Tam był Niall pierwsze co zrobiłem nie zważając na ból wtuliłem się w chłopaka, a ten od razu się we mnie wtulił po paru sekundach usłyszałem:
-Kochanie idźcie do twojego pokoju i porozmawiajcie.
-Dobrze, chodź Niall.
Gdy szliśmy w stronę mojego pokoju piesek się spytał:
-Jak każe ci mówić na siebie twój właściciel ?
-Po pierwsze nie właściciel bo ja do nikogo nie należę, a po drugie to jest dość kompromitujące.
-Zayn karze na siebie mówić "tatusiu".
-Harry tak samo.
-Co oni mają, jejku jacy zboczeńcy.
Jak już byliśmy w pokoju Harrego, skierowaliśmy się do mojego pokoju, gdy już w nim byliśmy od razu rzuciłem się na łózko, a Naill obok wtedy wziołe poduszkę i rzuciłem w chłopaka no i tak zaczęła się bitwa na poduszki,gdy się zmęczyliśmy położyliśmy się na podłodze usłyszałem:
-Lou wiesz jak się okazało,że Zayn jest przyjacielem Harrego to moglibyśmy się częściej spotykać albo nieraz zostawać u ciebie na noc ?
-Myślę, że bałbyś się spać w tym pokoju ale spytam się Harrego .
-Co do tego że bałbym się to się mylisz ponieważ mam podobny i też różowy.
Rozmawialiśmy z chłopakiem o różnych rzeczach i stwierdziliśmy, że nie jest tak tu źle bo przecież mogło być gorzej.Około 00:00, gdy już zasypialiśmy wszedł opiekun Nailla i powiedział:
-Skarbie pora na nas.
-Dobrze tatusiu, a zaniesiesz mnie ?
Ten tylko podszedł do łóżka(tak już byliśmy na łóżku) zabrał hybrydę na ręce, a ja w tym czasie się z nim żegnałem.Jak już wyszli z mojego pokoju zakopałem się pod kołdrą z my little pony, położyłem się na misiu i próbowałem zasnąć, gdy nagle mój "opiekun" wpierdolił mi się do łóżka i powiedział:
-Nic ci nie jest kotku?
-Nadal bolą moje pośladki ale nie trzeba smarować kremem tatusiu.
Poczułem jak mnie przytulił, a ja momentalnie zacząłem się trząść. Widać , że to zauważył bo sie odsunął :
Przepraszam jutro ci to wynagrodzę obiecuję.
-Dobrze mogę iść już spać jestem zmęczony.
-Tak dobranoc księżniczko.
-Tatusiu za pomniałbym czy Naill będzie mógł u nas spać ?
-Spytam się Zayna ale mógłby.
-Dziękuje tatusiu dobranoc.
Nic nie odpowiedział tylko zgasił światło lampki powiedziałem żeby nie wyłączał i poszedł, a ja oddałem się w krainę snu.
Harry pov.
Po tym jak wyszedłem z pokoju kociaka zadzwoniłem do liama który był odpowiedzialny za przewóz narkotyków i broni za granice odetchnąłem ulgą jak dowiedziałem się, że wszystko poszło zgonie z planem. Zadzwoniłem jeszcze do gigi żeby załatwiła prezent i ubrania dla Louisa podałem rozmiary( nie pytajcie skąd wiem ) i co ma jeszcze kupić, oczywiście bieliznę kupię z nim, gdy wszystko zostało ogarnięte poszyłem się wykąpać od razu po tej czynności wskoczyłem do mojego wielkiego wyra i myślałem o pięknej hybrydzie która nie ucieknie bo jedyne drzwi są w moim pokoju hehe po tym zasnąłem. Rano obudził mnie telefon odebrałem i od razu uśmiech wkradł i się na usta, wszystko gotowe szybko zszedłem na dół otworzyłem drzwi i jeden z ochroniarzy dał mi mnóstwo toreb, a za nim wbiegł na prawdę mały piesek rasy szpic miniaturowy trochę dziwna nazwa, ale ja nic nie mówię, odłożyłem torby do salonu i poszedłem do pokoju Lou go obudzić gdy zauważyłem jak słodko śpi myślałem że się na niego rzucę i tak wypiepsze jego piękny, duży tyłeczek, ale spokój bo mi stanie, wracając próbowałem obudzić go,a po chwili zaczął coś mówić więc użyłem innej metody:
-Louis jak nie wstaniesz to nie dam ci prezentów, a uwierz warto.
-Jakich prezentów ?
-Dowiesz się na dole już wstawiaj.
Już szliśmy na dół, a ja właśnie zorientowałem się jak mój kociak wygląda w moich ciuchach, jak pomyślę, że by leżał pode mną i jęczał z rozkoszy to tego się nie da opisać. Kurwa jednak mi stanął szybko pomyślałem o takie babie ze sklepu która robiła striptiz od razu opadł wolałbym żeby Louis go zrobił, a może kiedyś dobra nie ważne, gdy byliśmy w salonie i moje małe kochanie zobaczyło szczeniaczka to od razu zapiszczał nie męsko i podbiegł do psa o dziwo nie uciekł tylko zaczął się z nim bawić
Louis pov.
Po tym jak pobawiłem się z niedźwiadkiem tak dałem mu na imię, a on na nie reagował, to podszedłem do Harrego i go pocałowałem w usta ten od razu go odwzajemnił po chwili oderwaliśmy się od siebie:
-Kochanie, a za co to?
- Za to, że mi dałeś te prezenty dziękuje tatusiu .
-Nie ma sprawy widziałeś co jest w torbach ?
-Jeszcze nie, ale już idę tatusiu.
-Później kotku za raz będzie śniadanie chodź do jadalni.
-Jak dałeś mu na imię ?
-niedźwiadek bo jest taki puchaty.
-Dobrze pojedziemy dla niego po zabawki i karmę a dla ciebie po majteczki tylko nie waż się uciekać bo i tak cię znajdę a później nie będzie tak miło i żebyś wiedział nie będą to klapsy a uderzenia biczem rozumiesz?
-T-tak tatusiu.
Po tym weszła do jadalni kobieta która na wózku miała mnóstwo jedzenia przecież my tego wszystkiego nie zjemy a przy najmniej ja, podała mi talerz położyła wszystko na stolę i wyszła, zacząłem od 3 naleśników z nutellą i 3 gofrach z bitą śmietaną.Wypiłem kakao które przyniosła mi kobieta , po dobrym śniadaniu wstałem z krzesła i podeszłem do toreb które były w salonie, gdy zobaczyłem ich zawartość to uśmiech mi zszedł z twarzy tam były spódniczka,bluzki niektóre do pępka, wiozłem torby do pokoju informując o tym Harrego, a on tylko na to że zaraz przyniesie mi bokserki. Położyłem torby koło mojego łóżka a sam szybko pobiegłem do łazienki.
Harry pov.
Po tym jak koteczek poszedł się wykąpać poszedłem do mojego pokoju wziąłem najmniejsze bokserki z garderoby i wszedłem do Louisa do łazienki to co tam zobaczyłem to oniemiałem tak pięknie wyglądał z prędkością światła rozebrałem się i wszedłem do kabiny tam gdzie jest Lou ...
---------------------------------------------------------------------------
Witam kolejny rozdział postanowiłam że rozdziały będą co tydzień nieraz trochę dłużej bo muszę poprawić oceny do następnego
Koteczek :)
YOU ARE READING
Kupiony przez potwora
FanfictionLouis jest małą hybryda która ma 15 lat,pewnego dnia zostaje porwany i trafia na aukcje niewolników i zostaje kupiony przez popularnego biznesmena Harry'ego Edwarda Stylesa.
