Zayn był niewątpliwie z siebie zadowolony, wręcz dumny z tego, jak w szybkim tempie udało mu się owinąć Liama wokół palca. Chociaż nigdy nie wątpił w swoje zdolności, każdy z gości klubu zawsze wymiękał pod jego urokiem. Wiedział, że wystarczy jedno jego skinięcie palcem, a każdy mężczyzna będzie na jego zawołanie.
Naciągnął na siebie spowrotem bieliznę i spodnie, a jego penis wciąż był pobudzony do życia. Było mu niewygodnie, dlatego szybkim krokiem przemierzał korytarze, aż w końcu znalazł się w swojej garderobie. Zmył z siebie makijaż, zostawiając skórę twarzy czystą i gładką. Ubranie zmienił na wygodne, ale wciąż seksownie opinające jego długie nogi, wąskie spodnie i koszulę, której rękawy podciągnął do łokci tak, aby ukazywały jego rysunki na ciele. Ostatni raz spojrzał w lustro i spryskał się drogimi perfumami.
Wychodząc z klubu otrzymał jeszcze gratulacje od swojej szefowej, która akurat podliczała zarobione pieniądze. Zayn nie omieszkał wychwalać się, że to dla niego drobnostka i następnym razem wyciągnie jeszcze więcej. W końcu pożegnał się i pewnym krokiem ruszył do wyjścia, zapalając papierosa, którego trzymał mocno między wargami. Świeże powietrze uderzyło w jego ciało i przez myśl przebiegła mu myśl czy Liam wciąż na niego czeka. Tak bardzo pragnął się zabawić, poczuć jeszcze raz jego dotyk na swoim ciele i wijąc się pod nim z przyjemności.
Uśmiechnął się uwodzicielsko dostrzegając mężczyznę, stojącego w blasku ulicznej latarni. Wydawał mu się jeszcze bardziej seksowny i męski. Jego szerokie ramiona opinała idealnie dopasowana koszula we wzory, jakby była dla niego uszyta, przylegające spodnie koloru czarnego i te doskonałe biodra, które aż prosiły się, żeby zacisnąć na nich palce. Powolnym krokiem przemierzył dzielący ich dystans i wyrzucił niedopałek, wypuszczając dym wprost w jego twarz.
- Witaj piękny - Liam uśmiechnął się do niego zbliżając się o krok - Takie usta nie powinny palić.
- Każdy ma jakieś nałogi, a ty? Masz jakieś? - celowo dotknął jego ramienia, skubiąc skrawek materiału koszuli.
- Mam ich dość sporo - zatrzymał swój wzrok na ustach Zayna - Masz ochotę na spacer?
- Tak, mam ogromną ochotę na spacer - posłał mu swój swój jeden z piękniejszych uśmiechów i przyjął dłoń Liama, łącząc ich palce.
I nie, słowa Zayna wcale nie brzmiały dwuznacznie.
Spacerowali ciemnymi uliczkami, idąc blisko siebie, ich ramiona wciąż ocierały się o siebie. Latarnie oświetlały, kiedy oczy spotykały się w pełnym pożądania tańcu. Liam nie mógł oderwać wzroku od Malika, był zachwycony nie tylko jego urodą, ale też sposobem jego poruszania, głosem i totalnie tonął pod wpływem barwy czekoladowych oczu. Zayn był dla niego niczym mieszanka wybuchowa, raz spróbujesz, a będziesz chcieć więcej. Pragnął mieć go całego dla siebie, zostawiać na nim tysiące śladów, wyznaczając sobie ścieżkę od jego szczupłych ramion, aż do męskości, którą chciał włożyć sobie w usta, sprawiając, że Zayn będzie ciągnął go za włosy, pragnąc więcej.
Wkroczyli w wąską, ciemną uliczkę siadając na murku. Malik pociągnął bruneta za kołnierzyk, napierając na niego ustami. Liam odwzjemnił pieszczotę, ocierając się męskość mężczyzny i pogłębiając pocałunek. Wślizgnął się językiem w jego wnętrze, całowali się zachłannie, każdy chciał być dominatorem w tej zabawie. Zayn powoli się poddawał, kiedy Liam przyciągnął go za pośladki do siebie, a jego dłonie same znalazły się na upragnionych biodrach Payne'a. Zacisnął mocno palce, chcąc pozostawić po sobie ślady z tej nocy. Xamruczał w jego usta, przygryzając dolną wargę. Miał wrażenie, że zaraz go rozsadzi, zaczynało brakować mu miejsca w spodniach, a dłonie Zayna, które znajdowały się pod jego koszulą wcale mu nie pomagały.
CZYTASZ
Striptizer | Ziam ✅
FanfictionOpis: Były chłopak Liama chce się na nim zemścić. Zayn jest striptizerem w barze, do którego przychodzi Liam. Co się wydarzy podczas tego spotkania? Czy będzie to jednorazowa przygoda? Fanfiction pisane przy współpracy z @illegalblond3
