12.07.2016
Nie odezwałam się, więc kontynuował:
-Mówiłaś, że nie jestem tylko przyjacielem.- w tym momencie po prostu bałam się odwrócić w jego stronę- Wyglądałaś na strasznie pijaną i po prostu chcę wiedzieć, czy to była prawda.
Okej, albo powiem, że to było serio i zniszczę naszą przyjaźń, a później prawdopodobnie zerwę z nim kontakt, bo jemu podoba się Camila.
Lub, roześmieję się, uznałam to za kompletne bzdury i ocalę moje relacje z nim, równocześnie raniąc samą siebie tym, że nie jest mój.
Muszę być z nim szczera.
Aha, ok. Wybieram opcję nr 2.
-To nie jest...- gardło miałam tak ściśnięte, że brzmiałam jakbym beczała.
Wzięłam głębszy oddech i odwróciłam się do niego. Nie było go już przy szafkach, teraz stał centralnie za mną. Już miałam jakoś go zwymyślać, lecz powstrzymała mnie przed tym intensywność jego spojrzenia. Patrzył na mnie, jakby mógł odgadnąć, że kłamie. Odwróciłam szybko wzrok i zaczęłam niepewnie:
-Niall nie rób sobie jaj. Nie powiedziałam tego.
-Tak, powiedziałaś.- odparł twardo.
-Dobra, Jezu, nie myślałam wtedy, miałam zamroczony umysł...
-Kiedyś napisałaś, że pijani ludzie są szczerzy. Jeżeli to co mówiłaś jest prawdziwe, nasze relacje...
Mój mózg pracował jak zerdzewiała maszynka. Wiedziałam co chce powiedzieć nasze relacje muszą dobiec końca.
-Okej! Dobra! To była szczere słowa, które nigdy nie wyszłyby z moich ust, gdyby nie ten pieprzony alkohol. To wszystko... jest już nie ważne. Jestem tylko żałosną barmanką i doskonale wiem, że nie mam szans.
-Skończyłaś?- zapytał.
-Tak. A teraz, chyba już na mnie czas.
Odwróciłam się na pięcie i cała roztrzęsiona chciałam wyjść, kiedy on chwycił mój nadgarstek.
-Teraz ja coś powiem.- zamrugałam oczami- Jaka ty jesteś czasami tępa.- uchyliłam lekko usta, całkiem zaskoczona jego stwierdzeniem- Tyle razy pokazywałem ci jak ważna dla mnie jesteś. Byłem, kiedy mnie potrzebowałaś, ale nie dlatego, że było mi ciebie szkoda. Nie wiem jak to zrobiłaś, ale wkręciłaś mi się w mózg z tym twoim upierdliwym charakterkiem. Rozumiesz co mam na myśli?
-Co?- zapytałam głupio, ciągle przetrawiając jego słowa.
-O boże... zobacz.- wziął moją dłoń i przyłożył do miejsca, gdzie znajduje się serce. Biło szybko i mocno.- Reaguje tak za każdym razem, gdy jesteś blisko mnie.
-To jest... Ja wale, ty... co?- nie mogłam złożyć poprawnego zdania, przez co zaczął się ze mnie śmiać.
-To jest to, że BARDZO cię lubię, dlatego teraz powinnaś pozwolić mi pocałować cię.
Powoli wszystko zaczęło do mnie docierać. On odwzajemnia moje uczucia. Przytuliłam się do niego mocno i staliśmy w tej pozycji kilka chwil. W końcu odsunął lekko mnie od siebie.
-Ciągle masz takie niskie zdanie o sobie. Będę musiał to zmienić.- pogładził mnie po policzku. Nie chciałam zepsuć momentu moim nie wyparzonym językiem, więc postanowiłam nic nie mówić. Mogłam tylko patrzeć w jego cudowne oczy.
Fala uczuć, która przeze mnie przeszła, była czymś niesamowitym. Uniósł lekko mój podbródek, a sam pochylił głowę. Cały czas jego źrenice były utkwione w moich, jakby chciał sprawdzić, czy się nie waham. W końcu jego wąskie wargi wylądowały na moich, a ja poczułam się naprawdę szczęśliwa.
Pocałunek nie był brutalny, jak te wszystkie, które dotychczas miałam. Był delikatny, doskonały, wciąż chciałam więcej i więcej. Zarzuciłam ręce na jego kark i pogłębiłam naszą pieszczotę. Rozbudzał we mnie nowe uczucia, jeszcze silniejsze niż te, które żywiłam do niego dotychczas.
W końcu oderwał się ode mnie i oparł swoje czoło o moje, a ja miałam ochotę płakać, bo już tęskniłam za jego ustami.
-Cholernie długo na to czekałem. Naprawdę cholernie długo.
----
*CRI*
Ps. xd
Życzcie mi powodzenia xd jutro pisze egzaminy :p
CZYTASZ
Tweeting with Niall || N.H. ✔
Fanfiction@NiallOfficial: Twój środkowy palec urósł :o @RubbyScream: Za to twój mózg się skurczył @NiallOfficial: Ty masz chamskość we krwi @RubbyScream: Opss @RubbyScream: Nil słodziaku powiedzieć ci coś? @NiallOfficial: Uu ostro się zaczyna, dajesz @RubbySc...
