121. Opis

67 2 0
                                        

Nowy rok, walentynki, a zanim się obejrzeli to przyszedł maj, a wraz z majem ślub Cho Chang i Nathana White'a.

Z początku na ślub mieli iść tylko Alexa i Roman, a jako ich osoby towarzyszące Marcus i Mel. Tak jednak się nie stało. Cho wpadła na ś w i e t n y pomysł jakim było zaproszenie całej grupy przyjaciół, bo w końcu oni przecież dobrze się znali.

Tak więc przygotowania do ślubu rozpoczęły się z wielką parą. Dziewczyny, które jeszcze nie ukończyły szkoły, za pozwoleniem profesora Dumbledore'a (od autorki: uznajmy, że Drops żyje i ma się dobrze) mogły wybrać się do mugolskiego świata na poszukiwanie sukienek.

W międzyczasie do Anglii wróciła Millicenta oraz Terrence, którzy na czwartym roku musieli wyjechać, ponieważ ich rodzice otrzymali lepsze posady w amerykańskim Ministerstwie Magii, wiązało się to z zmianą szkoły. Niestety nie mogli się oni kontaktować w żaden sposób ze swoimi przyjaciółmi, ponieważ ich odbiorniki nie działały prawidłowo w amerykańskim świecie magii.

Ale gdy już powrócili mieli okazję do pójścia na uroczystość jako osoby towarzyszące Theodora i Padmy.

Dwudziestego trzeciego maja na wieczór dziewczyny, no i Theodor, wyjechali z Hogwartu, gdzie na stacji King's Cross peronie 9i¾ mieli odebrać ich chłopaki. Na owej stacji czekali już Draco, Blaise, Marcus, Roman i ostatecznie przyjechały również Daphne z Pansy.

Kiedy siedmiorczni wysiedli z pociągu pierwsze co zrobili to przywitanie się uściskami z przyjaciółmi. Jedynie Mel i Roman rzucili sobie pokrzepiające uśmiechy.

- Jak się czujesz? - zapytał brat puchonki.

- Rzygam jak kot, ale jest dobrze. - uśmiechnęła się ślizgonka.

- Matulu! Mel, gratulacje! - Pansy skoczyła na ślizgonkę z entuzjazmem.

- Pans, nie musisz już gratulować.

- Ale ja się tak cieszę!

- Skoro się tak cieszysz to poproś kogoś, żeby Ci takie zrobił. - rzuciła puchonka przytulając się do swojego chłopaka.

- Ale ja nie mam z kim! - jęknęła.

- To kogoś poproś. Taki Weasley może będzie chętny.

- Malfoy! Żebyś Ty zaraz Mionce takiego nie musiał robić!

- O nie, nie, nie. Ja chcę najpierw studia skończyć, a z tego co mi wiadomo to jeszcze jestem w Hogwarcie.

- To może Marcus z Alexą?

- Marcus z Alexą co? Ginny? - zapytał chłopak.

- Marcus z Alexą zrobią sobie dziecko! - dokończyła Lovegood.

- Luna?

- Tak mam na imię. - wzruszyła ramionami.

- Mel z Alexą ci szkodzą. - westchnęła Daphne.

- Ale zobacz Daf, one teraz abstynetkami będą.

- Oj, Diable...

- Diable co? - zapytała panna Nott.

- Eh, już nic. - westchnęła Alexa.

Przyjaciele opuścili peron. Każde z nich rozeszło się do swoich domów.

- Kiedy powiecie rodzicom? - zapytała Alexa, podczas gdy jej brat prowadził samochód.

- Nie wiem. - wzruszył ramionami - Powiemy, gdy Mel będzie gotowa.

•INSTAGRAM• dramioneOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz