-Nie możliwe,ty?
-Widzisz Noora totalnie nie wiem co mnie opętało...-mówiłam cały czas płacząc- teraz uświadomiłam sobie,że chyba go kocham,jezu Noora pomóż mi.
-Spokojnie da się to jakoś załatwić. Pogadam z Williamem,ale jednak myślę,że musisz mu to powiedzieć. Lepiej być szczerym Eva.
-Po co ja się z nim spotykałam dobrze,że nie doszło do niczego więcej- starałam siebie jakoś pocieszyć.
6 godzin później
W sumie to prawie cały wieczór przepłakałam. Zbliżała się impreza,na którą strasznie nie chciałam iść
Chris
Przyjadę po Ciebie
Ja
Okej.
Chris
Czy ta kropka ma coś oznaczać?
Ja
Nie
Chris
Chyba nie w humorze jesteś,pogadamy jak przyjadę kotek.
Nie mogłam czytać tego co piszę. Za każdym razem wyobrażałam go sobie jak leży obok mnie,całuje mnie i troszczy się o mnie. I kto by pomyślał,że to ja pierwsza zdradzę szkolnego fuckboya. Dobra umaluję się i spróbuję mu to dziś powiedzieć.
Do jego przyjazdu zostało mi 15 minut. Idelanie
Chris
Jestem pod domem
Ja
Okej,schodzę już
Próbowałam ukryć moje zmartwienie,ale nie było to takie proste
-Hej-przywitałam się i od razu odwróciłam.
-Coś się stało,widzę to po Tobie.
-Na prawdę nic,jedź już mam ochotę się dziś totalnie upić.
Mama
Śpię dziś u Noory z dziewczynami,wyjdź z psem jak wrócisz. Bede jutro wieczorem około 18:30-19.
Dojechaliśmy. Przez całą drogę nic nie mówiliśmy. Ani ja ani on. Weszliśmy,a tam była już masa ludzi. Zauważyłam Noore
-Chcę się upić,mogę dziś u Ciebie spać?- zapytałam- nie chcę żeby moja mama widziała w jakim jestem (będę) stanie.
-Jasne. Akurat mam wolną chatę. Gadałaś już z nim?
-Nie jeszcze nie,ale zamierzam dziś.
W tle leciała muzyka. Wszyscy dobrze się bawili. Wypiłam już dość sporo. Wyznacznikiem tego były ilości wizyt w toalecie. W drodze do jednej z nich ktoś złapał mnie za ramię
-Stój- powiedział niskim i znanym mi głosem- Powiedz mi co się dzieje. Teraz-dokończył.
Byłam już serio wcięta.
-Jjjjaa? Przecież nicc mi nie jest...Chris kochanie moje.- jednak miałam jeszcze mniej promili w sercu niż w głowie.
Rzuciłam mu się w ramiona i zaczęłam płakać. Moje łzy spływały po jego ramionach na umięśnione ręce. Pachniał niesamowicie jak zawsze
-Przepraszam- rzuciłam- Na prawdę.
-Eva za co przepraszasz?
Moje oczy zaczęły się dziwnie zachowywać. Coś było nie tak
-Zabierz mnie tam do pokoju,proszę-wymamrotałam.
Wziął mnie na ręce tak ,że moja głowa oparła się na jego ramieniu. Otworzył nogą drzwi i położył delikatnie na łóżku. Nakrył kocem i ułożył obok mnie. Przysunęłam ciało bliżej niego i wtuliłam się
-Nawet nie wiesz jak cenne jest dla mnie miec kogoś takiego jak ty obok - powiedziałam,próbując wkrzstusić to z siebie.- Muszę Ci coś powiedzieć,ale obiecaj mi jedną rzecz.
-Jaką?
-Że mimo tego co Ci powiem nie zostawisz mnie,okej?
-Dobrze,obiecuję- powiedział całując mnie w czoło.
-Spotkałam się z twoim bratem.
-Słucham?!-odsunąl mnie od siebie i usiadł naprzeciwko mnie.
-Czekaj daj mi dokończyć. Powiedział mi,że pokłóciliście się o jakąś dziewczynę. Dość dawno,ale podobno to ważne- złapałam go za brodę i patrzyłam w jego oczy.
-Stało się coś czego bede żałować do końca życia- moje oczy zaczęły napełniać się łzami- Teraz wiem,że zrobił to specjalnie,żeby Ciebie dobić i zemścić się na Tobie.
-Możesz już powiedzieć co się stało?-widziałam jego poddenerwowanie, tak bardzo nie chciałam tego mówić.
-Pocałowałam się z nim,znaczy to on mnie. Nie spodziewałam się tego.-zaczęłam płakać,bardzo płakać-Przepraszam Chris.
Spojrzał się na mnie i wyszedł spod kołdry. Mimo,że czułam się źle wstałam i z równowaga słonia na jednej nodze (super porównanie) poszłam w jego stronę. Mijałam ludzi uderzając ich w barki. Krzyczałam,żeby poczekał,ale on wziął kurtkę i mój płaszcz. Zaraz,zaraz mój płaszcz? Po co mu to? Nie ważne. Prawie sturlałam się po schodach, próbując go dogonić. Udało mi się. Nie wiedziałam,że tak to się skończy.
Dobra mamy go. Napiszę nowy rozdział jeszcze dziś i dodam jutro albo w sobotę:))
Paulina🌸
CZYTASZ
The Wrong Man||Chris & Eva
Fanfiction,,-Eva,to jest zajebiście trudne,porzucić coś do czego jest się przyzwyczajonym.Spójrz na Williama.Był taki jak ja.Zmienił sie z typowego fuckboya na kochającego i wiernego mężczyznę.A teraz uśmiechnij się i ma to być fajny wieczór,nie pełny smutków...
