07.07.2016
Byłam w trakcie wiązania wysokiego kucyka, kiedy usłyszałam pukanie.
Tak szybko?
-Nil, idioto, dobrze wiesz, że... - mówiłam otwierając drzwi, lecz przymknęłam się, kiedy nie zauważyłam blondyna, lecz nieznaną dziewczynę.
-Spodziewa się kogoś pani? Jeżeli tak, to przepraszam.
-A o co chodzi?- kompletnie nie wiedziałam jak mam się zachować.
Rzadko kto ze mną rozmawia bez przymusu.
-Cóż, wygląda na to, że jestem pani nową sąsiadką...
Dziewczyna wyglądała na góra 20 lat, więc przerwałam jej, mówiąc:
-Proszę mi nie mówić pani. Jestem Rubby.
-A więc Rubby, w sumie chciałam przyjść i przywitać cię już wcześniej, ale nie za bardzo miałam czas. Jestem Tiffany.
Nialla wciąż nie ma, a Tiffany jest nastawiona przyjaźnie, to czemu by nie?
-Może wejdziesz do środka?- zaproponowałam.
-Myślałam, że kogoś ma zaraz do ciebie przyjść?- jej stwierdzenie zabrzmiało jak pytanie.
-To nikt ważny. Zapraszam.- otworzyłam szerzej drzwi, a ona przekroczyła próg z wielkim uśmiechem.
-Może chcesz kawy?- wow, chyba poczułam się jak gospodarz.
-Tak.
-Chodź, usiądziemy w kuchni. Od dawna tu mieszkasz?- zapytałam.
-Mniej więcej od 3 lat.
-Więc, powiesz mi trochę o ludziach tutaj?
- Pewnie.- cała rozpromieniona zaczęła nawijać.
""""""
Śmiałyśmy się w najlepsze, z przygody, jaka przytrafiła się Tif, kiedy musiałam ponownie wstać, aby otworzyć. Tym razem byłam pewna, że to Horan.
-Wow, a tobie co? Aż tak cieszysz się na mój widok? Aww- wyszczerzył się, a ja przewróciłam oczami.
-Wmawiaj sobie dalej.- prychnęłam.
Poszłam wgląd domu, a on za mną.
-Wiesz, nie wiem czy będzie coś z tego obiadu.
-Ej, no dalej. Umrzesz z głodu kobieto. Poza tym chciałem jeszcze... - urwał kiedy zobaczył moją towarzyszkę.
-No właśnie.- mruknęłam do niego.
-Ja już chyba będę...- Tiffany zaczęła mówić, lecz urwała i wybiła swój wzrok w Nialla.
O nie. Tylko nie to.
-O mój...- patrzyła to na mnie, to na niego.
W końcu Niall wykonał ruch, witając się z nią.
-Jestem Niall.
-Tak, wiem. Ja Tif. To znaczy jestem Tiffany.
Posłałam jej uśmiech, wiedząc, że ponad pół roku temu, zareagowałabym tak samo.
Jakieś 10 minut i 5 zdjęć później już jej nie było. Pogadała trochę ze swoim idolem i wyszła.
Wykorzystałam ten czas, żeby przebrać się w coś przyzwoitego.
-Ru?- zawołał farbowany.
-Już!- odkrzyknęłam i zagrałam tylko portfel i telefon, po czym przeszłam do salonu.
Nil zmierzył mnie wzrokiem.
-Jednak idziesz?- zapytał retorycznie, ze złośliwym uśmieszkiem.
-Weź nawet nie mów. Idziemy. Muszę coś zjeść.
-Tak jest.
---
Pomyślałam sobie, że fajnie będzie,jak Rub będzie posiadać jakichkolwiek znajomych xd
CZYTASZ
Tweeting with Niall || N.H. ✔
Fan-Fiction@NiallOfficial: Twój środkowy palec urósł :o @RubbyScream: Za to twój mózg się skurczył @NiallOfficial: Ty masz chamskość we krwi @RubbyScream: Opss @RubbyScream: Nil słodziaku powiedzieć ci coś? @NiallOfficial: Uu ostro się zaczyna, dajesz @RubbySc...
