Po kilku godzinnej wędrówce nastolatką udało się dojść na miejsce. Przed nimi rozpościerał się niewielki marmurowy zamek. Gdy podeszli do masywnych drzwi, ku zdziwieniu chłopaka Emily posiadała klucze, którymi otworzyła wejście. Następnie bardzo cicho kroczyli długim korytarzem. Z każdym krokiem strach dziewczyny stawał się coraz większy. Gdy stanęli przed krętymi schodami, łzy popłynęły po jej policzkach. Bała się. Pokonując kolejne stopnie słyszeli coraz wyraźniejsze dźwięki i odgłosy. Na samym szczycie znajdowała się ogromna sala. Było w niej ciemno i bardzo ciepło. Z tyłu na stole widniała klatka, a w niej zamknięte kwami. Natomiast w kącie po drugiej stronie stały kraty, a za nimi siedziała Marinette.
- Marinette! Wszystko w porządku?!- krzyczał blondyn.
-Adrien co ty zrobiłeś.- powiedziała Emily zmartwiona, jego donośnym tonem głosu.
Teraz gdy chłopak chciał podpiec do ukochanej coś Go zatrzymało.
-Nie tak szybko mój chłopcze. O Emily nie widziałem Cię 2 lata. Nic się nie zmieniłaś. Tak samo nierozsądna i naiwna jak kiedyś, ale skoro już tu jesteś to liczę na twoją pomoc. Los się do Ciebie uśmiechnął, daję Ci szansę naprawienia dawnego błędu.
W tym momencie z cienia wyłonił się mężczyzna o ciemnych włosach i przerażającym spojrzeniu. Ubranego w długi srebrny płaszcz i brązowe buty.
Przeszłość wróciła. Ta przeszłość, od której uciekała, nagle ją dogoniła. Wszystko czego najbardziej się bała wróciło. Jej koszmary przerodziły się w rzeczywistość.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam wszystkich!
Dzisiejszy rozdział jest krótszy z powodu tego, że rozpoczęłam pisanie nowego ff o miraculum, które nie będzie w ogóle powiązanie z tym. Serdecznie zapraszam i mam nadzieję że nowe opowiadanie również się spodoba.
Pozdrawiam
CZYTASZ
Miraculum Biedronka i Czarny kot: Wakacyjna przygoda
FanfictionOpowieść o nowych przygodach, które tytułowi bohaterowie przeżyją podczas wakacji.