13

2 0 0
                                        

- Mam pomysł - odrzekł Jerzy przy sobotnim śniadaniu. - Pojedźmy gdzieś.

- Jakoś nie mam ochoty. Mam dużo pracy.

- Ale musisz kiedyś odpocząć. Pierwszy wyjazd nam się nie udał..

- Nie mam ochoty - powtórzyła lekko uniesionym głosem.

Po chwili sięgnęła po cukierniczkę. Nagle Jerzy złapał ją za rękę.

- Jednak nalegam - powiedział i uścisnął jej dłoń jeszcze mocniej,

Kobieta wyrwała dłoń z jego uścisku. Odeszła od stołu i zatrzymała się przy jego krześle.

- Nigdy więcej tego nie rób - ostrzegła surowym tonem.

Przez resztę dnia, Zuza nie odzywała się do mężczyzny. Była zaniepokojona jego zachowaniem. Wieczorem, kiedy siedziała i czytała książkę, podszedł do niej z bukietem róż

- To dla Pani - powiedział i wręczył jej kwiaty.

Zuza nic nie powiedziała. Patrzyła na niego, klęczącego przed nią z różami. W rękach trzymał czerwone pudełeczko.

- To też dla Ciebie.

Zuza powoli otworzyła podarunek. Był to pierścionek z małym brylancikiem. Podobał jej się, ale nie chciała go przyjąć.

- Chciałem zapytać Cię, czy..

- Jerzy..

Mężczyzna zrobił pytającą minę.

- Wiesz, jaki mam stosunek do małżeństwa..

Uśmiechnął się lekko.

- Być może dlatego, że wcześniej nie byłaś z nikim szczęśliwa.. Ze mną jesteś, prawda?

Zuza niepewnie przytaknęła.

- No właśnie. Bo wiesz.. Ja chcę stworzyć z Tobą dom, rodzinę.

- I do tego jest potrzebny Ci ten papierek?

- Dla mnie to coś więcej.

I takim oto sposobem Zuza znalazła się w sytuacji bez wyjścia. Wiadome było to, że Jerzy nie odpuści, a jeśli ona się nie zgodzi to się pokłócą. Wszystko prowadziło do ich rozstania. ale wtedy Jerzy mógłby ja szantażować. Zuza nie wybaczyłaby sobie, gdyby Inga straciła ojca z jej winy. Choć wina zawsze leży po obu stronach, czuła, że przyjaciółka by tego nie zrozumiała. Inga nie chciała słuchać złych opini na temat Jerzego. Tylko, że tym razem Zuza naprawdę potrzebowała pomocy.

Długo jej to zajęło, ale w końcu zrobiła test ciążowy. Tak bardzo z tym zwlekała ze strachu przed trudną prawdą. Jeszcze chwila i wszystko będzie jasne..

- Nie.. - wyszeptała, kiedy ujrzała dwie czerwone kreski. - Boże..

Koszmar się nie kończył. W innych okolicznościach być może by się cieszyła, ale teraz, żyjąc pod jednym dachem z Jerzym, którego nie kochała, wychowując dziecko jej i Wojtka.. Tego było za wiele.

- Kochanie, kolacja gotowa - krzyknął Jerzy, który stał pod drzwiami łazienki. - Jesteś tam?

- Jestem.. jestem.. Zaraz przyjdę.

Co robić? Co teraz? To wszystko było jak zły sen.

- Nie smakuje Ci?

- Nie jestem głodna. Wiesz, umówiłam się z dziewczynami.

- Chyba nie zamierzasz mnie teraz zostawiać?

- Słucham?

- Myślałem, że zajmiemy się wyborem sali na nasze wesele.

Zuza była w szoku.

- Nie teraz. Umówiłam się.

- Kochanie, teraz jesteś moją narzeczoną. Niedługo wyjedziemy stąd, odpoczniemy od wszystkich zmartwień, problemów..

- Czekaj, czekaj.. O czym Ty mówisz?

- Planuję przeprowadzkę do Stanów. Nie cieszysz się?

- Jerzy, ja nigdzie nie jadę. Mam tutaj przyjaciółki, pracę, mama mieszka pod Warszawą. Nie ruszam się stąd.

Kłótnia trwała w najlepsze. Jerzy zaplanował ich przyszłe życie nie pytając Zuzy o zdanie.

- Dosyć tego. Wychodzę - odrzekła i wyszła trzaskając drzwiami.

Jerzy wybiegł za nią.

- To się skończy, rozumiesz? To ja powinienem być na pierwszym miejscu!

- Nie będziesz mnie tak traktował! Nie pozwolę Ci na to. Wychodzę do przyjaciółek bo się z nimi umówiłam i nie będę Cię pytać o zdanie. Nie jestem małą dziewczynką.

Po tych słowach wsiadła do samochodu. Ani ona ani Jerzy nie byli świadomi tego, że ich kłótnię widział Wojtek, który stał przy oknie w swoim salonie. Co prawda, nie słyszał tego, co mówili, ale sądząc po ich gestach i minach domyślił się, że to kłótnia. Teraz był pewien, że Zuza nie była z nim szczęśliwa. Tylko dlaczego do niego wróciła?

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: May 31, 2015 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

StayOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz