Zayn Malik nigdy nie był grzeczny. Od najmłodszych lat lubił utrudniać rodzinie życie, a kiedy stał się pełnoletni i skończył szkołę, z o dziwo nienagannymi ocenami, postanowił korzystać w pełni z życia. Szalał z używkami, imprezami i jedno nocnymi przygodami. Mimo popełnienia wielu błędów, nie czuł potrzeby ograniczania się, czy podporządkowania. Nidy nie czuł takiej potrzeby, dopóki drogi jego i Liama Payne'a się nie skrzyżowały.
Z jednej strony chciał wciąż zostać nie uchwytnym, niezależnym mężczyzną, a z drugiej strony, patrząc na oblicze bruneta pogrążonego we śnie, chciał coś zmienić. Czuł się rozdarty i bał się nowych zmian.
Zayn zauważając, że jego towarzysz się budzi, udał, że lawiruje w krainie Morfeusza. Bał się konfrontacji, bo nigdy nie zostawał na noc po jednorazowej przygodzie. Zawsze wychodził, nie ważne jak bardzo jego partner seksualny o to prosił. A teraz... Nie miał pojęcia jak się zachować, gdyż to był pierwszy i wyjątkowy poranek w czyimś łóżku.
Liam natomiast otworzył leniwie oczy i spojrzał na leżącego obok striptizera. Uważnie zaczął przyglądać się jego twarzy i odkrytemu ciału, będąc pewnym, że śpi. Na nowo zachwycił się pięknem mężczyzny, a w jego głowie znów zawitała myśl, że chciałby zatrzymać go na dłużej. Może nawet na zawsze...
Starszy był zwykle nieco zapracowany, dbając o interesy swojej firmy, która coraz lepiej pięła się ku górze. Drugim powodem pracoholizmu, było zerwanie z długoletnim partnerem. Liam nie najlepiej wspominał ten związek. Marcus był strasznym egoistą, wiele wymagał, a mało dawał. Brązowooki wydawał się być w niego tak zapatrzony, aż do dnia, w którym nie nakrył go na zdradzie. Był wściekły, zraniony, więc nie wiele myśląc, ośmieszył go przed rodziną i znajomymi, co wcale nie przyniosło mu upragnionej ulgi.
Payne westchnął cicho i wstał, starając się nie obudzić kochanka. Nie wiele przejmując się swoją nagością, zszedł do kuchni z zamiarem zrobienia śniadania. Postanowił przygotować naleśniki z owocami i bitą śmietaną, dodatkowo wycisnął sok z pomarańczy i świeżo zmieloną kawę.
W między czasie zastanawiał się od czego zacząć rozmowę. Nie chciał spłoszyć pięknego chłopca, ani też wprowadzić niezręcznej atmosfery. Mimo nieprzyjemnej historii ze swoim byłym chłopakiem, nie potrafił zrezygnować z możliwości stworzenia czegoś nowego. Nie lubił grzecznych chłopców, męczyli go, samemu mając barwne życie. Ale Malik... Wydawał się być mieszanką wybuchową i naprawdę chciał zapoznać się z nim bliżej. Miał już w końcu te dwadzieścia dziewięć lat, niedługo trzydzieści, własną firmę, w chuj pieniędzy, wysokie wykształcenie w dziedzinie ekonomii, ale wciąż nie znalazł tego jedynego. Nie miał kogo rozpieszczać, z kim rozmawiać, czy po prostu siedzieć przy kominku rozmawiając...Liam przerwał natłok myśli, położył to co przygotował na dużej tacy i ruszył spowrotem do sypialni, uważając żeby niczego nie zepsuć.
Zayn podczas nieobecności Liama, ubrał bokserki i rozejrzał się po sypialni. Bardzo chciał wyjść na balkon, gdzie mógł podziwiać ogromny ogród, przyozdobniony najróżniejszymi krzewami i kwiatami. Zaraz przy domu był również basen ze stojącymi leżakami, a w oddali majaczyła szklarnia.
Czy Payne miał ukryte hobby ogrodnictwa?
Tak bardzo pochłonęła go obserwacja otoczenia, że nie usłyszał cichych kroków za sobą. Lekko podskoczył, kiedy ciepłe, duże dłonie oplotły go w talii. Po chwili poczuł również nagi tors na plecach i delikatny pocałunek za uchem, na który nieomal nie jęknął.
- Dzień dobry - szepnął Liam, drażniąc jego szyję zarostem, na co odchylił nieco głowę na bok, poddając się pieszczocie - Przyniosłem śniadanie. Wrócimy do łóżka?
Zayn przez chwilę chciał zaprzeczyć, chcąc szybko wziąść swoje rzeczy i uciec od tych nieziemskich ust, które sprawiały, że czuł się znów chętny. Umięśnione ramiona również nie ułatwiały mu decyzji, sprawiając, że było mu naprawdę dobrze, kompletnie i czuł się w tym wszystkim taki zagubiony... Mimo wszystko pozwolił mu działać.
Wrócili do sypialni, gdzie na środku ogromnego łóżka była postawiona taca z naleśnikami. Malikowi nieco napłynęła ślina do ust, czując cudowny zapach. Praktycznie podbiegł, siadając niedbale na pościeli i ignorując towarzysza. Wziął pierwszy kęs do ust, nie przejmując się sztućcami i jęknął cicho w ekstazie kubków smakowych. Liam zachichotał na tą reakcję, ukradkiem ubierając bieliznę i dołączając do śniadania.
Liam uważnie obserwował Zayna, jak przeżuwa kolejne kęsy, przymyka oczy okalane gęstymi rzęsami. To jak przejeżdża językiem po spierzchniętych wargach, ubrudzonych bitą śmietaną. Doszło do niego, że po raz pierwszy widzi go w świetle dnia bardziej dokładnie i mocniej zauroczył się piękną osobą Zayna Malika.
- Gapisz się - czarnowłosy uniósł brew.
- Nie potrafię oderwać od ciebie wzroku. Jak to możliwe, że tak piękni ludzie stąpają po ziemi? - spytał niespeszony uwagą Liam, a na policzkach Zayna, ukazały się delikatne rumieńce.
- Też jesteś niczego sobie - wymamrotał z pełnymi ustami, na co biznesmen znów zaśmiał się serdecznie, a następnie uniósł dłoń, aby kciukiem zetrzeć z jego kącika ust resztki bitej śmietany i podsunął mu go pod usta, by chwilę później Malik ją zlizał.
- Gdybym mógł, zachowałbym to wszystko dla siebie. Ten cały wieczór, naszą namiętność i poranek - ciągnął dalej Payne - Wiem, że miała to być jednorazowa przygoda, ale nie potrafię znieść myśli, że może cię mieć ktoś inny. Nigdy nie czułem tego co przy tobie Zayn. Czy pozwolisz mi się poznać w całości? Takiego jakim jesteś naprawdę? Nie tylko jako diabła namiętności?
Striptizer przez chwilę nie powiedział nic. Żadne słowa w jego głowie nie wydawały się dość dobre aby odpowiedzieć. Miał totalny mętlik w głowie, a jednocześnie tak dobrze rozumiał co czuje Liam.
- Nie chcę tego kończyć - powiedział w końcu, starannie dobierając słowa - Nigdy... Nie czułem tego, co czuje przy tobie. To tak jak bym był w innej rzeczywistości będąc z tobą. W tej dobrej rzeczywistości. Rzeczywistości, przez którą pragnę więcej i więcej ciebie, choć wcale się nie znamy. Boję się tego uczucia, ale jednocześnie chcę ci dać szansę. Coś we mnie zmieniłeś.
- Proponuję dać temu szansę, obserwujmy jak to się rozwinie. Zobaczymy co z tego wyniknie, a potem zdecydujemy co dalej - Liam spojrzał głęboko w oczy Zaynowi tak, że miał wrażenie, że kruszy się pod tym spojrzeniem - Jednak musisz zrezygnować wtedy z pracy - postawił warunek - Nie chcę, by obcy dotykali tego, co będzie należeć do mnie.
Malik niepewnie kiwnął głową, sam nie wiedząc dlaczego. Nigdy nie był tak uległy dla kogokolwiek. Miał wrażenie, jak by ten mężczyzna zabrał jego duszę, ale nie po to by ją skrzywdzić, ale dał jej nową rozkosz, bezpieczeństwo i ciepło, a on nie chciał tego tracić.
Chciał Liama Payne całego dla siebie, a jeśli on czegoś chce, to zawsze to dostaje.
_______
Przepraszamy że tak późno XD
Miłego wieczoru x
CZYTASZ
Striptizer | Ziam ✅
FanfictionOpis: Były chłopak Liama chce się na nim zemścić. Zayn jest striptizerem w barze, do którego przychodzi Liam. Co się wydarzy podczas tego spotkania? Czy będzie to jednorazowa przygoda? Fanfiction pisane przy współpracy z @illegalblond3
