Jak odróżnić czy dana plotka jest wymyślona czy jest faktem?
Są na to dwa główne sposoby. Sposób pierwszy - potwierdzenie. Sposób drugi - przyłapanie.
Właśnie tym pierwszym sposobem Alexa dowiedziała się szczerej, chociaż bardzo brutalnej, prawdy o swoim chłopaku. Jaka to prawda? Bolesna. Jak doszło do odkrycia prawdy? Zależy o kim mówimy. Jak na to zareagowało społeczeństwo? Byli w szoku.
Ale najbardziej zszokowana była osoba okłamywana...
Wiele osób nigdy nie brało słów Cho Chang na poważnie, gdyż z reguły były to najzwyklejsze plotki i kłamstwa. Krukonka często opowiadała historie wyssane z palca tylko po to by być w centrum uwagi. Często publikowała przerobione zdjęcia, aby tylko ktoś na nią spojrzał. Cho była królową dram. A najbardziej kochała plotkować ze swoimi 'przyjaciółeczkami'.
- Bo wiecie. - już słysząc piskliwy głos Chang Alexa miała ochotę puścić pawia, a co dopiero na jej widok - On to skarży mi się tylko na tą swoją dziewczynę, że nie umie go zaspokoić, że ona nawet nie chce urozmaicać tych śmiesznych wieczorków. - kurukonka zachichotała z przyjaciółkami.
- Aż tak bardzo lubisz się puszczać, że aż bierzesz się za zajętych chłopaków? Nieładnie Chang, oj bardzo nieładnie. - Alexę tak irytowała ta dziewczyna, że nie mogła powstrzymać się od kąśliwego komentarza w jej stronę. Mimo, iż dziewczyna była puchonką to częste przebywanie z ślizgonami dodało puchonce odwagi i "na ostrzyło" jej to języczka, co często kończyło się takimi uwagami jak ta.
- Ty się lepiej nie wypowiadaj nędzna szlamo! Dziewczyny możecie odejść kawałek dalej? - koleżanki dziewczyny posłusznie wykonały jej polecenie.
- O proszę, proszę. Odezwała się CZYSTOKRWISTA. A to już nie pamiętasz jak bezwstydnie gapiłaś się na mugolaków? A no tak, masz zaniki w pamięci.
- Ah tak? Ty mi lepiej powiedz, jak idzie ci w sprawach łóżkowych.
- W moim łóżku jest wszystko w porządku, czego nie można powiedzieć o twoim.
- Doprawdy? A wiesz kto tam się ostatnio znalazł?
- Nie licząc połowy Hogwartu i kilku chłopaków z Durmstrangu, którzy przyjechali tu na zawody?
- Twój Peter.
- Mój Peter nigdy by czegoś takiego nie zrobił.
- Serio tak uważasz? A to dlaczego Peter mówił mi, że, cytuję, "Alexa ma mnie w dupie, ciągle tylko siedzi z tymi swoimi przyjaciółmi. A ja to co? Duch?!" albo"'Cho, chodź do mnie.", a potem szepcze mi do ucha jak bardzo mnie kocha i chce ze mną być, ale ty go trzymasz na uwięzi.
- Co ty pierdolisz? W ogóle ty siebie słyszysz? Bo mi się wydaje, że nie!
- Chcesz się przekonać?
Brunetka wciągnęła telefon z kieszeni szaty i pokazała filmik, w którym dzieje się więcej niż na Mistrzostwach Świata w Quidditchu. Co chwilę słychać było jęki kurukonki i wzdychania jakiegoś chłopaka.
- Nagrywasz porno? O kurde. Mam nadzieję, że wrzucasz to do internetu, bo chętnie obejrzałabym to sobie z Mel.
- Poczekaj dalej.
Jak na zawołanie na ekranie telefonu pokazała się bardzo znajoma twarz. Była to twarz Petera Wooda. Szatynka stała i patrzyła, a po chwili wybuchła śmiechem.
- I ty myślisz, że się na to nabiorę?- zapytała panna White, nie mogąc powstrzymać śmiechu.
- Zapytaj swojego ukochanego to się dowiesz.
Nagle z ktoś podszedł od tyłu i mocno przytulił puchonkę. Był to jej chłopak. Chłopak popatrzył w stronę Cho, która stała i uśmiechała się od ucha do ucha dalej pokazywała filmik, który nagrała. Nagle gryfon wyprostował się i zmienił wyraz twarzy z radosnego na zdezorientowanego.
- Miałaś nikomu tego nie pokazywać. - powiedział szorstko.
- Peter? Możesz to wytłumaczyć?
- Trudno. Skoro tak bardzo chcesz prawdy, to ją dostaniesz. Tak, umawiam się z Cho, ale to twoja wina.
- Jak niby moja?! - dziewczyna powoli popadała w furię.
- Nie chciałaś dać mi tego, czego potrzebowałem. - brutalnie przysunął do siebie krukonkę i objął ją w pasie - A więc, Cho daje mi więcej miłości niż ty. Kochałem cię, ale kiedy tylko przestawałaś się mną interesować postanowiłem, że znajdę sobie kogoś za twoimi plecami. Padło na Cho, i to był bardzo dobry wybór.
- Ale ty jesteś głupi! Nigdy nie przestałam się tobą interesować. A ty tak uważasz tylko, dlatego że spędzałam trochę więcej czasu z przyjaciółmi.
- Słońce możemy to załatwić tak, będziemy żyli w trójkącie.
- W chuju możesz żyć! Wiesz co? PIERDOL SIĘ I TĄ SWOJĄ DZIWKE!
Dziewczyna odwróciła się na pięcie i odeszła starając się nie uronić łzy. Bolało ją to. Teraz zaczęła łączyć fakty.
Wtedy kiedy nie przyjechał do niej na święta, pewnie był z nią. I te wszystkie inne razy kiedy coś jej obiecał, a potem się nie zjawiał, albo nagle odwoływał. Też był z nią.
Dziwkarz. - pomyślała i udała się do miejsca, gdzie ciężko będzie ją znaleźć. Teraz musi wszystko sobie ułożyć w głowie.
W tym samym czasie, chociaż w innej części Hogwartu, Hermiona Jean Granger zastanawiała się nad planem, który chce zrealizować od kilku miesięcy. Właśnie teraz wchodząc w pierwszą fazę dopinała wszystko na ostatni guzik.
- Myślisz, że uwierzą?
- Oczywiście. Wszystko planuję od kilku miesiecy, więc musi być idealnie. Pamiętasz wszystkie szczegóły jakie uzgadnialiśmy?
- Tak. Jesteśmy razem od trzech tygodni, nasza pierwsza randka była w weekend kiedy reszta była chora, a odbyła się w Trzech Miotłach przy kremowym piwie.
- Doskonale.
- Hermiona?
- Hm?
- Komu chcesz zaimponować?
- Dean, mówiłam Ci, że na razie wolę o tym nie mówić. Jasne?
- Dobra, tylko się tak już nie bulwersuj.
Hermiona uśmiechnęła się łagodnie do Deana Abotta i powróciła do kartki papieru i sterty książek. Nikt nie spodziewał by się takiego zachowania po gryfonce, a na pewno nie sama ona. Chociaż... kto zrobił coś głupiego z miłości nich podniesie rękę w górę...
---
Szybki opis sytuacji 😬
coz akcja dzieje się bardzo szybko, ale teraz powoli zwalniamy
co do tego ostatniego zdania 🙋🏼♀️🙋🏼♀️
No bo kto nie zrobił nic głupiego?
CZYTASZ
•INSTAGRAM• dramione
FanfictionCóż jest to kolejny ig dramione. To tu się pojawia to tylko dowód jak bardzo moja wyobraźnia jest chora Hermiona jest w wieku Harry'ego, Rona czy Draco, ale jest o rok niżej jak powinna. Są tu różne dziwne shipy jak i normalne. Od razu mówię, że je...
