rozdział 8

697 27 5
                                        

Po chwili obudziłam się. Leżałam w tej kamiennej twierdzy (jeśli w ogóle można to nazwać twierdzą) Natychmiast wstałam i ruszyłam w stronę wyjścia usłyszałam jakieś hałasy byłam ciekawa co się tam dzieje. Kiedy wyszłam na zewnątrz po prostu mnie zamórowało zauważyłam Piotra walczącego z Mirazem. Dalej widać było ogromne wojska woja Kaspiana. Kilka metrów za Piotrem stał Edmund, Kaspiana nie było. Nie dostrzegłam w tłumie również Łucji i Zuzanny. Widać było, że walka się dopiero zaczęła. O moj boze ile ja byłam w tej krainie Aslana?, aż tyle mnie ominęło, czemu oni dwaj walczą a nie cała armia?.Postanowiłam podejść do Edmunda. Ale chwila podejde i co mu powiem? ,, o pacz zmartwychwstałam, żyje i jest okei"? Przecież to byłoby takie bezsensu. O chwila czyżby oni już skończyli walczyć? Myslalam, że to będzie o śmierć i życie. A nie to jest jednak przerwa. O nie to jednak będzie na śmierć i życie. Przez chwile myślałam żeby po prostu się rzucić na Edmunda ale byłoby to zbyt brutalne...chociaż.... ale ty Adrianne jesteś głupia, tam się toczy bitwa i tylko jeden przeżyje a ty tu się zastanawiasz co zrobić żeby wystraszyć Edmunda. Brawo ja.

Nie zważając na nic postanowiłam do nich podejść. Chłopcy byli zwróceni przodem do talmara. A ja sobie stanelam za nimi i tak stałam. Pierwszy zobaczył mnie Miraz, przez chwile myślałam, że on tam zemdleje. Jego bezcenną mina wyglądała jakby zobaczył ducha albo jeszcze coś o wiele gorszego.

Edmund P.O.V.

Podczas przerwy nastawiłem bratu rękę.Później przez chwilę patrzyliśmy wraz z Piotrkiem na Miraza. On także nam się przyglądał z chytrym uśmieszkiem. Po chwili jego mina zrzedła. Kiedy na niego spojrzałem myślałem, że wybuchnę śmiechem, jego mina była bezcenna. Wyglądał jakby zobaczył nie wiem co może na przykład....minotaura.... a no tak zapomniałem zobaczyć w Narnii minotaura to normalny widok. Może zobaczył ducha...albo co najgorsze węża morskiego. Po chwili spoważniałem, nie miałem ochoty już się śmiać. Poczułem się niepewnie. Po chwili Miraz jak i Glozelle stali przez chwile jak kamienne posągi. Woj Kaspiana ze zdziwioną miną zaczął na coś pokazywać palcem. Nie wiedziałem czy się odwracać czy może lepiej nie. Jeszcze chwile tak postałem. Zauważyłem jak Kaspian skądś wraca wraz z nim jechała jakaś osoba. A no tak jak mogłem jej nie rozpoznać była to Zuzanna cieszyłem się że nic im nie jest, szczerze mówiąc wolałbym gdyby to była Adri.

Miraz cały czas stał jak osłupiały. Najgorsze było to, że patrzył tak jakby na mnie. Może to coś stoi za mną. Widziałem jak Zuzanna się jakoś dziwnie uśmiecha. Piotr stojąc obok mnie również nie wiedział co się dzieje. Odwróciłem się. Przez chwilę myślałem, że to sen otóż przede mną stała we własnej osobie Adrianne.

Adrianne P.O.V.

Kiedy Edmund odwrócił się w moją stronę natychmiast go przytuliłam (hehehe) był zdziwiony ale i jednocześnie szczęśliwy (tak mi się wydaje). Po chwili przytulałam się tez z Piotrem ( boze najdroższy czy to musi tak dziwnie brzmieć?- dop.autorki) następnie z Zuzanną i Kaspianem. Łucji nigdzie nie widziałam.

-ale jak to możliwe, że ty żyjesz?- zapytał Edmund

- no wiesz tak jakby unarłam i później widziałam Aslana i on powiedzial, ze jeśli chcę mogę wrócic.- odpowiedziałam- a co tu się dzieje? Dlaczego Piotr walczy z Mirazem? Gdzie Łucja?

Edmund mi wszystko opowiedział oczywiście tak w skrócie, ponieważ nie było czasu. Nagle zobaczyłam jak Miraz klęczy przed Piotrem i coś do niego mówi. Po chwili chlopak oddaje miecz Kaspianowi i ten też cos tam gada do swojego wója i zamiast w niego wbija klingę w trawę obok. Po tym wszystkim co mu zrobił on go nie zabił? Zobaczyłam jak Miraz odchodzi i podchodzi do niego inny telmar. Zaraz, zaraz czy on ma w ręku... strzałę.? Co on chce zrobić. Chwile potem wbił tę samą strzałę w bok Miraza.

Noi pięknie zaczyna się kolejna bitwa.

A tu daje taki cytat: uznałam, że jest on okei.

A tu daje taki cytat: uznałam, że jest on okei

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.


No to udało mi się napisać nowy rozdział. Jeśli już to czytacie to zaprasza to przeczytania i głosowania na moje nowe opowiadanie pod tytułem: ,, Marzenia czy Rzeczywistość...?"
Z góry dziękuję :)

przygoda w NarniiOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz