Kazał obrócić mi się tak abym leżała na plecach, odłożył rzeczy na drugą stronę łóżka, w jego rękach zostały tylko zaciski.
Delikatnie podszedł do mnie, leżałam na brzegu łóżka więc nie musiał się specjalnie wysilać żeby mieć do mnie dostęp, odłożył jeden zacisk na szafkę nocną, a drugi zaczął odkręcać.
Objął obręczą mój prawy sutek i przekręcił pierwszy raz pręt na ich środku, metal delikatnie dotknął brzegu sutka, potem coraz mocniej, syknęłam z bólu, Connor na chwile przerwał.
— Wszystko dobrze, mała? - spojrzał mi w oczy i pogładził moją pierś.
— Tak, tak...wszystko okej, Panie.
Nie odpowiedział, docisnął zacisk, wypuściłam głośno powietrze, a z moich oczu poleciały łzy.
Wytrzymasz, Ivette...wytrzymasz.
Sięgnął po drugi zacisk, moje ciało przeszedł dreszcz, zastygłam w bez ruchu, jeśli ruszyłam się chociaż o milimetr czułam przypływ bólu w sutku.
Nałożył obręcz na lewy, lekko zaczerwieniony sutek.
Zaczęłam ciężko oddychać, ale wiedziałam że ten ból to jeszcze nic, będzie tylko gorzej, ale wytrzymam, nie mam wyjścia.
Drugi pręt zacisnął się, w końcu miałam chwilę odpoczynku, Connor przyglądał się swojemu dziełu i uśmiechał się do mnie.
Nagle stało się coś czego się nie spodziewałam, Connor złapał w dłoń cienki łańcuszek z zapięciami po obu stronach, wtedy przypomniałam sobie dokładny wygląd zacisków, miały małe kółka, które wystawały lekko za obręcze. Popatrzyłam na niego i przełknęłam ślinę, mężczyzna pochylił się do mnie i wyszeptał cicho :
— Cichutko malutka. - przypiął karabińczyki do kołek, łańcuszek był bardzo długi, Connor owinął go sobie wokół dłoni i pociągnął, krzyknęłam i gwałtownie wygięłam plecy w łuk. Mój oddech był nierówny, a oczy wystraszone.
Co się właśnie stało?
Patrzyłam ze zdziwieniem na Connora, był zadowolony widząc ból i strach w moich oczach, widać to było na pierwszy rzut oka.
— Obróć się na plecy, wypnij tyłek. - spojrzałam na niego, a potem na zaciski na moich sutkach i zanim zdążyłam zadać pytanie mężczyzna dodał :
— Szybciej, nie będę powtarzał.
Niepewnie wykonałam polecenie i już po chwili znajdowałam się w wymaganej pozycji, pare sekund później moich powiek dotknął aksamitny materiał, teraz nic nie widziałam, była tylko ciemność.
Poczułam coś mokrego w okolicach obu moich dziurek, jak mogłam się domyślać był to lubrykant, którym precyzyjnie i powoli Connor smarował mój odbyt i cipkę. Gdy byłam już odpowiednio nawilżona odszedł ode mnie na chwilę, a ja przypomniałam sobie jego słowa :
Widzę, że już spoglądasz na korek, już tłumaczę do czego służy, aplikuje się go jak normalną zatyczkę analną lecz posiada ona ściany które się otwierają w Tobie za pomocą pilota, to powoduje spore rozwarcie odbytu, więc lekko zaboli, ale gdy nabierzesz wprawy nie będzie robić to na Tobie wrażenia.
Gdy słowa Connora krążyły po mojej głowie nie myślałam o tym co się właśnie dzieje, i to był błąd.
Korek brutalnie wbił się w moją dziurkę sprawiając mi duży ból, jęknęłam i uciekłam tyłkiem do przodu.
— Nie ruszaj się, szczeniaczku. Zaraz poznasz co to prawdziwa przyjemność.
Lekko się uspokoiłam, a On poprawił korek i kazał mi zejść z łóżka, tym razem sprecyzował, miałam zrobić to z opaską na oczach. Z jego pomocą zeszłam z łóżka, zaprowadził mnie do miejsca w którym stał fotel. Przypuszczałam że na nim usiadł, bo poczułam ciepło z naprzeciwka, teraz klęczałam przed nim z zatyczką w dupie i tymi pieprzonymi zaciskami, jak rasowa suka. Najgorsze było to, że nic nie widziałam, nie mogłam przewidzieć co chce mi zrobić, to było straszne.
Connor nacisnął pilot, wiem bo usłyszałam charakterystyczny dźwięk, korek zmienił pozycje, poruszał się we mnie i tak jak mówił Connor, było to całkiem przyjemne.
Złapał mnie mocno za włosy i docisnął do swojego krocza, niestety przez spodnie. Gdyby teraz ktoś wszedł do pokoju pomyślałby że robię mu loda, a On stymuluje moje odczucia jakimś pilotem, wyszłabym na kurwę, modliłam się żeby nikogo oprócz nas nie było w domu.
— Grzeczna suczka, bardzo grzeczna. - splunął na mnie, a ja jeszcze bardziej wypięłam tyłek.
Chcę Jego kutasa...
— Panie, błagam. - chciałam podnieść głowę lecz jego ręka na niej mi to uniemożliwiała, zaśmiał się cicho i pociągnął za moje włosy, jęknęłam głośno.
— O co błagasz, maleńka? - jego dłoń pogładziła mnie po głowie i zsunęła się na szyję, podniósł mój podbródek do góry, tak abym zadarła głowę.
— O penisa, Panie, proszę.
— Poproś ładnie. Wystaw języczek i wypnij tyłek.
Zrobiłam co kazał, klęczałam przed nim z wystawionym językiem, czułam że zaraz nie wytrzymam.
Connor zaczął rozpinać pasek spodni a już chwilę później czułam ciepło jego kutasa.
— Weź go do ust. - odważnie przysunęłam ku niemu twarz i zaczęłam lizać główkę, potem wyjęłam go z ust i przejechałam językiem po całej jego długości, oczy miałam związane więc nawet nie mogłam zobaczyć reakcji Connora, który ponownie zatopił dłoń w moich włosach i rytmicznie poruszał moją głową w przód i tył gdy wzięłam go do ust. Po paru minutach miałam całego kutasa w ustach, pieprzył mnie brutalnie i bawił się korkiem, nigdy nie czułam się tak dobrze. Nagle wyszedł ze mnie i poczułam coś ciepłego na twarzy.
Spuścił się na mnie.
— Na tym możemy skończyć, odpuszczę Ci dziś dildo, zajmiemy się nim później. Idź się umyj i odpocznij. - powiedział i zdjął mi opaskę z oczu, potem odpiął zaciski i wyjął korek.
Poczułam się jak dziwka, ale przecież właśnie nią jestem, prawda?
Wykonałam jego polecenia to może mnie zostawić i zająć się sobą, ja jestem tylko rozrywką na chwilę.
Przynajmniej to wywnioskowałam z jego zachowania.
CZYTASZ
Striptizerka Milionera
ChickLitOn miał nade mną władzę od samego początku, tylko wtedy o tym nie wiedziałam. „Od dziś jesteś tylko moja, Ivette. Pokaż mi prawdziwą siebie." Pet play/puppy play content 18+ #1 - Pan #1 - Pet #1 - boyxgirl #1 - niewolnica #1 - własność #1 - szc...
