seventeen

488 23 17
                                        

Gdy weszliśmy na lotnisko,było pełno fanek...

Gdy Marcus je zobaczył chciał spieprzyć.
-Marcus spokojnie,chodź do nich one marzą bardzo długo o tym.
-No nie wiem misiu.
-Chodź a nie marudzisz.

Wrzaski ucichły.
-Hei, hvor er du?
(hej,jak się masz?)
-Vel, jeg er så glad for at jeg kan se deg
(dobrze,bardzo się ciesze ze moge was zobaczyc)
-Vi har også Marcus i august var litt redd som du så.
(My też,Marcus trochę się przestraszył jak was zobaczył)
-Jeg beklager at jeg må gå, jeg håper du møtes igjen.
(Wybacz,musze już iśc mam nadzieje ze się spotkamy)
-Jeg har ikke noe imot.
(Rozumiem nic nie szkodzi)
-Hva heter du?
(Jak masz na imię)
-Caroline.
-Du var på konserten Lukas Rieger?
(Byłaś na koncercie Lukasa riegera?)
-Sä.
(Tak)
-Du bor i Trofors?
(Mieszkasz w Trofors?)
-Sä.
-Min bror, som er død nå sagt at du er en hyggelig jente.
(Mój brat,który już nie żyje powiedział że jesteś fajną dziewczyną)
-Virkelig? Ta meg kondolanser.
(Naprawdę?,Przyjmij ode mnie kondolencje)
-Jeg må gå, se deg.
(Muszę już iść,do zobaczenia)
-Se deg...

W tym czasie Marcus dawał autografy,poszliśmy do samolotu,zajeliśmy miejsca i usnełam...

My crazy boys.Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz