Coś uderzyło w Maddie.
Usłyszałam jej krzyk, potem odgłos ciała uderzającego o ziemię.
- Maddie! - rzuciłam się w jej stronę, ale Lily mnie powstrzymała, zaciskając palce na moim ramieniu.
- Nie widzimy go! Czekaj!
Oddychałam płytko.
Serce waliło mi w piersi tak mocno, że miałam wrażenie, że je usłyszy.
A potem...
Znowu ten śmiech.
Tym razem z drugiej strony pomieszczenia.
- Bawimy się dalej?
Maddie sapnęła i podniosła się na kolana.
- Chuj ci w dupę, Xavier - wychrypiała, a ja poczułam, jak napięcie w moim ciele sięga zenitu.
Miał nas.
Ale my też miałyśmy jego.
Zrobiłam krok w ciemność.
- Vanessa, nie - syknęła Lily.
Ale ja już nie słuchałam.
- Chciałeś, żebym tu przyszła, prawda? - powiedziałam głośno, starając się, żeby mój głos nie drżał. - Więc jestem.
Cisza.
- No co, Xavier? - kontynuowałam. - Już ci się znudziło?
Wiedziałam, że to nie była najlepsza taktyka.
Ale nie miałam wyboru.
I wtedy to poczułam.
Dłoń zaciskającą się na moim nadgarstku.
Zanim zdążyłam krzyknąć, szarpnął mną do przodu.
Świat zawirował.
Upadłam.
Coś zimnego dotknęło mojego policzka.
A potem jego głos, tuż przy moim uchu.
- Właśnie o to chodzi, Vanessa.
- Co? - szepnęłam.
- Nigdy mi się nie znudzisz.
Krzyknęłam.
Ale zanim Maddie i Lily zdążyły zareagować, on zniknął.
Zostawił mnie tam.
Oddychającą ciężko, z dłońmi wbitymi w brudną podłogę.
Lily dopadła do mnie pierwsza.
- Co zrobił?
Nie mogłam mówić.
Zacisnęłam powieki, próbując zapanować nad oddechem.
Nie skrzywdził mnie.
Nie fizycznie.
Ale zostawił mi coś gorszego.
Myśl.
Że to jeszcze nie koniec.
I że, niezależnie od tego, jak daleko ucieknę...
On zawsze będzie o krok przede mną .
Powietrze było gęste.
Czułam, jak każdy oddech pali mnie w płucach.
Lily pomogła mi się podnieść, jej dłonie były lodowate, ale stabilne. Maddie stała obok, oddychając ciężko, z nożem wciąż zaciśniętym w dłoni.
CZYTASZ
Good Liars//pl
Teen FictionMiłość rodząca się w mroku bywa niebezpieczna... ale czy nie jest też najbardziej uzależniająca?
