Obudziłam się chcąc się przeciągnąć, ale coś, a raczej ktoś blokował moje prawe ramie. Spojrzałam w tę stronę niemal od razu doznając lekkiego szoku. Od twarzy Irwina dzieliło mnie ledwie kilka milimetrów. Spał w najlepsze przytulony do mnie z brodą opartą o moje ramię. Dopiero teraz czułam jedno z jego ramion na moim brzuchu i nogę między moimi. Jego włosy sterczały na wszystkie możliwe strony, a kilka pasem opadało na moje czoło. Równomierny oddech łaskotał skórę na mojej szyi.
- Zdecydowanie masz dziwne pozycje do spania Irwin.- powiedziałam cicho, a ten mruknął coś pod nosem.- Jakim cudem nie udusiłeś nikogo wcześniej?- chciałam jakoś wydostać się spod niego, ale kiedy tylko się ruszyłam jego uścisk wokół mnie się wzmocnił. Serio?- Irwin.- burknęłam pod nosem ostrzegawczo.- Ashton do cholery!- jęknął, a na jego twarzy pojawił się grymas.
- Jesteś beznadziejna w pobudkach.- mruknął przecierając dłonią twarz, by po chwili na mnie spojrzeć.
- Przepraszam, miało być... Ashton, skarbie, złaź ze mnie za nim pozbawię Cię kilku kończyn.
- Jesteś strasznie opryskliwa z rana.
- Jeżeli twój zegarek jest dobrze ustawiony to jest już po dwunastej, czyli południe.
- Że co?- podparł się zaskoczony na przedramionach spoglądając na wcześniej wspomnianą rzecz.- Faktycznie.- opadł znów na pościel.- To przez to, że zachciało Ci się oglądać filmy do drugiej.
- Nikt Ci nie kazał ze mną siedzieć. Zresztą, ty zasnąłeś niemal od razu, ja musiałam się męczyć za nim zasnęłam.
- Oh, chcesz mi powiedzieć, że przyglądałaś mi się jak spałem?
- Chciałbyś.
- To urocze.
- Możesz pomarzyć. Ja przynajmniej nie gadam przez sen.
- Mówiłem coś?- nie, ale nie musisz o tym wiedzieć.
- Tak.
- Co takiego?
- Zostawię to dla siebie. Jeszcze byś się zawstydził, czy coś.
- Abby... co takiego mówiłem?- wzruszyłam ramionami.
- Nie wiem jak ty, ale ja zgłodniałam.- zrzuciłam z siebie kołdrę i wstałam poprawiając przy okazji koszulkę, którą miałam na sobie. Skierowałam się w stronę łazienki, gdzie od razu przebrałam się w swoje rzeczy. Rozpuściłam włosy przeczesując je dłonią, po czym związałam w kucyka na czubku głowy. Przemyłam jeszcze twarz wodą i opuściłam łazienkę.
- Zadomowiłaś się, co?- spojrzałam na chłopaka, który w dalszym ciągu leżał zaplątany w pościeli, obserwując mnie.
- Miałam Cię poprosić o pozwolenie na założenie swoich ubrań? Niedoczekanie twoje.
- Wolałbym pozwolenie na ich zdjęcie.- puścił mi oczko.
- Irwin przysięgam, jeśli nie przestaniesz walić do mnie takimi tekstami, to więcej się do Ciebie nie odezwę i przy okazji Cię wykastruję...
- Cóż...- westchnął.- Chyba nie będę ryzykować.- w końcu wstał.- Kawa czy herbata?- zapytał mijając mnie i kierując się do wyjścia z pokoju.
- Kawa.- powiedziałam idąc za nim.- Z mlekiem, bez cukru.- dodałam.
- Tak jest.- chwilę później znajdowaliśmy się już w kuchni, usiadłam przy stole, a chłopak podłączył wodę wyciągając z szafki dwa kubki. Sięgnęłam po telefon, który zabrałam ze sobą. Miałam kilka wiadomości jak i nieodebranych połączeń od Bae i Maxa. Odpisałam dziewczynie tylko, że nic mi nie jest i że pogadamy wieczorem. Odłożyłam telefon i wstałam chcąc podejść do blondyna, czego od razu pożałowałam. Ciepły napój wylądował na moim swetrze, a ja pisnęłam zaskoczona całym tym zdarzeniem.
CZYTASZ
Supporting Character | A.I
FanfictionChoć naprawdę lubiłam swoje życie będąc drugoplanową postacią w filmie zwanym liceum, mój spokój legł w gruzach na samym jego końcu. Wszystko za sprawką jednej osoby, jednego chłopaka, a zaczęło się po pewnym wydarzeniu na jednej z lekcji. I uwierzc...