- 2 -

734 58 10
                                    

Uczniowie weszli do znajomego hogwardzkiego holu i żadne z nich nie potrafiło opanować uśmiechu, jaki wpełzał na ich usta. Mieli wrażenie, że zamek staje się z roku na rok coraz piękniejszy.

- Witaj w domu - James nachylił się do Maddy i uśmiechnął się szeroko.

Zarumieniła się i odwzajemniła uśmiech.

- Do Wielkiej Sali! - zawołał zastępca dyrektora, profesor Flitwick. - A pierwsze klasy za mną!

Tłum ruszył w kierunku wskazanym przez Flitwicka i tylko przestraszeni pierwszoroczniacy udali się za samym nauczycielem.

- Na razie, Al - James pożegnał odchodzącego do stołu Ślizgonów brata kpiącym tonem.

Orion walnął go w żebra.
- Co się tak na niego uwziąłeś? Liv i Valentine też są w Slytherinie.

- Ale oni nie mają na nazwisko Potter! - odparł hardo James.

Orion wywrócił oczami i przysiadł się do pogrążonych w dyskusji Lily i Rose.

- Hej - przywitała się Maddy.

- Cześć! Zgadnijcie, co mi właśnie... - zaczęła Lily.

- LILY! Miałaś nic nie mówić! - przerwała jej szybko Rose, płonąc rumieńcem niemal tak czerwonym jak jej włosy.

- Jakieś plotki? - wyszczerzył się James siadając obok. -Pamiętajcie,że ja umiem dotrzymać tajemnicy.

Orion zaśmiał się głośno i otarł spływającą łzę, jednak widząc minę przyjaciela uspokoił się.

- A... To ty tak na serio.

James udał, że się obraża.

- Nie mogę w to uwierzyć. - usłyszeli głos Elizabeth.

- Co jest? - zapytała Rose.

- Nie pozwolili mi wnieść tutaj Groźnika. - pożaliła się i usiadła pomiędzy Orionem a Maddy.

- Możesz go zawsze trzymać w Komnacie Tajemnic - wyszczerzył zęby James.

- DZIEŃ DOBRY PANI PROFESOR! - rozległ się wesoły głos Silver. - Tęskniła pani za mną? Bo ja owszem. Nie mogę się doczekać transmutacji!

McGonagall westchnęła.

- Owszem, panno Charpentier, również nie mogę się doczekać transmutacji.

Silver błysnęła białymi zębami w uśmiechu, po czym usiadła przy stole Slytherinu, opierając głowę na łokciu.

- JAMES POTTER, BĘDĘ MOGŁA COŚ ZJEŚĆ?! - krzyknęła.

- NIE! ZA GRUBA JESTEŚ! - wrzasnął chłopak w odpowiedzi.

Uczniowie zgromadzeni w Wielkiej Sali mogliby przysiąc, że Silver spoliczkowała chłopaka wzrokiem. Valentine zachichotał, a ponieważ siedział stosunkowo niedaleko, Liv kopnęła go pod stołem. Ku jej satysfakcji jęknął z bólu.

- Dostałeś od dziewczyny! - młodszy Malfoy, który aktualnie był na szóstym roku, uśmiechnął się kpiąco.

- Też chcesz? - Silver uśmiechnęła się słodko.

Scorpius podniósł ręce w geście obronnym i położył głowę na stole. Po chwili do Wielkiej Sali weszli pierwszoroczni prowadzeni przez profesora Flitwicka.
Jak co roku Tiara Przydziału zaśpiewała swoją pieśń i wskazała nowym uczniom ich domy.
Po chwili głos zabrała pani dyrektor - profesor Minerwa McGonagall.

- Witam was, moi kochani, na rozpoczęciu kolejnego roku w szkole. Chciałabym ogłosić, że wszystkie prace remontowe zostały zakończone w stu procentach. Oprócz tego, przywitajmy dwóch nowych nauczycieli. Profesora Neville'a Longbottoma, który będzie uczył zielarstwa - wszycy zgromadzeni w sali zaczęli klaskać.

Ridens moriarOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz