- Leo bez jaj. - stałam w bezruchu. - O kurde pierwszy raz powiedziałaś Leo a nie Leondre. - Co to ma wszystko znaczyć ? - było w miarę posprzątane a na środku kanapa, obok stolik a na nim jakieś jedzenie. - Siadaj, pogadamy. - wyjebał się na całą kanape. - To nie jest najlepszy pomysł. - pierwszy raz nie wiedziałam jak się zachować. - Ta siadaj, nie zgrywaj sie. - Daruj sobie. - w końcu zdjęłam plecak i usiadłam obok. - No więc tak jak zgłodniejesz to masz tu jedzenie. - popatrzył sie na stolik. - Wyluzuj nie mieszkam pod mostem. - przewróciłam oczami. - A teraz pogadamy. - Czekaj, czekaj bo już nie nadążam. Ogarnąłeś to wszystko żeby ze mną pogadać? - W pewnym sensie. - Nie no nie wierze, człowieku co jest z tobą nie tak ? - Kurwa wyluzuj, nawet nie wiesz o co mi chodzi. - ups, tu ma racje. - To może mnie oświecisz ? - Chciałem po prostu pogadać o pewnej sprawie. - Konkretnie ? - Niektórzy uważają, że się we mnie zakochałaś i ta cała złość to tylko przykrywka. - no ja pierdole. - O ja, niezłe plotki chodzą po tej zasranej budzie, ale to nie prawda. - wstałam i ruszyłam w strone wyjścia. - Ta spokojnie. - złapał mnie i przyparł do ściany. - Z czego się tak śmiejesz ? - Z ciebie. - przybliżył sie. - Sorry ale nie jestem lusterkiem. - odwróciłam głowe. - Ale ty zgrywasz niedostępną. - prawie mnie pocałował ale nacisnęłam na klamke i odeszłam do tyłu. - Kurde serio znajdź sobie inny obiekt westchnień. - ruszyłam w strone domu.
- Dlaczego nie odbierałaś telefonów ? - Meg wyszła z kuchni kiedy ściągałam buty. - Będziesz się bawić w moją matke ?! - pobiegłam na góre. Sama nie wiem dlaczego to powiedziałam. Wzięłam prysznic, przebrałam się i położyłam. - O co chodzi ? - przyszła Megan. - Nie chce mi się teraz o tym gadać. - No okej, jutro o tym pogadamy a tak poza tym rodzice będą za dwa dni. - Mhm. - chyba zrozumiała, że chce posiedzieć sama. A ich tu po co ? Przyjadą raz na niewiadomo ile i będą truć jak to za mną tęsknili. Żenada.
Dzisiaj piątek, nie idę do szkoły. Strasznie się źle czuje. Wstałam umyłam twarz i zeszłam na dół w moim cieplutkim szlafroku i super kapciach
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
- Jeszcze nie ogarnięta ? - Meg zeszła na dół a za nią Charlie, no nieźle. - Źle się czuje, chyba mam gorączke. Potem to ogarne. - zrobiłam sobie kakao. - No okej jak coś to dzwoń. - wyszli. Przykryłam się kocem i włączyłam TV.
Spędziłam tak połowe dnia. Mam 39,8 stopni. Rewelacja.
Nieznany
Lepiej się czujesz?
A on skąd wie ?
Me
Co Cię to obchodzi, idź do jakiejś laski i już.
Nieznany
Zaraz będę.
Nie wiem dlaczego ale się uśmiechnęłam.
- Hej jak się czujesz ? - otworzyłam mu drzwi. - Skąd w ogóle wiesz, że jestem chora ? - wróciłam do mojej wcześniejszej pozycji. - Czy to istotne ? - puścił mi oczko. - Jak chcesz coś do picia to sorry sam się musisz obsłużyć. - Jasne, trzymaj. - podał mi jakieś tabletki i szklanke wody. - Jak myślisz, że jestem chora i będziesz mógł podać mi tabletki gwałtu i po sprawie to sie mylisz. - popatrzyłam na niego zażenowana. - Jezu weź nie przesadzaj. - popiłam dwie tabletki. - Oho a teraz tylko czekać jak padne no super. - Skończ. - usiadł obok. - Co ty w ogóle robisz ? - O co ci chodzi ? - Pomagasz mi. - Mogę sobie pójść. - uniósł brwi. - Ej dobra pogadajmy. - obróciłam się w jego strone. - Ojej ale postęp. - Dlaczego się tak zmieniłeś, jakieś zakład ? - Ślicznotko.. - przerwałam mu. - Jeśli mamy porozmawiać to bez takich płytkich tekstów. - Sama jesteś płytka. - Nie zapędzaj się. - Bo co ? - Bo to. - oblałam go sokiem. - Jesteś serio nienormalna. - Powiedział całkiem normalny koleś, no błagam. - I co ja teraz założe ? - Ja ci mogę coś dać. - Sorry laska ale nie gustuje w tych waszych crop- top'ach czy czymś tam. - Trzeba próbować nowych rzeczy. - uśmiechnęłam sie. - A weź przestań. - zaczął ściągać koszulkę. - No ale co ty robisz ? - dziwnie się poczułam. - Ściągam koszulke nie widać ? - No ale.. - Gdzie masz pralke? - wstał. - Na górze w łazience pierwsze drzwi na lewo. - poszedł tam gdzie go pokierwałam. Wrócił po kilku minutach ale...
Jest i czwarty. Sorry, że tak późno ale coś mi wypadło. Vanessa taka trochę mniej wredn.. ups.