Przygotowania Do Rantki

916 63 7
                                        

- Eri No rusz się wszyscy na nas czekają!

- No już, już nie gorączkuj się!

Minęły dwa tygodnie. W ciągu tego czasu ja, Eri i dziewczyny zebraliśmy odpowiednią lidzbe podpisów. Teraz wystarczy zanieść papiery Gąsienicy ( Aizawa ), ale Eri zaspała i teraz zachowuje się jak Deku myślący, że jest pięć minut przed lekcjami w weekend!

- Już jestem.

- Wreszcie, wskakuj na barana mamy tylko 10 minut.- Po ośmiu minutach byliśmy na miejscu. Niebiesko włosa zeskoczyła mi z pleców.

- Poczekaj zaraz przyjdę.-" Co z nią jest nie tak? " - Już jestem..

- I co powiedział?

- ' Skoro tak to porozmawiam o tym z dyrektorem.' - Powtórzyła.

- Co zrobiłaś?

- Powiedziałam, że oni pomagali Deku zdobywać co nie które informacje na temat All For One.

- I to zadziałało?- Posądziłem ją na ramionach.

- Tak..

- Jesteś naprawdę nie zwykła Eri, naprawdę nie zwykła.

- Dzięki. A teraz rusz się mamymy tylko trzy tygodnie na zaplanowanie i wykonanie twojej randki.

- Może zacznijmy od tego bym go zaprosił.

- Nie tak będzie zbyt nudno!

- To jaki masz pomysł. Chodź do sklepu kupimy potrzebne nam przedmioty.

- Okej... - Po dwudziestu minutach byliśmy w sklepie.

- Idź kup mu prezent, a ja pójdę do tego sklepu i kupię potrzebne przedmnioty. - Po 30 minutach miałem idealny prezent.

Dołączyłem do kłócącej się Eri z ekspedientką. - Eri co się stało!?

- Ta baba nie chce mi sprzedać koca i lampek!

- Bo jesteś za mała i nie wiem co chcesz zrobić.

- Mówiłam udekorować altanke na randkę mojego brata!

- Uspokój się Eri, zapłacę. - " 80 zł ta mała zołza naciągnęła mnie na 80 złotych chwilą do tego ten naszyjnik kurwa wydałem dziś równe dwie stuwy! O by było warto."

- Teraz po produkty na jedzenie. - " No ty chyba sobie, żartujesz! Mój biedny portwel! Nie stop Bakugo to dla Deku. Przecież ci nie od mówi.. Prawda? "

- Bakugo wszystko w porządku?

- Zastanawiam się czy on się zgodzi jagby nie patrzeć nenkałem go naprawdę długo.

- Będzie dobrze zgodzi musi w przeciwnym wypadku nie odezwę się do nie go przez rok, a to gorsze niż tortury.

- Wierzę na słowo. - Mała zaprowadziła mnie do altanki była idealnym miejsce na rantke!

Byle Razem Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz