131. Opis

76 3 3
                                        

- Cześć. - powiedział zasapany rudzielec - Długo czekałeś?

- Nie. - Theodor odwrócił się w stronę lekko spóźnionego chłopaka. Obaj zasiedli przy barze Soho.

- Uf, to dobrze.

- Nie umiesz się wyrobić bez brata?

- No wiesz, zawsze wszystko robiliśmy razem. A teraz Fred ma dziewczynę...

- Czekaj, a ty przypadkiem nie byłeś Jones?

- Właśnie, byłem.

- Ou. - odpowiedź George'a lekko zszokowała byłego już ślizgona.

- Nie musisz nic mówić. Zostawiła mnie chyba z cztery miesiące temu.

W czasie rozmowy chłopaki zdążyli wybrać z karty pierwszy napój. Obaj uznali, że piwo będzie idealny na d o b r y początek. Gdy kelnerka postawiła ich napoje na stoliku do Notta przyszło powiadomienie na telefon, ten spojrzał w urządzenie i cicho się zaśmiał.

- Coś się stało? - zapytał zdziwiony Weasley.

- Wyobraź sobie, że Mel i Roman przyznają się dzisiaj naszym rodzinkom i ciągną ze sobą Marcusa z Alexą no i z racji tego, że oboje się stresują to i jedno i drugie chce wypić. No i Alexa pisze, że zaraz pierdolca dostanie i chowa każdą możliwą butelkę, Marcus to samo. Chociaż Alexa zgodziła się na to, żeby Roman zapalił. I oddała mu swoją paczkę papierosów, a Mel nakrzyczała na nią czy ona jest jakaś gorsza, a ta stuknęła się w czoło i powiedziała, że przecież ona nie może. - mówił ciągle się śmiejąc.

- No nieźle tam mają. - zaśmiał się - Ale do czego oni mają się przyznać? I czemu ona nie może? I czym oni się tam stresują?

- Aaaa, bo ty nie wiesz?

- No nie.

- A. To już mówię.

- Czekam niecierpliwie.

- Bo moja bliźniaczka wpadła z bratem naszej White'ówny.

- No nie gadaj! Kiedy?

- A będą ze trzy miechy.

- Grubo.

- Z całą pewnością moja siostra będzie.

- Jesteś okropny! - odpowiedział z teatralnym oburzeniem.

- Oh no nie! Z kim ja będę piwo pił?

- Nie wiem.

Obaj się zaśmiali.

- To co? Drink? - zaproponował młodszy z nich.

- Tak!

***

Na kilka godzin przed spotkaniem Theodora z George'm w mieszkaniu, które aktualnie zamieszkiwały panny Nott i White rzeczywiście odgrywał się prawdziwy dramat.

Mianowicie Mel zaczęła się strasznie stresować spotkaniem ze swoimi rodzicami i rodzicami jej przyjaciółki. Praktycznie to samo odbywało się w mieszkaniu Marcusa i Romana.

- Nie zostawiaj mnie samej!

- Przecież też tam jadę. - odpowiedziała była puchonka siedząc przy wyspie w kuchni, popijając kawę.

- Mam pomysł!

- Już się go boję.

- Ty powiesz to za mnie.

•INSTAGRAM• dramioneOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz