Po pewnej chwili wyszliśmy z domu i poszliśmy na miasto. Grill? Super sprawa, bo byłam głodna. A nawet jeśli chcę się odchudzać to i tak zawsze nie wypala. Idealnie.
- Ten no, czekaj - złapał mnie za ramię Jungkook i zaczął ściągać z siebie czarną bluzę.
- Co ty robisz? - spojrzałam na niego pytająco i chciałam postawić krok do przodu omijając go, ale Hobi zawrócił mnie na miejsce silnym ruchem w tył.
- Szybciej! Ah! - popędził młodszego i wpatrując się w coś za nami, złapał mnie za szyje i schylił głowę.
Wpatrywałam się na szary chodnik, obok widniały moje czarne buty. Przez myśl przeszło mi, że mogłam ubrać adidasy. Przedziałki między kaflami były wypełnione czarną otchłanią. W tamtej chwili przypatrywałam im się z lekkim bólem od odchylania głowy. No przecież, Hoseok, mogłeś mocniej mi schylić tą głowę, z mocniejszym naciskiem, żebym skurczu jeszcze dostała.
Brązowo włosy w końcu ją ściągnął, szybko i niezdarnie wcisnął mi ją na głowę, sprawiając dreszcz u moich pleców. Hoseok gwałtownie się ode mnie odsunął, aby nie dostać.
- Co jest...? - wymruczałam spod materiału. Czułam jak włosy mi się lekko elektryzują. Jungkook poprawił mi ją lepiej i pomógł wsadzić rękawy.
- Sory, nie chciałem tak mocno - spokojnie oznajmił nadal poprawiając mi ubranie. Czułam jego zatroskany ton głosu.
Wysunęłam głowę. Szybko zaczęłam głaskać włosy, bo zdawałam sobie sprawę, że pewnie każdy włos stoi mi w inną stronę.
Ah, miękka ta bluza, ma super materiał taki... No taki fajny. I... duże to... trochę? A jaki zapach... męskie perfumy, one są najlepsze. Przyjemna woda kolońska rozniosła się wokół mnie. Podniosłam oby dwie dłonie z naciągniętym rękawami do twarzy. Zaczęłam lekko dotykać nimi policzek, opatuliłam miękki materiał na skórze i momentalnie poczułam przyjemny zapach.
- Łaaał - zawołał Suga i podszedł do nas kilka kroczków - topisz się w tym - zachichotał razem z Kookiem, który został pozbawiany bluzy i został w samej, białej podkoszulce z krótkim rękawem.
- Ale słodko wyglada, chociaż wolałabym, żeby to w mojej bluzie teraz była - odezwała się osoba za mną, która delikatnie obwijała mnie w tali. Ścisnął mnie mocno, a na moim ciele przeszły miłe dreszcze.
- Dobra... puść mnie - dotknęłam gładkich rąk chłopaka. Na jednym z jego palców widniał charakterystyczny, srebrny pierścionek. Od razu przykuł moją uwagę. Mimo tego podjęłam się kilko razowej próby odwiązania jego rąk. Kurde, czemu tak trudno to zrobić.
Jak każda dziewczyna, chciałam aby przystojny chłopak złapał mnie ciasno w tali i mocno do siebie przytulał. Nie powiem, że mi się to nie podobało. Ale jakoś nie mogłam się przyzwyczaić. Tae lubił zabawiać się z dziewczynami. Nie wiem czy dla pokazu to robił czy to jego natura. Ale nie chciałam stawać się jego kolejną dziewczynką do zabaw.
- Dobra, chodźmy - odezwał się Namjoon i porozumiewawczo machnął ręką - Tae... nie rób jej krzywdy - dodał zatroskanym tonem. Chyba dobrze wiedział jaki on jest.
Poczułam jak kładzie swoją głowę na moim ramieniu. Jego brązowe podchodzące pod jasny fiolet włosy zaczęły gilgotać mnie w policzek. W sumie... to jeżeli nie myśli o mnie poważnie, to czemu ja też nie uznam tego jako zabawę? Z Minwoo też nie raz się przytulamy tak dla śmiechu. Pamiętam jak w piątej klasie uważali nas za parę, jako dzieci mocno się tym przejęliśmy i od tamtego momentu zaczęliśmy się unikać. Dopiero po dwóch tygodniach jak Hyemi otworzyła nam szeroko oczy co się z nami dzieje, zdecydowaliśmy się, że będziemy wymigiwać się od tych pytań pretekstem "najlepsi przyjaciele z dzieciństwa".
CZYTASZ
Not bad |BTS|
FanfictionMogą znajdować się przekleństwa ❌❌ Sungrim, normalna dziewczyna z trochę specyficzną rodziną. Ma wiele przyjaciół, jednak najbardziej przywiązana jest do swoich ludzi. Siódemka podobnie nieogarniętych chłopaków jak ona. Co z tego, że dziewczyna nim...
