Może to był błąd...

2.1K 97 5
                                        

Siedziałam na kanapie,wpatrzona w tańczące na parkiecie pary.Noora poszła do Williama,Sana gdzieś zniknęła tak samo jak Vilde i Chris.Zostałam sama z ostatnim łykiem piwa,które naprawdę mi smakowało.Odstawiłam puszkę na stół i wstałam po czwarte już piwo.Nagle poczułam wibracje.Wiedziałam kto napisał

Chris.P
Widzę Cię.

Ja
I kto tu kogo stalkuje:))

Przejrzałam caly pokój,ale nigdzie go nie zauważyłam.Zaczęłam się zastanawiać jak on to robi.Jest serio sprytny.

Chris.P
Naprawdę chcesz przesiedzieć całą imprezę?Btw ile już wypilaś?Może będziesz łatwiejsza;)))

Odczytujac wiadomość,aż parsknęłam.Postanowiłam,iż wstanę i poszukam go.Przeglądałam wszystkie możliwe miejsca i kąty.Byłam niczym Sherlock Holmes.Gdy nagle w tle bawiących się ludzi ujrzałam jasno brązowe włosy,w których odbijaly sie blaski świateł

Chris.P
Chyba udało Ci się mnie znaleźć,odkrylaś moją tajemnicę.Będę musiał Cie teraz szantażować,abyś nikomu jej nie zdradziła,że siedziałem na parapecie nie całujac się z żadną laska:")

Ta wiadomość naprawdę mnie zdziwiła, mojej glowy zaczęły napływać różne myśli.Czy on mówi prawdę?Jeju.

Podeszłam do niego,siadając obok.Patrzyłam mu w oczy i już byłam jego.Jedno spojrzenie,które zjadało mnie od środka.Jedno,które robiło ze mną co chciało

-Przemyślalas moja propozycję spania?-niestety albo i stety zapytał o to czego bardzo nie chciałam.

-Wypiłam dzisiaj juz 5 piw i oprócz tego,że strasznie chcę mi sie sikać to nic innego nie pragnę tylko toalety.-odpowiedziałam-Jeżeli obiecasz,że do niczego poważnego nie dojdzie to mogę sie zgodzić,ale musisz mi przysięgnać.

-Obiecuję,że nawet nie włoże ręki pod twoja bluzkę.Masz moje słowo,jeżeli będziesz chciała to odniosę Cię do domu.Na rękach.

Przekonał mnie.Nastała krótka cisza.Widziałam jaka Noora jest szczęśliwa, aż sama byłam zadowolona.Obserwowałam ludzi w tym kilka dziewczyn,które cały czas patrzyły się w moją stronę.Czułam jak zjadają mnie wzrokiem,że siedzę obok jednego z Penetratorów

-Chris tylko proszę szczerze odpowiedz mi na pytanie,czy całowałes się już dzisiaj z jakąś dziewczyną?-wiedziałam,że ta odpowiedź zaważy na reszcie dzisiejszego wieczoru.

-Tak całowałem,z najcudowniejsza dziewczyną jaka dotąd poznałem.-wziął łyk piwa-z Tobą Eva,z Tobą.

To mnie zabiło.Jego wzrok plus to co powiedział było niesamowite.Nie mogłam się powstrzymać i pocałowałam go najmocniej jak tylko mogłam.Chyba mój najlepszy dzień w zyciu,a tak naprawdę dopiero się zaczyna.Zwróciliśmy się w stronę parkietu,niestety ja przodem do tych dziewczyn.Spojrzałam na nie tylko raz i zamknęłam oczy,kontynuując czynność.Znowu to samo co w łazience wziął mnie na ręce,tym razem trzymając w górze.Po pewnym czasie posadził na parapecie.Całowalismy się przez dobre 10 minut ledwo co biorąc oddech.Zbliżała się godzina 2 w nocy.William postanowił,że zakończy imprezę.Pewnie Noora chciala zostać z nim sam na sam

-Może my też będziemy już szli?-zapytał Chris-w sumie nie ma po co tu dalej siedzieć,sami damy sobie radę,prawda?

Przytaknęłam mu.Poszłam po torbę,która została na kanapie.Pożegnalam sie z dziewczynami,szybko poprawiając usta w lusterku od Vilde.Poszłam po płaszcz.Tam stał już Chris.Zdjął go z wieszaka i pomógł mi założyć.Pożegnał się z Williamem krótkim znakiem ręką i wyszliśmy.Oczywiście udawał dżentelmena i szłam z przodu

-Jak dojedziemy do domu,piłeś prawda?-nie usłyszałam odpowiedzi,parę sekund później wymamrotał

-Wypiłem naprawdę mało i dam radę prowadzić,to tylko kilka ulic,niedaleko.Spokojnie poradzę sobie.Wsiadaj-otworzył drzwi pokazując ręką kierunek.

Zamknął je i przeszedł auto dookoła.Odpalił i powoli ruszył

-Masz jakieś specjalne życzenie co do kolacji?

-Nie jestem głodna,ale ty za to masz chyba ochotę na moja szminkę,prawda?

Spojrzałam tak jak zawsze w jego oczy i wysunęłam lusterko z góry.Przejrzałam się,zwracając szczególną uwagę na okolice ust.Patrzyłam kątem oka na to co robi i rzeczywiście był skupiony na drodze

-Przecież ty nigdy się nie zmienisz-powiedziałam-dlaczego mi to robisz,rozkochujesz mnie w sobie-poczułam,że do moich oczu napływają łzy-wiem,że czym prędzej wylądujesz z jakąś laska w łóżku i ja tego nie wytrzymam.-W końcu udało mi się to powiedzieć,ale był to chyba niewłaściwy moment.

-Eva,to jest zajebiscie trudne,porzucić coś do czego jest się już od dawna przyzwyczajonym,ale myślę,że dałbym radę.Spójrz na Williama.Był taki jak ja.Zmienił sie z typowego fuckboya na kochającego i wiernego mężczyznę.Może i dam radę lecz nic nie obiecuję.A teraz uśmiechnij się i ma to być fajny wieczór,a nie pełny smutków i innych przynudzaczy.-zakończył ocierając łzy spływające po moim poliku i spadające na dół.

Dotarliśmy na miejsce.Weszliśmy do domu i usiadłam na krześle w kuchni.

-Może sie czegoś napijesz?Tylko nie kolejne piwo,myślę że jesteś już wystarczająco łatwa.

-Wiesz chyba nie mam na nic ochoty.

-Okej,to ja pójdę wziąć prysznic,a ty rozgość się,włącz sobie tv czy coś.Wracam za 10 minut.

Ucalował mnie w usta i znikł za drzwiami od łazienki.Na stole leżał jego telefon,który zaczął wibrować.Zastanawiałam się,czy zobaczyć wiadomość.Przełamałam się i zajrzałam

William
Ta Eva to naprawdę porządna dziewczyna,mam nadzieję,że wykorzystasz tę szansę.O tym co dzisiaj się stało po prostu zapomnij ok?Miłego wieczoru kociaki.

Zaraz,zaraz...czy on jednak zrobił coś na tej imprezie?Wiedziałam,że tak to się skończy.To niemożliwe,żeby ktoś taki jak on zmienił się.Co ja zrobiłam.Chyba jeszcze nigdy tak dużo łez nie leciało mi z oczu.Niech on tylko wyjdzie z tej łazienki,albo nie,nie będę czekać.Wyjdę i już nie wrócę.Wstałam.Szłam w stronę przedpokoju,gdy nagle usłyszałam otwieranie drzwi.Wyszedł w samych majtkach z mokrymi włosami.Zdziwiony zaistniałą sytuacją.

Mam dzisiaj mega wene,dlatego dość dużo napisałam.Kolejna część powinna pojawić sie jutro.To co zawsze przypominam-jeżeli chcecie być na bieżąco i przy okazji ja też będę wiedziała,czy mam dalej dla Was pisać-Twitter!!!!
@Pdwojacka

Paulina🌸

The Wrong Man||Chris & EvaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz