Wieczorem siedziałam na prawej burcie z nogami spuszczonymi w stronę wody.. prawie codziennie przesiadywałam tam z godzine, może dłużej... lubiłam patrzeć jak słońce powoli znika za horyzontem. Wyglądało to tak jakby topiło sie w nagrzanej wodzie. Od czasu do czasu widziałam syrenie ogony wystające z morza. Przyzwyczaiłam sie już do tego widoku, na morzu Tyreny często widujemy przedziwne stwory morskie i od czasu do czasu powietrzne. Dziś zauważyłam tylko trzy syreny mostijskie, którym lepiej nie wchodzić w drogę bo są to wredne i złośliwe istoty.. nie warto z nimi zadzierać. Już ostatnio straciliśmy jednego członka załogi, który drażnił sie z nimi i niestety skończył jako pokarm dla rybek... no cóż. . Bywa. W każdym bądź razie już zniknęły i ich nie widzę więc trochę mi ulżyło.
Ciemno sie zrobiło, trzeba by pójść spać. .. jutro musimy stanąć w najbliższym porcie, żeby uzupełnić zapasy żywności i troche leków i pyłu nawarskiego(po co to się dowiecie później)... idę spać.. może dam rade przespać tą noc spokojnie.
CZYTASZ
Wojna Mitów
FantasyMrok ogarnia twój kraj, przyjaciel okazuje się być wrogiem, siły ciemności biorą górę.. bestie wychodzą na światło dzienne. Moc kontra moc. Wciągniesz się?
