Rozdział 6

238 8 2
                                        


Kuba mnie popchnął i uciekł w przeciwnym kierunku. Upadłam na kostkę.

-KURWA NIEEEE!!- wydarł się Krzysiek i pobiegł za nim. Za nim pobiegli wszyscy, a przy mnie została Luśka.

-Nic ci się nie stało?

-Nie wiem...boli mnie łokieć i udo... ale chyba w porządku...

-Niech ja go tylko kurwa dorwę...

-Co mu odwaliło?! - spytałam przerażona.

-Długa historia i lepiej żeby powiedział ci on sam o tym.

Luśka pomogła mi wstać i poszłyśmy w kierunku, w którym pobiegli.

*Krzysiek*

-Dzwoń kurwa po dziewczyny. Bo zostały same. Niech wracają do hotelu... ja jebie... -powiedziałem zmachany jak nie wiem. Dogoniliśmy go. Razem daliśmy radę. Sam bym w życiu sobie nie poradził. Skurkowany ma kondycję i siłę.

*Laura*

W hotelu spotkaliśmy Krzyśka.

-Hej, w porządku? - przytulił mnie.

-Właściwie to tak...

-Przepraszam Cię za niego. Nie wiedział co robi. Nic ci się nie stało?

-Nie chyba...

-Okej...

Poszłyśmy do swojego pokoju. I tutaj się rozpłakałam, bo nie wiedziałam co się dzieje...

- Laura, nie płacz no... uduszę normalnie jutro!

*Krzysiek*

-Trzeba jej powiedzieć kurwa...

-Niech może on sam to zrobi.. ma szczęście, że nic jej się nie stało. Naważył piwa więc musi je wypić.

-Nie wpuszczajcie Roksany do niego teraz. Niech on kurwa śpi te jebane 12 h.

-Ale tylko ona przewidzi jego reakcje kurwa.

-Ona jest tam nie potrzebna!

-Ona jest tam potrzebna! To jest kurwa mój brat i czy miałaby przy nim siedzieć najwięsza szmata, żeby był bezpieczny to ma siedzieć!

-Maciek ja cie kurwa rozumiem, ale ostatnim razem nie upilonwała go! Pamiętasz?!

-To w takim razie idę ja do niego.

-I ja!

-No i wiadomo, że też i ja.

-Też idę.

-A dziewczyny?

-Będziemy do nich zaglądać. Teraz on musi spać 12h. I kto go kurwa obudzi dostanie wpierdol.

-To idziemy. Ja zajrzę do dziewczyn.

Wszedłem do ich pokoju. Na łóżku siedziała Laura i Luśka.

-Gdzie Roksana?

-W kiblu.

-Słuchajcie. Zostaniecie same na 12 h. Kuba potrzebuje teraz ciągłego snu i spokoju przez conajmniej 12h . Będziemy do Was zaglądać co jakiś czas. Okej, dacie radę?

-Tak, damy... tylko co jest grane?!

-Nie denerwuj się. Jak Kuba się obudzi wszystko Ci powie. My niestety nie możemy.

-Świetnie kurwa... - otarła łzę z policzka. - W takim razie wy sobie czekajcie aż on wstanie, a ja wracam do domu!

-Nie, nie, nie, nie. Nie możesz tedaz tego zrobić. Jesteś tu potrzebna.

SLEEP WELL ||QUEBONAFIDEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz