Rozdział 29. Voldemort

510 29 7
                                    

Nie mam pojęcia czemu, nie jest to do mnie w ogóle podobne, ale wstałam dziś o 5:00 rano. Po prostu nie mogłam spać, wszystkiego było po prostu za dużo. Dopiero teraz poczułam, jak bardzo będzie mi brakować Kamili jak ona już wyjdzie za Łukasza. Z tego co usłyszałam wczoraj, ślub zaplanowali na kwiecień, mamy wrzesień. Mało czasu. Ja potrzebuje przynajmniej roku na pogodzenie się z tym, wymyślenie prezentu, kupienie jakiegoś ubrania, wykombinowanie fryzury. Ale przynajmniej nie muszę zastanawiać się z kim pójde. Bo teraz odkryłam w sobie to, co kryłąm od dłuższego czasu... Miłość do osoby, z którą się przyjaźniłam. Czyli do Bartka. I to nie jest miłość typu fanki do idola, nie, to jest prawdziwe uczucie. 

Włączyłam telefon, po chwili przyszło tyle sms że prawie rozpierdzieliło mi komórkę. Najpierw sms-y od Darii:

-Jakiego chłopaka?

-O czym ty mówisz Emilcia? Ty spać idź lepiej

-Aha najpierw zaczynasz a potem nie odpisujesz?

-AHA

-AHA?????????

-OK JUTRO JESTEM U CIEBIE O 9 I MASZ PRZECHLAPANEEEEE

No tak, napisałam jej wczoraj że mam chłopaka a potem jakbym nie znałą Darii wyłączyłam telefon. Jak przyjdzie będzie wściekła. W sumie dobrze że nie odczytałam tego sms-a minutę przed jej przyjściem tylko z 4 godziny wcześniej. Następne sms-y były od Bartka <3

-Dobranoc :*

-Mam nadzieje że naprawdę nie jesteś zła?

-Emilka wszystko gra? Zaczynam się martwić.

-Sam to sprawdzę, postaram się wpaść jutro do ciebie około 10. KOCHAM CIĘ <3

Odpisałam mu że ja też go kocham i ostatnim sms-em był ten od Łukasza z podziękowaniem. No dobrze że chociasz na to był gotowy :-D 

Wstałam i postanowiłam pomimo tak wczesnej pory ogarnąć się.

Wiadomo, makijaż, ciuchy, bla bla bla bla bla bla bla.

o 8 byłam już po śniadaniu. Czekałam aż wbije do mnie moja BFF i na mnie nakrzyczy. Postanowiłam odwiedzieć mojego FB i sprawdzić co tam słychać. Mam 3 nowe zaproszenia, 45 powiadomień  i 12 wiadomości. No jak na tygodniową nieobecność całkiem sporo. Wiadomości miałam od wszystkchm oich znajomych, najwięcej oczywiście od Darii. Powiadomienia jak to powiadomienia, zaproszenia od jakiegoś araba, od mojego kolegi z gimnazjum i od Darii... aha? no spoko. 

Na instagramie smuty. Jak zwykle. Juz nawet nie chce mi się na snapa wchodzić bo wiadomo co tam jest. 

Około 9 tak jak obiecała, przyszła Dariaa. Otworzyłam jej drzwi i się zaczeło...

-Posłuchaj mnie moja droga damo. Nie odpisujesz mi na sms które są ważne, nie przyjmujesz mojego zaproszenia na fb, i mnie unikasz. Co to ma znaczyć? 

-EEE jak wczoraj napisałam ci tego sms to wyłączyłam telefon, na fb jak sama wiesz często nie wchodzę więc dopiero dzisiaj zobaczyłam że mnie zaprosiłaś, a tak w ogóle to po co mnie zaprosiłaś? Usunełaś mnie?

-Nie, po prostu załozyłam nowego fb bo miałam jakieś włamy

-AHAA już ci przeszło? możemy w spokoku pogadać?

-Nie możemy, tylko musimy. Jakiego chłopaka? O co chodzi?

-No bo widzisz... Wczoraj Łukasz, oświadczył się Kamili

-To już wiem.

-No i potemmz Bartkiem wyszłam na dwór aby nie przeszkadzać zakochanym a wtedy on mnie pocałował i rozmawialiśmy i okazało się że kochamy się od dłuższego czasu i jesteśmy razem

-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! EMILKA MA CHŁOPAKA, EMILKA MA CHŁOPAKA, UUUUUUU NIEDŁUGO BĘDĘ CIOCIĄ, ALBO DRUHNĄ NA WASZYM ŚLUBIE.AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!

-zwariowałaś? nie krzycz tak-zasłoniłam jej twarz ręką-nie, narazie dzieci mieć nie będę a o ślubie to jeszcze nie chce nawet myśłeć.

-Oj taaak a za jakiś rok zadzwonisz do mnie: DARIA DARIA JESTEM W CIĄŻY!

-Tak na pewno nie będzie wariatko...

I tak się ze mną droczyła aż nie przerwał jej dzwonek do dzrzwi. Taaak, to był Bartek

-Dzień Dobry Pani

-No witam- i na przywitanie przytuliliśmy się.

-Ja państwa Kapustaków serdecznie przepraszam ale tu jestem i się pożygam jak się jeszcze pocałujecie

-OOO hej Daria co u ciebie?-zapytał Bartek

-oooo hej Bartek u mnie nic nowego, właśnie się dowiedziałam że Emilka ma chłopaka a Kamila narzeczonego. A ja nadal sama

-zaraz zaraz... a Arek?

-To imię jest traktowane jak Voldemort w Harrym Potterze

-Aż tak źle?

-Emilka możesz go wyprosić?

I tak gadaliśmy do późna aż Bartek nie zorientował się że jest spóźniony na trening. 

-Ja muszę lecieć dziewczyny.-przytulił mnie i szepnął że jutro wieczorem zabiera mnie na kolacje

Z Darią gadaliśmy do późna w nocy. Postanowiła u mnie spać, a że miała u mnie swoje rzeczy nie musiała wracać do domu. I tak nie spałyśmy. Nooo może z godzinę. 

================================================================================

20 GRUDZIEŃ

-Kamila ale jak to tata nie chcę wrócić do domu. NA ŚWIĘTA?

-Byłąm u niego z Łukaszem i powiedział że tam mu lepiej, i nie ruszy się z tamtąd do usranej śmierci. Tak powiedział.

-To nie może chociasz przyjechać na wigilię?

-Najwyraźniej nie

-To chyba jakieś żarty. Święta bez taty to nie święta

-Też mu to tłumaczyłam ale on się uparł, ale zastanów się, jeżeli tam mu lepiej to nie będziemy go na siłe ściągać.

-Jasne, to pierwsze święta bez mamy i jeszcze w dodatku pierwsze święta bez taty. Ekstra. Jeszcze ty sobie gdzieś do Łukasza pojedź i będę sama. Do Darii sobie pójde,o

-Nie pojadę nigdzie, i nie będziesz sama.

-Jestem zaszczycona normalnie

Za 3 dni wigilia. Nie będzie na niej mamy, taty i w ogóle będzie do dupy. Nie mam pomysłu na prezenty. A muszę kupić Darii, Bartkowi, Kamili Łukaszowi tak z dobrego serca i tacie żeby mu wysłąć. Nie widziałam go tak długo. A może pojade do niego na Święta? Chociasz na chwilę, żeby go zobaczyć i złożyć życzenia? 

===========================================================================

No to mamy święta! Fajnie pisać o zimie w taki upał :D 

Niektórzy chcą dokładnie wiedzieć o czym będzie opowiadanie które mam zamiar pisać od września. Będzie ono opowiadaniem na podstawie mojego życia, i będą tam zawarte informacje o któych nie wiedzą nawet moi przyjaciele więc będziecie wyjątkowi :D Nie miałam pomysłu na nazwe rozdziału więc jest taka :D



Rozgrywka uczuć | B. KapustkaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz