Strumień zimnej wody obmywał moje ciało, stałam nieruchomo i starałam się uspokoić. Muszę przyzwyczaić się do mojej nowej roli, z czasem będzie lepiej, musi być. Poza tym seks z nim jest bardzo dobry, nigdy nie czułam się tak podniecona jak przy Connorze.
Wyłączyłam wodę i powoli wyszłam spod prysznica, stałam na ciepłym ręczniku, krople spływały z moich włosów i ciała na ziemię.
Chwyciłam drugi ręcznik leżący na blacie i zaczęłam się wycierać, odsączyłam wodę z włosów i przeszłam do reszty ciała. Gdy byłam już wystarczająco sucha żeby nie pozostawiać za sobą mokrych śladów, wyszłam z łazienki. Musiałam trzymać się zasad i chodzić po domu nago, nie było to dla mnie wielkim wyzwaniem ze względu na pracę jaką wykonywałam, ale jednak czułam się niekomfortowo. Kółko przy obroży wydawało charakterystyczny, momentami nawet wkurzający dźwięk, miałam ochotę ją ściągnąć.
Nawet nie zdążyłam dobrze wejść do kuchni, a już usłyszałam zza pleców :
— Siad. Zajmę się Tobą.
Od razu zeszłam na kolana i usiadłam jak pies, Connor przeszedł obok mnie i dotarł do blatu, wyjął metalową miskę, którą położył przed sobą.
Podszedł do piekarnika z którego wyjął prawdopodobnie zapiekankę makaronową. Ślina zaczęła zbierać się w moich ustach gdy nakładał ją do miski, zrobił to w taki sposób, że ser który był na górze znalazł się na dole i żeby łatwej było mi to zjeść bez użycia rąk. Wziął drugą miskę i wlał do niej wodę, obie postawił na ziemi.
— Podejdź. W czasie gdy będziesz jeść powiem Ci co zamierzam zrobić dziś wieczorem. - popatrzyłam na niego i niepewnie podeszłam do misek. Connor stał nade mną i nic nie mówił, czułam na sobie jego wzrok. Wpatrywałam się w miskę, nie wiedziałam jak zacząć to jeść, przecież cała się ubrudzę.
— Jedz suko, nie chcę Cię otruć. Musisz jeść.
Na jego słowa pochyliłam głowę w stronę miski i wzięłam mały kawałek mięsa z sosem i makaronem.
Pogłaskał mnie po głowie i zawołał Arona.
Pies podszedł do swojego Pana i zaszczekał radośnie, prawdopodobnie zasygnalizował tak to że również jest głodny.
Nie zwracałam na nich uwagi, gdybym skupiła się na tym, że Connor nakłada mu jedzenie pewnie bym się zrzygała, psie jedzenie od zawsze mnie obrzydzało, szczególnie mokre karmy.
— Jesteś u mnie już trochę więc myślę, że to czas wprowadzić plan dnia. W kontrakcie masz zapisane o tym, że gdy wychodzę do pracy, ty dostajesz zadania które masz wykonywać, nie będzie się to zdarzało często bo pracuję w domu, ale wolałbym żebyś wtedy coś robiła, a nie zajmowała się głupotami. Nienawidzę marnowania czasu. Oprócz tego będzie obowiązywała Cię codzienna rutyna, którą bezwzględnie masz wykonywać oraz spisywać mi z tego raport na koniec dnia. Po kolacji usiądziemy w salonie i się tym zajmiemy, dobrze?
Słuchałam go uważnie i powoli jadłam, gdy skończył wypowiedź podniosłam głowę do góry i spojrzałam na niego po czym pokiwałam twierdząco.
Odeszłam od miski chcąc zakomunikować, że już nie mogę i się najadłam. Connor od razu zrozumiał.
— Do końca dnia będziesz porozumiewać się ze mną jak pies, powarkiwać, szczekać, skomleć i piszczeć, chcę przygotować Cię do wejścia w puppy space. Zrozumiałaś, Cari?
— Taa...Hau! - szybko się poprawiłam żeby go nie wkurzyć, szczekanie było dla mnie krępujące, ale domyślam się, że wolę to niż kary tym strasznym pejczem. Odwróciłam głowę w stronę Arona, pies patrzył na mnie badawczo, lecz szybko zajął się kończeniem mojej porcji jedzenia.
Connor pochwalił mnie i gestem ręki kazał iść za sobą, doszliśmy do sypialni.
Wyjął z szafki mały wibrator i korek analny z ogonkiem oraz psie uszy na opasce, wystraszyłam się.
Siedziałam na środku pokoju i się trzęsłam, Connor to widział, ale wciąż przygotowywał jakieś rzeczy, gdy w końcu przestał to wrócił do mnie i ukucnął.
— Teraz Pan zmieni wygląd swojego szczeniaczka. Musisz wyglądać jak prawdziwy piesek. Wypnij się. - grzecznie wykonałam polecenie, nie wydałam z siebie żadnego dźwięku, byłam zbyt przerażona tym wszystkim. Troskliwy głos Connora lekko mnie uspokoił, ale gdy tylko skończył mówić strach powrócił. Nagle poczułam jak Connor rozsmarowuje krem na moim tyłku i w jego środku, zaczęłam zgrzytać zębami.
Co on chce zrobić?
Zimny metal dotknął mojej dziurki i powoli w nią wszedł, wygięłam się do przodu z zaskoczenia i zaskomlałam.
— Już....cśii, malutka. Wszystko w porządku.
Odwróciłam się za siebie i lekko poruszyłam, w tym momencie ogon również się poruszył, puchaty koniec dotknął moich ud, a metal w moim odbycie drażnił wnętrze. Connor polecił mi się do niego odwrócić, powoli to zrobiłam, a mężczyzna wziął uszy do ręki i nałożył mi je, były czarne, tak samo jak ogonek.
— Prawdopodobnie jeszcze dziś pokaże Ci jak będziesz krępowana, ale to dopiero jak przyzwyczaisz się do korka, a teraz włożymy pieskowi wibrator żeby Pan Cię kontrolował też w tej sferze.
Chciałam zapytać o jakie krępowanie chodzi, lecz w ostatniej chwili ugryzłam się w język.
Położyłam się na plecach i czekałam aż włoży we mnie to cholerstwo.
Boję się...
Resztę czasu spędziłam głównie w klatce i przyzwyczajałam się do ogonka oraz wibratora, który co jakiś czas Connor włączał i obserwował moją reakcje.
Mój „relaks" przerwał krzyk Pana, wołał mnie żebym do niego przyszła, oczywiście na czworaka. Powoli wywlekłam się z klatki uważając na to żeby nie nadepnąć na ogon bo będzie bolało.
Chodzenie na kolanach już weszło mi w nawyk i nie było tak krępujące jak wcześniej, pomimo tego że jestem u Connora dopiero pare dni.
Dotarłam do salonu, mężczyzna siedział na kanapie trzymając w rękach taśmę i jakąś kartkę.
— Podejdź, Suko.
Jeszcze nigdy nie byłam tak zestresowana, po co mu taśma?
Posłusznie wykonałam polecenie i podpełzłam na czworaka do mojego Pana. Uklęknęłam przed jego nogami i zwiesiłam głowę.
— bardzo ładnie mała. Zaraz wszystko Ci pokażę. - pokornie przytaknęłam i czekałam na rozwój wydarzeń, ciągle spoglądam na taśmę którą trzyma, jest czarna i dość gruba. Connor kazał mi położyć się na plecach obok niego, zrobiłam to i nerwowo oddychałam.
Znalazł koniec taśmy i złożył mi rękę tak aby dłoń dotykała ramienia, zaczął owijać ją tym cholerstwem.
O nie, nie, nie, nie!
Gwałtownie wyrwałam rękę i wstałam, szybko znalazłam się na drugim końcu pomieszczenia.
Twarz Connora nie wykazywała zadowolenia.
— Cari, w tym momencie masz znaleźć się przede mną, na kolanach. - pokiwałam głową na nie i powoli zaczęłam się wycofywać.
— Nie będę bawił się z Tobą w taki sposób, do nogi. - ponowił komendę, lecz wcale nie miałam zamiaru go słuchać.
Byłam w amoku.
Mężczyzna wstał i podszedł do mnie, zaczęłam ciężej oddychać
— Nawet nie wiesz jak bardzo sobie w tym momencie przejebałaś. - szepnął mi do ucha i pchnął mnie na kolana.
CZYTASZ
Striptizerka Milionera
ChickLitOn miał nade mną władzę od samego początku, tylko wtedy o tym nie wiedziałam. „Od dziś jesteś tylko moja, Ivette. Pokaż mi prawdziwą siebie." Pet play/puppy play content 18+ #1 - Pan #1 - Pet #1 - boyxgirl #1 - niewolnica #1 - własność #1 - szc...
