|10.|Motor, placek i demon

500 23 5
                                    

Hej!
Przepraszam, za opóźnienie dodania rozdziału. 😞
Info: uznałam, że rozdziały będą krótsze, ale częściej dodawane. 😃
PS. Tak wyobrażam sobie nowego bohatera 😆

✡✡✡✡✡✡✡✡✡✡✡

- U-uratowałeś mi życie - zdołała wydukać Meg. Całkowicie zaniemówiła.

- Mam słabość do dam w opałach - powiedział ze śmiechem Luke. - Możesz mi mówić Jake, bo tak mam na drugie imię - mrugnął do blondynki zawadiacko.

- Mam słabość do dam w opałach - zapapugował Dean, tylko że cieńkim głosikiem i coś mruknął pod nosem o przybyszu.

Jake wyciągnął do niego dłoń.

- Nie dziękuj - odparł.

- Sytuacja była pod kontrolą - rzucił Winchester, niechętnie potrząsając jego dłonią i zmierzył go ponurym spojrzeniem.

- Taa - Jake zaśmiał się szczerze. - Prawie nie narobiłeś w gatki.

- Jak ty się zwracasz do starszych? - żachnął się Dean.

- Na mój szacunek trzeba zasłużyć - prychnął ciemnowłosy.

Dean miał już rzucić jakąś obelgę, ale do pomieszczenia wpadła Alex w towarzystwie Sama, przerywając dziecinną dyskusję.

- Meg, Dean! Co się dzieje? Co z demonem? - zapytała starsza Smith, sprowadzając pozostałych na ziemię. Uniosła brwi w zdziwieniu na widok nieznajomego.

- Tu jest ktoś o wiele gorszy od pana czarnookiego  - mruknął Dean, wskazując głową na Jaka.

- Uratował nas - powiedziała Meg. - A demon nazwał siebie pychą. O co w ogóle chodzi? Mówił coś o uwolnieniu "ICH" - dodała ponuro.

- To 7 grzechów głównych - wyjaśnił spokojnie Jake. - Poluję na te demony. Został jeszcze gniew i lenistwo. Coś mi się zdaje, że z tym ostatnim będzie najgorzej. Nawet nie wystawi nosa z kryjówki, bo mu się nie będzie chciało. Nie mam tylko pojęcia, jak się uwolniły...

Meg i Alex spojrzały zawstydzone na Winchesterów. Jake dostrzegł to.

- To wasza sprawka - mruknął. - Mogłem się domyśleć... Jesteście z tego dumni?

- Nasza, czy nie nasza, ty i tak nie masz tu nic do roboty - podsumował Dean, który nadal był w złym humorze.

- A ja uważam wręcz odwrotnie - wypaliła Meg, której nieznajomy przypadł do gustu. Dean zmroził ją spojrzeniem.

- Widzisz... - Jake poklepał Deana raźnie po ramieniu. - Ta urocza dama chętnie mnie przyjmie w wasze szeregi. - wyszczerzył zęby w uśmiechu triumfu. - I tak zmyję się wkrótce. Jestem samowystarczalny... No i poza tym wiem, gdzie rezyduje sobie gniew - dodał. - Spokojnie, przyjacielu. Nie chodzi mi o ciebie - zwrócił się do Deana.

- Skoro tak, to ja też się zgadzam - odparł Sam, marszcząc brwi w zamyśleniu. - Przyda się nam on.

- Tylko proszę nie traktować mnie przedmiotowo - zagroził Jake.

- Wybacz - Sam uśmiechnął się w geście przeprosin.

🔯

Kiedy znaleźli się przy Impali, Jake odezwał się:

- Wybaczcie, ale ja jadę na tym - wskazał na harley'a zaparkowanego nieopodal.

Dean pokiwał w uznaniu głową, ale po chwili się zreflektował i wzruszył ramionami.

- Niezła bryka, stary! - zawołał Jake, podchodząc do samochodu Winchesterów i zaczął oglądać pojazd ze wszystkich stron.

The Road so Far || Supernatural PLOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz