. . . . . . . . . .
⚠️ książka w poprawie !! mogą pojawić się liczne błędy
mogą pojawić się :
_ sceny 16+ ( zostaną usunięte )
_ samookaleczenie / myśli samobójcze
_ głupie komentarze
A teraz lecimy (☞゚ヮ゚)☞----------- -------------------------------
- Rosja - (większość będę pisała z jego strony)
Kiedy się ubraliśmy zeszliśmy na dół, gdzie czekało na nas śniadanie. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść.
— Słuchajcie. Mam już cały plan na dzisiaj. Rosja i Polska, idziecie szukać domu do kupienia, od razu po śniadaniu. Następnie przychodzą do nas Finlandia i Estonia. To moi dobrzy przyjaciele. Potem może przejdziemy się do parku, czy wesołego alleluja. A na końcu kino domowe! - widzę, że Japonia się nieźle nakręciła.
— W sumie... Czemu nie!
— Sam nie wiem... - powiedziałem. Chciałem zmusić Polskę żeby zaczął mnie prosić.
— No Rus, proszeee...
— Pod jednym warunkiem~
— Jakim? - podszedłem do Japonii.
— Pomożesz mi?
— Strój, prawda~?
— Jak ty mnie znasz. To na 22, może być?
— Jasne! - dziewczyna odeszła od stołu w podskokach.
— O co chodzi?
— Dowiesz się wieczorem. - pocałowałem go w czoło. — A teraz, chodź idziemy zobaczyć jakie domy są na sprzedaż.
— Takk!! - w jego oczach pojawiły się gwiazdki podekscytowania. Zaśmiałem się pod nosem.
Już wiem czemu go wybrałeś QvQ. Mhm... A po co ci strój~? Aaa mam plany na całą noc. Mam też nadzieję, że Japonia pozwoli nam na TO. Aaaa~ dobra to powodzenia :D Tsa, dzięki.
Zacząłem ubierać buty i kurtkę, ponieważ było trochę zimno na zewnątrz. Polska jeszcze zakładał swój ulubiony sweter. Był on cały czerwony z białymi zakończeniami. Pod niego założył jakiś t-shirt, a na nogi białe spodnie z dziurami na kolanach. Buty założył czerwone również z białymi elementami. Wyglądał słodko. W dodatku mogłem go znowu zobaczyć w okrągłych, złotych okularach, które zjeżdżały na jego lekko zarumienione piegi. Aż mi się serce roztapia.
— T-Tak, jasne. - powiedziałem drapiąc się po karku.
- Time skip -
Znaleźliśmy dwa domy, które były na sprzedaż. Właściciele byli w domu, więc mogliśmy z nimi porozmawiać o cenie i wartości budynków.
Jeden z nich, znajdował się kilka ulic od domu Japonii.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Był to średniej wielkości domek jednorodzinny z czterema pokojami, kuchnią, salonem i łazienką. Był również i duży ogród. Polsce bardzo się spodobał, więc zapytaliśmy o cenę. O dziwo była przyzwoita. Zostawiłem swój numer, abym mógł się skontaktować ze sprzedawcą.
Następny był równie piękny, aczkolwiek piętrowy.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Wielki ogród i dobra lokalizacja do miasta. Polakowi spodobał się jeszcze bardziej. Ma duży taras, pięć pokoi, wielki salon i przestronną kuchnię. Na piętrze znajdują się trzy sypialnie, a na dole dwie, a obok nich znajdują się na obu piętrach łazienki.
Również podałem i wymieniłem się numerem z właścicielem i odeszliśmy.
Jednak kiedy przechodziliśmy przez park, Polska posmutniał.
— Skarbie, wszystko w porządku?
— Hm? A tak tylko... - zatrzymałem się.
— Tylko?
— Te domy... są cudowne ale... koszty...
— Dokładnie wiesz, że jestem dobrze ustawiony. Mój tata nie miał nic przeciwko. I jestem pewien, że Węgry też nie... Polska? - chłopak zaczął płakać. Doperio później uświadomiłem sobie, co powiedziałem.
Półtora roku temu.
Siedziałem u Niemca i czytałem kolejny raz tą samą książkę przed telewizorem. Właśnie leciały nudę wiadomości. Jakiś prezydent jest oskarżany o molestowanie? Idiotyzm... O wypadek samochodowy.
— Wypadek zdarzył się pięćdziesiąt minut temu, a już mamy jedną ofiarę. Jest to znany kraj, Węgry. Niestety zmarł na miejscu... -
Wyłączyłem. Nie mogłem tego dłużej słuchać... Mój jedyny brat. Jedyna rodzina... Już nie mam...
Kiedy mój chłopak mi to opowiedział, przytuliłem go od razu. Nie mogłem sobie wyobrazić, co musiał przechodzić.
— Wybacz że zapytałem...
— Nie, wszystko w porządku. - ująłem jego rękę i pocałowałem.
— Tak czy siak przepraszam...
— Haha! Wiesz że to mam tam łaskotki! - chłopak zaczął się uroczo śmiać. Ja zacząłem go mocnej łaskotać. Miałem gdzieś, że jesteśmy w miejscu publicznym. Liczył się teraz tylko on...
---------
Krótkie... Wiem. Ale! Mamy jeszcze prawie cały dzień QvQ. Może mi się uda napisać ale nie jestem pewna Ú-Ù.
Ogólnie w następnym rozdziale będzie coś w stylu "Meet the writer". Więc Przepraszam że zaśmiecam książkę TvT