84. Opis

86 1 0
                                        

29.12.2019; Londyn RANEK

Każdy był zadowolony tym, że wszyscy spędzą razem kolejnego sylwestra. W tym roku dodatkowo był to jeszcze lepszy sylwester niż kiedykolwiek. Mianowicie przyjaciele mieli wyjechać do Alp Szwajcarskich. Faktem, który jeszcze zachwycał wszystkich było to, że w tym roku spędzi go razem z grupą przyjaciół starszy brat Alexy - Roman, z kolei Puckey chciał zabrać ze sobą swoją nową dziewczynę. Oczywiście chciał on utrzymać to w tajemnicy do samego wyjazdu, ale sprowokowany panną Nott powiedział tylko o tym, iż ktoś z nim przyjedzie. O owej dziewczynie wiedziała tylko Lavender, która zorganizowała cały wyjazd.

Były również osoby, które bardzo się stresowały wylotem.

- Ja pierdole ja kiedyś uduszę Lavender! - krzyknęła Alexa wbiegając wczesnym rankiem do pokoju swojego starszego brata.

- Ale nie musisz się wyżywać na mnie. Od czegoś masz Marcusa. A poza tym wczoraj wypaliłaś całą paczkę szlugów, którą popijałaś melisą. Powinnaś być spokojna.

- Najwidoczniej to za mało. - powiedziała nerwowo - Idę zapytać się mamy, czy ma jakieś tabletki uspakajające.

- Mamo! Jak Alexa będzie chciała od ciebie tabletki do jej nie dawaj! - krzyknął Roman.

- Co? - odkrzyknęła kobieta, która najwidoczniej nie usłyszała słów swojego syna.

- Nie słuchaj swojego głupiego syna! No co?

- Głupiego syna? Serio Lexa?

- Dramatyzujesz. - stwierdziła i opuściła pokój brata.

Z kolei w innych miejscach przygotowania do wylotu trwały pełną parą. Wszyscy byli podekscytowani zbliżającymi się wydarzeniami.

29.12.2019; Londyn WIECZÓR

Gdy wszyscy zebrali się już na lotnisku rozmowy o wydarzeniu nie miału końca.

- Adi, a gdzie jest twoja dziewczyna?? - zapytała chytrze Ginny.

- Zobaczysz.

- Ale jak to jest, że nawet z nami nie leci? - ciekawość jej nie opuszczała.

- Ginny, a może lepiej ja się mam ciebie zapytać kiedy sobie kogoś znajdziesz?

- Moja odpowiedź brzmi tak - tu zrobiła w powietrzu cudzysłów - "Będzie kiedy sam się do mnie zgłosi".

- Czyli jeszcze długo na niego poczekamy. - odkrzynął Malfoy.

- Te tleniona fretka.

- Ale proszę mi się odpierdolić od koloru moich włosów.

- Mam pomysł. - szepnęła Mel do ucha Alexy.

- Dawaj.

- Podmieńmy mu kiedyś szampon na farbę.

- Co powiesz na nowy rok jak będzie na kacu?

- Pytasz dzika? Robimy to!

Dziewczyny zbiły swój charakterystyczny 'żółwik', którego używały kiedy coś knuły albo kiedy coś im się udało.

- A wy co knujecie?

- Nie interesuj się bo kociej mordy dostaniesz Zabini.

- Czy Alexa powinna być puchonką? Bo mi ona wygląda na czystą ślizgonkę. - zapytał że zdziwieniem Blaise.

- Niestety Diabełku, ale tak, ponieważ jestem szlamą. - specjalnie użyła ostatniego słowa, gdyż widziała, że jej chłopak nienawidzi kiedy używała ona tego słowa. A zwłaszcza kiedy mówiła o sobie.

•INSTAGRAM• dramioneOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz