Randka

895 64 31
                                        

/Skip 3 tygodnie/

// Bakugo //

- Eri co mam zrobić ztresuje się..

- Uspokój się. Na plaży zawiążesz mu oczy chustą i zaprowadzisz do altanki  gdy słońce będzie zachodzić ty się go spytasz.. Na jaki kolwiek sposób.

- Na jaki kolwiek?

- Na jaki kolwiek sposób nie związany z gwałtem!

- Dobra, dobra spokojnie.

- Dobra idź do nie go a ja idę się spakować wyjeżdżam do rodziców przed zachodem.

- Bądź ostrożna!

- Będę pa!

Ubrany w czarny dopasowany czarny tiszert, dżinsy i trampki złapałem za przygotowane jedzenie po czym skierowałem się do pielęgniarki.
- Widzę, że już gotowy...

- Kacchan! - Przytulił mnie mocno, a ja odwzajemniłem gest.

- Gotowy?

- Co przygotowałeś..

- Kolacja nad jeziorem w świetle książyca przy świetlikach? Będzie Księciu odpowiadać?

- Wszystko bedzie mi odpowiedać Byle razem. - Przerzuciłem torbę chłopaka przez ramię i razem rozmawiając kierujemy się na rantke. Po godzinie drogi z akademika dojechaliśmy na plażę. Przeszliśmy już mały kawałek gdy brokuł wskoczył mi na barana.

- Co ty robisz?

- Nogi mnie bolą zaniesiesz mnie na miejsce? - Mówiąc to zrobił te swoje oczy szczeniaka. "Gdybyśmy nie byli w lesie brałbym go tu i teraz. Jezu Bakugo ogar bo coś odwalisz. "

- Jeśli Mości Książę tego sobie życzy. - Idziemy już dłuższą chwilę gdy przechodząc przez krzaki dochodzimy do altanki z kocem wypchanym jedzeniem. - Siedzieliśmy rozmawiając na różne tematy raz wspominaliśmy dzieciństwo. Innym razem wrzuciłem go do wody, a on po ciągną mnie za sobą. Aż nadszedł czas..

- Izuku?

- Tak Kacchan? Coś się stało?

- Chciałem się o to spytać od dłuższego czasu.. Jesteś naprawdę miłym chłopakiem, uczynnym i opiekuńczym.

- Mów śmiało..

- Chciałem Ci po wiedzieć, że... że cię kocham. - Milczał. - Kocham twoje brokułowe roztrzepane włosy, kocham twoje oczy, kocham patrzeć jak masz głowę w chmurach, a twój durnowaty uśmiech wręcz uwielbiam... Wiem zrozumiałem to dość późno i zrozumię jak mnie odtrącisz, ale powiedz mi... Zostaniesz moim chłopakiem?

// Deku //

- Izuku?

- Tak Kacchan? Coś się stało? - Spytałem.

- Chciałem się o to spytać od dłuższego czasu.. Jesteś naprawdę miłym chłopakiem, uczynnym i opiekuńczym. - Umilkł..

- Mów śmiało..

- Chciałem Ci po wiedzieć, że... że cię kocham. - Milczałem. - Kocham twoje brokułowe roztrzepane włosy, kocham twoje oczy, kocham patrzeć jak masz głowę w chmurach, a twój durnowaty uśmiech wręcz uwielbiam... Wiem zrozumiałem to dość późno i zrozumię jak mnie odtrącisz, ale powiedz mi... Zostaniesz moim chłopakiem? - Zamurowało mnie.. - Kurwa.. Dobra zapomnij nie było tematu.. -  Z łapałem jego twarz, spojrzałem na jego usta, a potem w oczy było w nich coś czego wcześniej nie zauważyłem.. To było pożądanie..coś czego nie widziałem  nigdy wcześniej w jego pięknych oczach..Nie wiele myśląc połączyłem nasze usta. Czerwonooki lekko zdziwiony odwzajemnił pocałunek z dwukrotną siłą.. W tamtym momencie chciałem by tą chwilą trwała wiecznie. Jednakże wszystko co piękne kiedyś się kończy. Pocałunek został przerwany przez brak tlenu. - K..Kacchan.- Wysapałem.

- Tak brokule?

- Też.. Cię kocham i zostanę twoim chłopakiem. - Pocałował mnie w czubek głowy przytulając.

- Dziękuję.. Dziękuję, że dałeś mi szansę.- Musiołem jego usta.

- Wracajmy zimno się robi.

- Dla księcia wszystko. - Spakowaliśmy wszystko do reklamówki, a blondyn przerzucił ją przez ramię i wziął mnie na ręce w stylu panny młodej, a ja wtuliłem się w jego ciepły umięśniony tors. Wracając leśną dróżką przysnąłem. A rano obudziłem się w, ciepłych ramionach czerwonookiego..










Byle Razem Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz