D.O:
Kaiiuź skarpis!
Kai:
Stało się coś, słonko?
D.O:
Ja cie po protyu kuhciam!
Kai:
Dlaczego jesteś pijany?
D.O:
No bu, szlem z kawiurnni i zovaczylem kotka i on miał łapkę bebe i ja chcialem pomóc! I szkłem i szłem i nagle bam! Jacyś chłopcy i oni krzyvza imwreza, i pociagli mnie za sb ibkazali mi pić no to ok nie mialem wyborcy!
Kai:
Siedź tam namierze twoją komórkę, za chwilę ktoś po cb bd, kochanie.
D.O:
Aleeeee
Kai:
Nie ma ale, albo się obraże.
D.O:
No dobsz.
No i siedziałem, czekałem, spałem. I jakiś facet w czerni, podszedł do mnie. Powiedział do krótkofalówki znalazłem cel i wziął mnie ma plecy. Goryl jeden. Zawiózł mnie do domu i położył do łóżka.
Kai:
Dobranoc koteczku :*
D.O:
Brranoc, kocham cieb
Kai:
Ja cb też <3
