14. Las. (18+)

16.7K 110 24
                                        

Po sesji zasnęłam, niemalże od razu. Nie wiem ile spałam, ale jak się obudziłam, a raczej Connor mnie obudził to była noc, zaprowadził mnie do auta, nie byłam w nim sama.
Obok leżała pół przytomna Vivienne, słyszałam że Connor z kimś rozmawia, lekko się bałam.

Zatrzymali się parę minut później. Oboje kazali nam wysiąść, Vivienne była uległa temu typowi, który wcześniej ją bił. To jej Pan?
— Obie macie uklęknąć przy tym drzewie, szmaty. -
Na słowa Pana niemalże podbiegłyśmy do wielkiego i grubego drzewa blisko nas. Byłyśmy tyłem do Nich.
Spytałam Vivienne czy wie o co chodzi, powiedziała, że miała mi nie mówić, ale Pan chce zrobić kolejną orgie w składzie ja, On, Vivienne i Damien. 
Byłam zadowolona, zawsze chciałam uprawiać seks w plenerze, do tego w pare osób, ciekawe fantazje jak na dziewicę. Podeszli do nas od tyłu, Pan złapał mnie za włosy i pociągnął do góry, ugryzł lekko płatek mojego ucha i szeptem powiedział :
— Rozbieraj się suniu, do naga.
Czyli jednak za długo nie nacieszyłam się ubraniem, będzie mi zimno. Znowu.
Zaczęłam się rozbierać, Vivienne poszła gdzieś z Damienem, straciłam ich z pola widzenia. Byłam sama z Panem. Gdy stałam przed nim całkiem naga powiedział, że będę teraz traktowana jak kurwa, którą dla Niego jestem, to było coś czego się obawiałam, bardzo. Ale nie mam wyjścia, jeśli chcę mieć u Niego dobrze to muszę się słuchać.
— Bierz do pyska.
Popatrzyłam na Niego i zsunęłam spodnie oraz zdjęłam bokserki, moim oczom ukazał się idealny w każdym calu penis mojego właściciela. Oblizałam wargi i wzięłam go do ust. Pan złapał moje włosy i zaczął ruszać moją głową, dostosował moje ruchy pod siebie, a ja się dławiłam, to moje ulubione uczucie, odkąd je poznałam.
Doszedł na moje cycki i do ust, czułam się spełniona. Nigdy nie sądziłam, że coś takiego będzie mnie cieszyć, ale rozmazany makijaż, brudny biust i twarz od spermy, klęczenie przed Panem w lesie, poniżenie - to dla mnie wyznacznik kurwy, którą się stałam, którą miałam w sobie od dawna, którą chciałam się stać.

Pan dał mi odetchnąć, w tym czasie dołączyła do nas Vivienne z Damienem. On miał ją na smyczy, dziewczyna wyglądała na zadowoloną, teoretycznie ja też, ale od niej to aż kipiało radością, jakby była na haju.

Siedziałam z Vivienne w otwartym bagażniku, klimat jaki wtedy był jest niedopisania, muzyka, noc, gwiazdy na niebie, środek lasu i dwójka fajnych facetów. Czego mogę chcieć więcej? Takiego życia właśnie od zawsze chciałam, blokowała mi je tylko praca w klubie i brak czasu dla siebie.
Ja i Vi byłyśmy nagie, miałyśmy tylko obroże na szyjach, Connor i Damien mieli na sobie spodnie i bluzę. Szczerze? Modliłam się żeby Pan mi ją dał. Jest koniec zimy, a ja trzęsę się z zimna naga w lesie, nie no fajnie tylko potem będę chorować tydzień i Connor się mną nie pobawi.
Pan chyba zauważył, że mi zimno bo wyjął z samochodu swoją kurtkę i nałożył ją na mnie, to było dziwne, w jednym momencie mnie szmaci a w drugim daje swoją kurtkę, nigdy nie zrozumiem idei BDSM. Zrobiło mi się szkoda Vi bo ona wciąż była nago, przesunęłam się do niej i dałam jej kawałek kurtki.
Niestety ona nie nacieszyła się długo ciepłem bo Damien przywołał ją do siebie.

Z zaciekawieniem patrzyłam na zaistniałą sytuację. On ją brał od tyłu, a ona była oparta o drzewo. To było dosłownie jak scena z pornola. Pan do mnie podszedł i spytał czy mam ochotę się do nich dołączyć, odpowiedziałam że ja zawsze jestem chętna. Zdjął ze mnie kurtkę i wziął na ręce, dopiero wtedy poczułam jak jest zimno. Stanęłam obok Vi i od razu usłyszałam od Pana rozkaz :
— Zrób jej dobrze, dziwko. - Uklęknęłam przed dziewczyną, Damien odszedł i stanął tam gdzie Pan, czyli jakoś dwa metry od nas.
Vivienne już ledwo stała na nogach, nie chciałam jej męczyć. Delikatnie zbliżyłam się do jej łechtaczki i zaczęłam lizać, zobaczyłam, że Pan nas nagrywa bo oślepił mnie na chwilę flesz. Nakręciłam się, włożyłam język do jej dziurki i szybko nim ruszałam, pierwszy raz robiłam minetę, ale myślę że mi wyszło bo Vivienne doszła w mniej niż dwie minuty. Miałam nie połykać jej soków więc wyplułam je na ziemie.

— Wracamy do domu. - zakomunikował Pan, a my posłusznie za nimi poszłyśmy, jedyne czego chciałam to sen.

Striptizerka Milionera Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz