Michael uchylił drzwi swojego domu, wpuszczając blondyna. Ten niepewnie wszedł do środka i zdjął buty, zostając w pomarańczowych skarpetkach, po czym stanął czekając na cokolwiek od strony białowłosego. Ten po zamknięciu drzwi na klucz, bo jego matka zawsze zwracała na to uwagę odwrócił się w stronę chłopaka. Przez chwile mierzyli się tylko wzrokiem, aż w końcu gospodarz się odezwał.
- Na co czekasz? - jego kąciki ust uniosły się lekko w górę.
Luke tylko spojrzał znacząco najpierw na drzwi, potem na towarzysza. Michael przewrócił oczami i uchylił następne drzwi, przechodząc do korytarza. Luke niepewnie ruszył za nim, pocierając co chwile swoje dłonie o materiał spodni. Rozglądał się po wnętrzu, który nie był szczególny interesujący. Ściany miały odcień brązu, podchodzący pod kasztan i w sumie oprócz zegara były puste. On w prawie całym domu miał porozwieszane zdjęcia swojej rodziny oraz różne rysunki, które namalował tak jak i jego bracia, gdy byli mali. W tym momencie wydawało mu się, że Michael miał nieciekawe dzieciństwo.
Schodami weszli na pierwsze piętro i ruszyli na sam koniec korytarza, gdzie były drzwi do pokoju Michaela. Wszystko było by w porządku, gdyby nie wielka tabliczka na samym środku z napisem: "NIE WCHODZIĆ" z rysunkiem czaszki z jak mogło się wydawać irokezem, ale Luke nie był pewny co to właściwie jest.
Białowłosy od razu pociągnął za klamkę, po czym niechlujnym krokiem wszedł do środka. Luke za to nadal niepewnie ruszył za nim. Kiedy tamten rozwalił się na łóżku, opierając głowę o poduszki, a dłonie plotąc na brzuchu, tamten stanął na środku pokoju, nie wiedząc co ze sobą uczynić. Rozglądał się dookoła i był zafascynowany wystrojem. Ściany były ciemne i w większości obklejone plakatami z wizerunkiem zespołów, które niektóre chłopak znał, a niektóre nie. W końcu zauważył w rogu gitarę, od której nie mógł oderwać wzroku.
- Nie stój tak - usłyszał nagle głos Mike'a i od razu się zmieszał.
Usiadł na najbliższym siedzeniu i jeszcze raz wytarł spocone dłonie o rurki. Nie wiedział dokładnie jak to się stało, że wylądował w domu niedawno poznanego chłopaka. Denerwował się, bo jeszcze nikt go nigdy nie zaprosił do siebie. Jeśli kiedykolwiek bywał w domach innych ludzi to albo rodziny, albo znajomych jego mamy.
- Coś się stało? - spytał białowłosy, a Luke spojrzał na niego.
Ich wzrok skrzyżował się, a Michael próbował wyczytać cokolwiek z błękitnych oczu. Czekał na odpowiedź i dopiero po prawie minucie się ogarnął, przypominając sobie że przecież blondyn jest niemy.
- Uh przepraszam. Podać ci coś do pisania? - na to chłopak lekko przytaknął.
Białowłosy prawie od razu, choć z lekką niechęcią - zerwał się z siedzenia i podszedł do biurka, które znajdowało się tuż przy Luke'u. Ukucnął i unosząc rękę na wysokości wzroku otworzył szufladę, aby wyjąć z niej notes i jakiś mazak. W tym momencie blondyn mógł zobaczyć kawałek skóry o mlecznym kolorze, który był widoczny przez podwinięcie się koszulki. Jego policzki delikatnie się zaróżowiły. Przejechał językiem po dolnej wardze, myśląc jak delikatne i gładkie musiało być ciało Michaela.
- Proszę - nagle poczuł w dłoniach kartki papieru. Spojrzał na Clifforda, który ponownie już siedział na łóżku. - Więc - potarł ręce, jakby co najmniej obmyślał plan zawładnięcia nad światem - powiesz, znaczy napiszesz mi coś o sobie?
Luke chwile się zastanowił nad odpowiedzią, po czym napisał na kartce kilka słów. Tego, że miał brzydkie pismo i wolne tępo nikt nie mógł mu zarzucić.
Może najpierw ty?
- Wiesz... To nie jest dobry pomysł. Jak już zacznę gadać, to nie mogę przestać - wzruszył ramionami, trochę rozbawiony, choć blondynowi do śmiechu szczególnie nie było.
Lubię słuchać
- Oh, skoro tak. Tylko co mam ci powiedzieć? - w odpowiedzi dostał mało zgrabne wzruszenie ramion. - To może... Właściwie moje życie jest nudne - stwierdził. - Choć dużo rzeczy robię. Gram na kompie, słucham punk-rocka, sam jestem punkiem - zaśmiał się krótko. - Lubię grać na gitarze i chyba nawet dobrze mi to wychodzi, ale w sumie szybko mi się nudzi - Luke lekko zmarszczył brwi na to, bo nie rozumiał jak można się znudzić czymś tak wspaniałym, on nawet nigdy nie trzymał tego instrumentu w rękach. - Także czasami szkicuję, ale to akurat tylko głupie hobby, bo nie mam czego dokładnie - podrapał się po karku. - Często pod moim oknem przechodzą ludzie, bo mam akurat wgląd na ulicę i zdarzy mi się złapać czyjś profil. Ogólnie to jak mówiłem mam wiele zainteresowań, ale jakoś nie wiem... Do żadnego szczególnie mnie nie ciągnie. Moja mama często namawia mnie do nauki, ale po prostu nie rozumiem najprostszych równać czy wzorów. Moje jedyne ulubione przedmioty to muzyka i plastyka, nawet wf-u nie lubię, a każdy chyba go lubi. Jestem pewny, że coś ćwiczysz, bo takich nóg to nawet niektóre modelki mogłyby ci pozazdrościć - spojrzał na wsłuchanego Luke'a i czekał, aż ten jakoś zareaguje.
Gram czasami w koszykówkę
- No jasne - uderzył się otwartą dłonią w czoło. - Mogłem się domyślić, po takiej żyrafie - zaśmiał się, ale Luke się do niego nie dołączył.
Spojrzał tylko na niego, przechylając lekko głowę na bok. Oczywiście słowa Mike'a nie uraziły go w żaden sposób, po prostu czasami choć chciał się uśmiechnąć, nie potrafił.
CZYTASZ
blue | muke
Fanfictiongdzie Michael jest po prostu szkolnym frajerem, a Luke jest niemy Copyright © QueenHellen 2016/17
