Cześć i czołem! Przedostatni publikowany tu rozdział przed Wami!
Jakieś komentarze? Spostrzeżenia?
Enjoy!
~~~~~~
Po niespełna dziesięciu minutach dołączył do nas młodszy brat mojego chłopaka. Wyglądał niemal jak jego kopia o parę lat wstecz. Nie było mowy o żadnej pomyłce, ale co ciekawe, w życiu bym nie powiedział, że są podobni do ojca. Obrzucił mnie tylko spojrzeniem i nic nie mówiąc, usiadł do stołu i zaczął jeść. Dopiero po paru minutach wskazał na mnie obojętnie widelcem i rzucił od niechcenia.
– Kto to? – Zdecydowanie nie było to pytanie do mnie. Oburzona mina jego matki trochę poprawiła mi humor.
– Karol! Zachowuj się! To Tymek, partner Uno – powiedziała z jakąś taką dziwną dumą w głosie, chociaż wciąż nie znała mnie za dobrze i nie bardzo mogłem wymyślić jakikolwiek powód, dlaczego mogłaby być z tego dumna czy chociaż zadowolona.
– Kolejny pedał. – Chłopak mruknął pod nosem, we mnie zawrzało, chociaż starałem się trzymać nerwy na wodzy, a jego rodzice wyglądali jakby nie mogli się zdecydować czy są źli czy rozczarowani.
– Karol, nie powinieneś w ogóle używać takich określeń, a już w ogóle w stosunku do gości ani do brata – powiedział ostro jego ojciec, mierząc go spojrzeniem, ale ten tylko wzruszył ramionami.
– Przecież to prawda. Biedna ciota nie umie sobie poradzić z tak ciężkim życiem to jeszcze ściągnęła sobie fagasa – odciął się z ociekającym ironią głosem. Pan Arek od razu chciał coś odpowiedzieć, ale nie wytrzymałem i wciąłem mu się.
– Po pierwsze, nie będziesz, a już na pewno nie przy mnie, nazywał mojego partnera ciotą. Pomijając, że jest świetnym facetem, jest twoim starszym bratem i to wymaga chociażby odrobiny szacunku. – Tu chciał mi coś odszczekać, ale nie pozwoliłem sobie przerwać. – Po drugie, Uno nie miał tak łatwo w życiu jak ty, więc może trochę zrozumienia? I tak poradził sobie z tym lepiej, niż większość.
– Nie miał tak łatwo jak ja? Proszę cię! Mamy tych samych rodziców. Co mogło być niby aż tak źle? – oburzył się, a ja spojrzałem niepewnie na jego rodziców. Nie miałem pewności, czy młody wie, że Natalia nie jest biologiczną matką Radka.
– Karol, przecież wiesz, że on pierwsze kilkanaście lat mieszkał ze swoją mamą... – zaczęła delikatnie Natka.
– I co z tego? Co w tym takiego, no? Nie dogadywali się, a on robi z siebie do teraz ofiarę, żeby wszyscy nad nim skakali! – krzyknął chłopak, a ja straciłem panowanie nad sobą. Być może poczuł się w pewien sposób odtrącony, gdy Uno potrzebował więcej uwagi, ale to niczego nie usprawiedliwiało.
– Jakbyś się czuł, gdyby twoja matka powiedziała ci, że chciałaby, żebyś nigdy się nie urodził? – zapytałem patrząc mu w oczy, a on ponownie wzruszył ramionami.
– To raczej słabo możliwe.
– No właśnie. On nie miał tego luksusu. Każdego pieprzonego dnia słuchał o tym, jakby wszystkim było lepiej, gdyby nigdy się nie urodził. Własna matka powtarzała mu latami, że nie może na niego patrzeć i wolałaby, żeby go nie było. Myślisz, że co? To jest łatwe i przyjemne? – W tym momencie w pomieszczeniu nastała kompletna cisza, a ja zdałem sobie sprawę, że powiedziałem za dużo. Myślałem, że o tym wiedzą. Wszyscy lub chociażby jego rodzice, ale po ich minach można było wywnioskować, że nie mieli bladego pojęcia. Karol siedział z otwartymi ustami, wgapiając się we mnie nieustannie, Natalia zakryła dłonią usta i w jej oczach widziałem zalążki łez, a jej mąż wpatrywał się usilnie w stół, najwyraźniej ciężko o czymś myśląc. W końcu podniósł na mnie wzrok. Był wściekły.
VOUS LISEZ
Numero Uno
RomanceJak sobie poradzić, kiedy wszystko nagle wali ci się na głowę? Jak się połapać w nowej sytuacji i nie dać się zwariować? Nie wiesz? Tymek też nie ma pojęcia. Jak nie powiedzieć za wiele, chcąc przekazać ogólny sens? Jak wskoczyć w związek i zachować...
