Mia popatrz na mnie.- Obrócił mnie więc uniosłam głowę i spojrzałam na niego ze łzami w oczach.
-Nie możemy.- Znowu opuściłam głowę w dół.
-Kocham Cię.- Serce zabiło mi trzy razy mocniej.
Druga część książki FRIENDZONE. Czy może tym razem losy boh...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Max
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
-Nie gadaj.- Powiedziała Olivia moja przyjaciółka już chyba setny raz podczas tej rozmowy. -No mówię Ci.- Zaśmiałam się do telefonu. -I teraz będziecie świetną parą? -Najlepszą.- Mówimy o Maxsie, ale nie na poważnie tylko żartujemy sobie z niego. -Kurde muszę kończyć Brian wrócił.- Powiedziałam i się rozłączyłam.
-Hej kochanie.- Pocałowałam go w usta. -Witaj żabciu.- Uwielbiam jak tak do mnie mówi. -Obiad w mikrofali.- Uśmiechnęłam się. -W końcu coś zjem.- Powędrował do kuchni, a ja za nim. -Jak w pracy? -W miarę. Co dziś robiłaś? -Kate tu była. -A to dobrze. -Mhm.- Usiadłam mu na kolanach. -Nie dasz mi zjeść co.- Zaśmiał się, a ja z uśmiechem pokręciłam główą. -Słyszałeś newsa?- Przestałam całować jego szyję. -Jakiego znowu plotkaro moja. -Max wrócił.- Zaksztusił się. -Że kto? -Też tak zareagowałam dokładnie tak samo dusiłam się. -No nie wpierdole chujowi. -Uspokój się wiesz, że nie chcę mieć z nim nic wspólnego. -Mam nadzieję.- Wybełkotał pod nosem, ale i tak to usłyszałam. -Kocham Cię hm? -Też.- Pocałował mnie w usta lekko ciągnąc moją wargę swoimi zębami. -Smakuje?- Zeszłam mu z kolan. -Jak zawsze. Przychodzi dziś do mnie Mike na mecz zostajesz w domu? -Raczej nie.- Uśmiechnęłam się.- Może wyciągne Olivie do galerii. -Jak to nie problem to jasne.
***
-Proszę chodźmy już zjeść.- Marudzi Olivia. -Daj mi to przymierzyć.- Przewróciłam oczami i weszłam do przebieralni. Gdy wyszłam Olivii nigdzie nie było przeszłam przez cały sklep i znowu weszłam do przebieralni. Po butach można było stwierdzić, że jest w ostatniej. -Olivia ile jeszcze? - Miło spytałam. -Daj 2minutki. -Olivia ku..rwa mać.. Ma..x.- Wszedł do sklepu jezu jak on wygląda. Zmienił się wydoroślał. -Co tam mówisz?- Wślizgnęłam się do niej. -Max wszedł do sklepu kurwa. -Pierdolisz.- Zaśmiała się. -Wyjdź i zobacz ma na sobie różową koszulkę. -Mhm.- Wyszła i od razu wróciła. -Mia.. bo on chyba na kogoś czeka..a tym kimś jesteś ty.- Halo co on myśli, najpierw wpierdole się w życie ona się zakocha to ją zostawię znowu?