Kai:
Cześć
D.O:
Heej
Kai:
Co tam u ciebie, młody?
D.O:
Skąd pewność, że jestem młodszy od ciebie?
Kai:
Tak mi się wydaję, zwykle moja intuicja mnie nie zawodzi. Podasz mi swój wiek, księżniczko?
D.O:
Mam 23 lata, a ty ile masz , mędrcu?
Kai:
Hah lubię twoje poczucie humoru. Dwadzieścia siedem, skarbie.
D.O:
Staruch
Kai:
Haha, a tak na serio, co tam u ciebie?
D.O:
Nic ciekawego, siedzę w kwiacarni i piszę z tobą. Moje życie nie jest za ciekawe.
Kai:
W kwiaciarni?
D.O:
Pracuję tu, kocham kwiaty. Wiem, nie jestem zbyt ambitny, ale zawsze marzyłem by być nimi otoczony.
Kai:
To słodkie, kiedy się spotkamy przyniosę ci wielki bukiet lilii.
D.O:
To są moje ulubione kwiaty.. Skąd wiedziałeś?
Kai:
Pasują do twojej osobowości. Piszę z tobą zaledwie kilka minut, a już wiem, że jesteś takim słodkim maleństwem.
D.O:
Muszę kończyć, już otwieramy. Do jutra, chyba.
Kai:
Do jutra, napewno.
