Minęło parę dni od tamtego zdarzenia. Przez ten czas nie dostałam żadnej wiadomości ani od cioci ani od wujka. Nie dostałam również żadnej wiadomości od numeru nieznanego, a właściwie Xaviera.
Brak wiadomości od niego powinien mnie uspokoić, powinien sprawić, że wrócę do normalnego życia.
Jednak tak nie było. Czułam, że to nie potrwa długo a brak kontaktu z wujostwem wcale nie pomagał.
Byłam w domu, ale nie sama. Była ze mną cały czas Maddie i Lily. Lily co prawda tylko za dnia, ale mimo wszystko była mimo, że nie prosiłam. W nocy przychodzili jeszcze chłopcy, którzy nie mieli pojęcia o tym co Xavier planował i w co grał. Nikt go nie znał od tej strony.
Siedzieliśmy przed telewizorem oglądając jakiś horror, jakby w ostatnim czasie było mało emocji.
Josh chował się za poduszką prawie cały czas, z czego wszyscy się śmialiśmy, bo jest najstarszy i zawsze robił z siebie twardziela, a boi się filmu. No cóż, każdy ma jakieś słabości.
Nasze śmiechy i docinki skierowane do chłopaka przerwał dzwonek do drzwi. Nagle ucichliśmy a uśmiechy z naszych twarzy zeszły niemal odrazu.
Nie ruszyliśmy się, serce podchodziło mi do gardła. Dzwonek zadzwonił ponownie.
W końcu Matt wstał z kanapy i podszedł do drzwi.
- Dobry wieczór, mam list dla Pani Vanessy Miller, mógłby go pan jej przekazać? Podobno ważne- słyszałam jak mówił jakiś mężczyzna, prawdopodobnie listonosz, ale o takiej porze?
Matt zamknął drzwi na klucz i wrócił do salonu bawiąc się listem w rękach.
- Dziwne, nigdy żaden listonosz nie przyszedł do mnie wieczorem- powiedział chłopak rzucając się na kanapę i podał mi list.
Wszystkie oczy były odwrócone w moją stronę i wiedziałam, że muszę go otworzyć.
Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam czytać zawartość na głos.
Droga Vanesso,
Piszę ten list z ciężarem w sercu, pełna skruchy i bólu, którego nie potrafię już dłużej trzymać w sobie. Chcę, żebyś wiedziała, że bardzo mi przykro i że nie przestałam myśleć o tym, co się wydarzyło a przede wszystkim o tym, że cię przed tym nie uchroniłam.
Tamtego wieczoru, poszłam do ciebie do pokoju, ciebie w nim nie było. Musiałaś się wymknąć a ja głupia nie usłyszałam. Zapomniałam ci z rana powiedzieć, że nie możemy być dzisiaj w domu, więc chciałam abyś wzięła najpotrzebniejsze rzeczy i abyśmy wyjechali na tydzień czy dwa, jednak nie zdążyłam. Myślałam, że poszłaś do Maddie, jak zwykle. Pluje sobie w brodę, że nie zadzwoniłam i nie zapytałam. Może sprawy by wyglądały inaczej. Przepraszam, że tak późno cię ostrzegłam przed tym chłopakiem.
Nie dzwoń, do nas kochanie, widzę, że próbujesz się ze mną kontaktować. Nawet gdy pisze ten list to do mnie wydzwaniasz. Przepraszam najmocniej, że tak cię zawodzę, lecz to jest dla twojego dobra.
W kopercie masz pieniądze, kup sobie coś do jedzenia, nie wiem kiedy wrócimy, ale dasz sobie radę, jak zawsze!
Jeszcze raz cholernie przepraszam, Vanessa. Nie zaniedbuj szkoły, nigdy się nie poddawaj, walcz bo jesteś silna.
Obawiam się, że to nie jest koniec Nessa.
Kocham cię najmocniej.
Twoja ciocia.
- O kurwa- wyszeptał Chris łapiąc się za głowę.
Każdy spoglądał na siebie w ciszy, którą przerywały krzyki z horroru.
CZYTASZ
Good Liars//pl
Novela JuvenilMiłość rodząca się w mroku bywa niebezpieczna... ale czy nie jest też najbardziej uzależniająca?
