3.dom to więzienie

5.2K 221 11
                                        

Obudziłam się, otworzyła oczy , za jasno. Zamknęłam je i poczułam okropny ból na obojczyk. Powoli otworzyła oczy. Spróbowałam wstać udało mi się, ale okropnie bolał mnie obojczyk. Byłam w jakimś pokoju nie wiem gdzie to było. Spróbowałam przypomnieć sobie coś z wczoraj. Przypomniałam sobie test...spotkanie z Mate...przedstawienie watasze...moje krzyki, gdy mnie całował...ugryzł mnie w obojczyk. Naprzeciwko łóżka było lustro, wstałam prawie się przewróciła doszłam do lustra. Na obojczyk z prawej strony miałam czarną łapę wilka...
-wstała księżniczka
-nie mów tak do mnie
Poczułam się słabiej, upadłam. Aaron podszedł do mnie wziął na ręce w stylu panny młodej i połżył na łóżku
-spałaś 4 dni, a wciąż jesteś słaba-mruknął tak bardziej do ciebie- zostaniesz jeszcze dzisiaj w łóżku. Jakaś omega przyjdzie i poda ci śniadanie
Po tym odrazu wyszedł cieszyłam się nie nawidziłam go wolałam zostać w ośrodku. Muszę stąd uciec, gdy tylko odzyskamy siły wtedy ucieknę w tym czasie pozwiedzam dom by znać najlepszą opcję ucieczki. Z tą myślą zasnęłam. Obudziłam się, gdy ktoś mocno trzasnął drzwiami. Przede mną stała wysoka blondynka z chęcią mordu w oczach
-to, że jesteś alfą i niby jesteś Mate Aarona nie oznacza, że jest twój on jest tylko i wyłącznie mój, więc wypierdalaj stąd jak najszybciej, jeśli chcesz żyć to ostatnia dobra rzecz jaką dla ciebie robię, bo jeśli się nie wyniesiesz uwierz źle skończysz.
Po tym monologu wyszła prawie wyrywając dzwi. Ta blondyna na serio może być niebezpieczna , ale nie dla mnie. Ona w ogóle jakaś nienormalne była. Próbowałam zasnąć, ale gdy prawie zasnęłam usłyszałam, że ta blondyna znowy drze ryja po chwili nagle zamilkł, a do mojego pokoju wszedł Aaron. Był bardzo wściekły. Udawałam, że śpię gdy mnie zobaczył od razu się uspokoił.
-dziwne nie mogę czytać ci w myślach zawsze mi mówiono, że można czytać w myślach swojemu Mate-szepnął
Poszedł do toalety wziął prysznic i wreśvie zasnęłam. Nagle poczułam jak materac po drugiej stronie się zapada krzyknęła z strachu. To się okazało Aaron
-co tak się drzesz tylko usiadłam, a teraz się połóż i idz spać-warknął
Położyła się poczułam jak przyciąga mnie, a ja dostaję nieprzyjemnego dreszczu. Szybko się odsuwam. Odwraca mnie w swoją stronę dja mi z liścia
-nigdy się nie odsuwaj gdy cię przytulania, całuje lub robię inne rzeczy, bo źle się to na tobie skończy- warknął
Myślałam, że skończył, ale wpił się w moje usta. Ja wyrywałam się, przygryzł moją dolną wargę by pogłębić pocałunek, ale ja noc nie robiłam zdałam sobie sprawę, że i tak się nie wyrwę. Wykorzystał chwilę nie uwagi włożył mi język do ust. Po około 10 minutach się odsunął
-masz odwzajemniać moje pocałunki-warknął
Ja odwróciła się i poszłam spać
Jak podoba się rozdział 457 słów

Inne mateOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz