POV. Nakahara Chuuya
- Chuu?! - usłyszałem nad sobą głos bruneta. - Żyjesz? Prawda?
- Przestań mi się drzeć do ucha, gnido!
- Nic mu nie jest - Dazai westchnął z odczuwalną ulgą.
- Chuuya, jak twoja ręka? - tym razem doszedł do mnie delikatny głos Yosano.
- Hm?
- Pokaż nadgarstek - dziewczyna dotknęła przyjemnie chłodną dłonią moją rozpaloną skórę.
- I jak? - powoli postanowiłem otworzyć oczy. Pierwsze co zauważyłem to Akiko, która z troską wpatrywała się w moją twarz.
- Chyba się udało. Spróbuj poruszać tą ręką czy coś - zgodnie z jej poleceniem zacząłem kręcić nadgarstkiem, jednak nie poczułem żadnego bólu. Akiko widząc to uśmiechnęła się jeszcze bardziej. - Twój nadgarstek jest już zupełnie zdrowy.
- Na początku bolało. Nie uprzedziłaś mnie - podniosłem się z zimnej podłogi, siadając na niej po turecku.
- Cóż... Sama nie wiedziałam, że to będzie boleć - Yosano odwróciła wzrok. - Ale żyjesz. A twoja ręka jest zdrowa, więc możesz wstąpić do drużyny.
- Tak. Dziękuję ci za to, Akiko - uśmiechnąłem się delikatnie.
- Nic by się nie udało, gdybyś mi nie zaufał i stąd uciekł - dziewczyna odwzajemniła uśmiech.
- Nic by się nie udało, gdybym go tu nie przyprowadził - Osamu niestety odezwał się, przypominając o swoim istnieniu.
- Ta, dzięki - spojrzałem na niego spod ukosa.
- Musicie już iść - Akiko ruszyła w stronę drzwi. - Krzyk Nakahary mógł zaalarmować jakąś pielęgniarkę.
- Zbieramy się - Osamu złapał mnie za rękę i pospiesznie wyciągnął z gabinetu. - Cześć, Akiko.
- Do zobaczenia potem, chłopaki - uśmiechnęła się i zamknęła za nami drzwi.
- Do zobaczenia - mruknąłem pod nosem, jednak dziewczyna nie mogła tego już usłyszeć. - Gdzie mnie tak ciągniesz, idioto? I tak na tą lekcję już nie zdążymy.
- Tak, ale musimy zdążyć na następną.
- A to niby czemu? - wyrwałem mu rękę, jednak wciąż szedłem niewiele wolniej od niego.
- Chuu - Dazai stanął i spojrzał na mnie. - Jeśli za dziesięć minut nie będziemy po drugiej stronie szkoły, to spóźnisz się na pierwsze w swoim życiu zajęcia latania. A bez tego raczej nie zakwalifikujesz się do drużyny, mylę się?
- Co? - popatrzyłem na niego ze skupieniem. - Zajęcia latania są...
- Są za dziesi-, a jednak nie. Już tylko za dziewięć minut. Ruszysz w końcu tymi krótkimi nóżkami czy mam cię tam zanieść?
- Gnida - popatrzyłem na niego, a następnie spuściłem wzrok na dół, upewniając się, że to co zamierzam zaraz powiedzieć jest prawdą. - Nie mam krótkich nóg.
- Chuu...
- Idziemy! Inaczej się spóźnimy!
- Och? Naprawdę? - Osamu tylko mruknął pod nosem, po czym znów zaczął iść, tym razem za mną.
~*~*~*~*~
POV. Trzecioosobowy
CZYTASZ
Soukoku//Hogwart AU
Fanfiction[ książka była pisana przeze mnie dosyć dawno, gdzie moje skile w pisaniu były bardzo bardzo niskie, co szczególnie widać po pierwszych rozdziałach; but, wydaje mi się że tym dalej tym lepiej; za wszelkie błędy przepraszam z góry] anime: bungou stra...