Maggie's Pov
Po wyjściu Luke'a i May wszystko dzieje się strasznie szybko. Nim się orientuję, Harry opiera się łobuzersko o framugę drzwi mojego akademika ubrany w ciemne, nieco dopasowane jeansy i białą koszulkę z amerykańską flagą, jak zwykle wywiera na mnie ogromne wrażenie. Staram się wymazać z pamięci twarz Luke'a i posyłam delikatny uśmiech loczkowi, którego szmaragdowe oczy suną z prędkością światła po mojej dopasowanej, czarnej sukience.
- Ślicznie wyglądasz - podchodzi do mnie, całując w policzek na przywitanie. - Umm. To na co chcesz iść do kina? - pyta, rzucając się na moje łóżka, kiedy ja wykonuję ostatnie pociągnięcia tuszem.
- Hmmm - obracam się w jego stronę, zakładając ramiona na piersi. - Sama nie wiem. Może wybierzemy jakiś film na miejscu?
Harry kiwa delikatnie głową, a w jego szmaragdowym morzu dostrzegam dziwny błysk. Uśmiech się do mnie, ukazując subtelnie dołeczki w policzkach.
- A gdzie jest May? - marszczę brwi na to pytanie, wzdychając po cichu.
- Z jakimś frajerem w kinie - odpowiadam, szukając portfela w mojej czarnej torebce, chcąc uniknąć , świdrującego dziurę w moim brzuchu, spojrzenia chłopaka.
- Frajerem? - w jego głosie słychać nutkę rozbawienia. - Znów poszła z Niallem do kina, żeby później zakończyć swój dzień ostrym, przyjacielskim seksem? - pyta, ledwo powstrzymując się od śmiechu.
Czuję dziwne ukłucie na myśl, że miejsce Nialla zostało zajęte przez Luke'a. Przez moją głowę przechodzi mini tornado z naprawdę nieprzyzwoitymi scenami. Czerwienię się lekko, wypuszczając powietrze ze swoich płuc.
- Umm. Każdy jej wypad do kina tak się kończy? - pytam, zakluczając drzwi od mojego pokoju.
Zapach Harry'ego łaskocze moje nozdrza, pozwalając na chwilę spokoju.
- Zazwyczaj - mówi, nieświadomie przyprawiając mnie o zawał. Spinam się na tą wiadomość i zaczynam skubać nerwowo paznokcie. - Nie przepuści żadnemu frajerowi, który jej się podoba, ale zawsze kończy się to na jednej nocy, po czym usuwa ich numery z telefonu całkowicie - nasze ramiona delikatnie się ocierają o siebie, kiedy zmierzamy w stronę jego czarnego auta, co przyprawia mnie o delikatny dreszcz.
- Huh, a Niall? - pytam, przypominając sobie, że May wiele razy przychodziła z nim do pokoju, wypraszając mnie z niego, tylko po to by mogła się z nim pobawić.
- To wyjątek. Każda reguła ma wyjątek - otwiera mi drzwi na miejsce pasażera.
Marszczę brwi, niczego nie rozumiejąc. Co jeśli takim wyjątkiem stanie się również Luke?
Maggie, uspokój się. Ten dupek nie powinien cię w ogóle obchodzić, karcę się w myślach.
- Dlaczego?
- Co? - odpowiada pytaniem na pytanie.
- Dlaczego Niall jest wyjątkiem? - czuję dziwny, nieopisany strach w sercu. Harry spogląda na mnie, wzdychając.
- Uhhh. To wszystko zaczęło się dużo wcześniej, jakoś gdy mieliśmy 16 lat. Ja i Niall przypadkiem spotkaliśmy May na jednej z imprez. Wpadła na nas z przerażeniem i zwymiotowała na buty Horana, później zaczęła płakać i histeryzować, że rodzice ją zabiją, że nie będzie miała życia, a Niall, jako, że ma zbyt dobre serce, zdecydował, że jej pomoże i ją przenocuje. Później już samo wszystko zaczęło się układać. Niall coraz więcej spędzał z nią czasu i wydaję mi się, że też coraz bardziej się angażował w tą znajomość - przerywa na chwilę, jakby upewniając się, czy nadal go słucham. - Po za tym, May, nie zawsze była taka jak teraz. Jej rodzice są zagorzałymi katolikami, nie tolerują chłopaków, imprez i wielu innych rzeczy, więc gdy ją poznaliśmy, była małą, szarą i niedoświadczoną myszką. Myślę, że fakt, że Niall jako pierwszy skradł jej dziewictwo, upoważnia go do pieprzenia jej, więcej niż jeden raz.
CZYTASZ
Best Friends Forever?/ L.H
FanfictionMaggie i Luke przyjaźnią się ze sobą od wielu lat, są niemalże nierozłączni. Dziewczyna wspiera chłopaka i bardzo mu pomaga w realizacji marzeń. Luke tuż przed wyjazdem składa jej obietnice, że nie zapomni o niej. Niestety nie dotrzymuje danego słow...
