Rozdział 4

356 31 2
                                        

Całą niedzielę spędziłam na analizowaniu tego chłopaka. Był mordercą, śledził mnie oraz miał ładne oczy. Oczywiście wykonałam parę telefonów do Belli, aby upewnić się czy z nią wszystko okej. Na całe szczęście dziewczyna zabrała się do domu ze swoim tancerzem. Byłam pewna, że uczucie obserwowania, było spowodowane osobą, tylko skoro na ognisku był on to oznacza, że jego kumple, także musieli być.

* Następnego dnia *

Obudziłam się z bólem głowy, w tym tygodniu mam wielką ilość materiału do nauczenia się. Za dwa tygodnie rozpoczynają się wakacje, a więc to oznacza, że ten tydzień jest ostatnim tygodniem, w którym jest możliwość poprawy ocen. Podeszłam do swojej szafy, pogoda za oknem wskazywała, że pierwsza część dnia będzie ciepła.

Ubrałam na siebie niebieską obcisłą bluzkę do pępka, do tego założyłam spódnicę, ciemniejszego odcieniu. Na nogi założyłam sandały na małym obcasie. Wydaję się niska, mam prawo nosić buty na obcasie.

Ruszyłam wolnym krokiem do łazienki, mijając się z bratem, który właśnie opuścił toaletę. Zrobiłam pierw siusiu, następnie umyłam ręce, zęby, buzie. Nałożyłam na swoją podkład oraz chcąc dodać sobie trochę uroku, zrobiłam różem policzki. Pomalowałam swoje oczy tuszem. Włosy rozczesałam, lecz po chwili znowu pozawijały się w loki. Wróciłam do pokoju, aby popsikać się perfumami. Zabrałam swoją torbę z zeszytami. Weszłam do kuchni tylko po to, aby zjeść płatki na mleku.

Wyszłam z domu, zamykając go na klucz.

Miałam dość dzisiejszego dnia, cały czas Bella truła mi o chłopku, którego poznała na ognisku. Przytakiwałam jej oraz co jakiś czas rozglądałam się.

- Szukasz kogoś ?- zapytała się z wielkim uśmiechem.

- Nie- odpowiedziałam uśmiechając się.

- Ciągle za kimś zaglądasz - zauważyła.

- Jaki jest opowiadaj - była ciekawska.

- Nikogo nie szukam - odpowiedziałam, lecz prawda była inna. Cały czas rozglądałam się, czy nigdzie nie ma tego blondyna.

Po lekcjach wróciłam do domu. Pierwsze co zrobiłam do pokoju było położenie się na łóżku. Pewnie bym tak leżała, cały dzień, gdyby nie telefon, który wydał dźwięk sms.

Od: Nieznajomy

Uważaj

Przez moje ciało przeszedł dreszcz. Podeszłam do oka, na dworze nie było, żadnych samochodów oprócz sąsiadów, którzy wrócili już z pracy. Nie odpisałam. Skąd on ma mój numer. Strach przeszedł przez moje ciało.

Starałam się skupić, oraz zignorować ten sms. Niestety wszystko wylatywało mi z rąk.

- Erin!- usłyszałam krzyk mamy z dołu. Zeszłam na dół.

- Coś się stało ?- zapytałam wchodząc do kuchni. Moja mama stała ubrana przy blacie w fartuch.

- Podjechałabyś na CPN ten niedaleko domu, bo chyba zostawiłam tam kartę z punktami ?- poprosiła mnie. Wiedziała, że nie mam wyboru. ( chodzi o kartę na, która nabija się punkty podczas tankowania )

- Ale, że teraz ?- zdziwiłam się. Na dworze od dobrych 2 godzin szalała burza.

- Tak, nie będę miała jak jutro rano podjechać po nią - wyjaśniła uśmiechając się do mnie.

- No dobrze- zgodziłam się z westchnieniem. Wróciłam do swojego pokoju, aby założyć katanę oraz wziąć telefon. Nie chciało mi się przebierać. Było już po 21. Wyszłam na dwór od razu tego żałując. Na dworze oprócz deszczu, wiał bardzo zimny oraz silny wiatr. Wsiadłam do swojego samochodu. Ruszyłam do dobrze, znanej mi stacji CPN. Po 30 minutach byłam na miejscu. Stacja była oddalona od innych budynków o jakiś kilometr. Wysiadłam szybko z samochodu, biegnąc od razu do środka, nie chciałam zmoknąć.

Watch Out ~ N.HOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz