakiem tego, że przeznaczeni darzą się uczuciem. U Bakugo jest ona już trochę widoczna - otworzyłem szerzej oczy na te słowa - Myślę, że to dlatego, że bierzesz tabletki twoja jeszcze się nie pokazała. Chyba, że.. nie darzysz go takim uczuciem jak on ciebie..
- S-sam nie wiem Ochako.. Ja.. - nie wiedziałem co powiedzieć - Nie jestem pewny, co do niego czuje. Jest przystojny, to muszę przyznać. W pewien sposób jest wobec mnie opiekuńczy i jak się go bliżej pozna jest naprawdę miły i uroczy i w ogóle.. - rozmarzyłem się - ..ale czy to już miłość?
- Myślę, że sam niedługo się przekonasz - dziewczyna uśmiechnęła się przebiegle.
×××
W końcu przyszedł, tak długo wyczekiwany przez Izuku piątkowy wieczór. Chłopak był właśnie w trakcie szykowania się na małą imprezę u Kirishimy. Rodzice gospodarza wyjechali do dziadków za miasto, zostawiając go samego w domu. Nie przewidzieli jednak tego, że ich jedyny syn postanowi urządzić sobie domówkę pod ich nieobecność. Izuku pierwszy raz został zaproszony na takie wydarzenie, dlatego chciał wypaść jak najlepiej. Od dobrych dwudziestu minut stał przed szafą, z której co chwilę wyjmował ubrania i rzucał je na łóżko.
- Izuku, skarbie? - mama chłopca zajrzała do jego pokoju, wychylając tylko głowę zza drzwi - Jeszcze nie jesteś gotowy?
- Nie wiem w co się ubrać - wymamrotałem przymierzając kolejną parę spodni przed lustrem.
- Oh.. Dla kogo mój synek się tak stroi? - dopytała chichotając pod nosem.
- Mamo! - poczułem jak moje policzki oblewają się rumieńcem.
- No już, nie denerwuj się tak. Chodź pomogę ci.
Z aprobatą mojej rodzicielki zdecydowałem się na czarne jeansy z dziurami i szarą koszulkę z nadrukiem jednego z moich ulubionych zespołów. Na to założyłem jeszcze czerwoną bluzę przez głowę. Podszedłem do lustra i przejrzałem się w nim dla pewności, czy aby na pewno dobrze wyglądam. Koszulka, którą miałem pod bluzą była trochę duża, dlatego wystawała spod niej, sięgając do połowy moich ud. Założyłem jeszcze naszyjnik od mojego przyjaciela i ostatni raz przyjrzałem się swojemu odbiciu. Byłem gotowy do wyjścia.
×××××××××
Heeej, tęskniliście? Powoli zbliżamy się do kluczowego momentu🤫 Mam nadzieję, że mnie za to nie zjecie🫣
CZYTASZ
wolfblood || bakudeku a/b/o
Fanfictiongdzie izuku musi odnaleźć się w nowym otoczeniu a w jego życiu pojawia się dość wybuchowa alfa albo gdzie temperamentny katsuki postanawia odnaleźć omegę która zawróciła mu w głowie
