Rozdział 14

207 6 2
                                        

*Dwa miesiące później*

*Quebonafide*

Ten krawat mocno zaciskał moją szyję. Jeszcze chwila, a nie wyjdę stąd o własnych siłach.

-Ostatecznym wyrokiem dla Kuby Grabowskiego jest wolność.

Jeśli wyrokiem ma być wolność to biorę go w ciemno.

*Laura*

Nie pojechałam na rozprawę. Nie chciałam tego słyszeć... Tego młotka uderzającego o drewnianą podstawkę.

Żaden z chłopaków nie odbierał co jeszcze bardziej mnie dobijało. Wpatrzona w ekran dotykowego telefonu czekałam na jakąkolwiek wiadomość.

W pewnym momencie usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi. Pobiegłam do wchodzących do środka mężczyzn.

-I CO? CO Z KUBĄ? JAKI BYŁ WYROK?! - wykrzyczałam roztrzęsiona. Krzysiek spojrzał mi głęboko w oczy. Położył swą dłoń na moim barku i powiedział:

-Wiesz... Nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli... Czasem trzeba podnieść kogoś na duchu by móc zostać podniesionym...

Wszyscy mineli mnie ze wzrokiem wbitym w podłogę. Zostałam sama w szarym, dużym i pustym już teraz salonie.

Ciszę i spokój przerwało pukanie. Otworzyłam drzwi. W nich stał wysoki mężczyzna z czarną czapką z daszkiem na głowie. Nie spojrzał na mnie.

-Witam. Mam przesyłkę dla Pani Laury... Laury... Laury... Cholera zapomniałem nazwiska, ale adres się zgadza.

-Jaką przesyłkę? Nic nie zamawiałam...
-Widać to przesyłka specjalna.

Samochód mężczyzny odjechał, a facet podał mi długopis do podpisania odbioru paczki. Te dłonie wydawały się być znajome. Chociaż... Teraz w każdym facecie będę szukała Kuby... Podpisałam dokument. Mężczyzna rzucił na bok czarną tekturkę z kartką, którą przed chwilą podpisałam. Zdjął czapkę z daszkiem i wyrzucił za siebie.

-PRZESYŁKA ZOSTAŁA DORĘCZONA. - powiedział, a ja wskoczylam na ręce ukochanego Kuby.
-KUBA! - wtuliłam się w jego szyję.
-Wróciłem, tęskniłem! - powiedział przez śmiech i wniósł mnie do środka domu.

Całą noc świętowaliśmy jego powrót do domu.
-Krzysiu, ach Krzysiu! - powiedział Kuba wesoło i wyrwał przyjaciela na mocnego przytulasa.
-Que! Tęskniłem! Jeszcze raz się w coś wpakujesz chuju to będziesz gnił w pierdlu.
-Spierdalaj, ale razem z Tobą w jednej celi!
-No baa..! - uśmiali się.
Nastała cisza.

-Laura, kochanie. Opowiedz mi o nim! - zaczął Kuba.
-O kim?
-O mężczyźnie swojego życia!
-Stoi przede mną, wszyscy widzą, że jesteś pijany w trzy dupy!
-Nie mówię o sobie teraz. Mówię o tym typie przede mną. O tym, przez którego miałem rozjebany łeb. O tym, przez którego zabrali mnie w nocy za kratki! Opowiedz nam wszystkim.
-Kuba... Już nie pijesz. - wstałam do niego i zabrałam jego butelkę z piwem z ręki.
-No nie, bo chcę wiedzieć.
-Co chcesz wiedzieć? - przełknęłam nerwowo ślinę.
-Chce wiedzieć kim był twój były, a przede wszystkim kim byłaś ty.
-Laura...? - spojrzeli na mnie wszyscy wymownie.

W domu nastała cisza, a wszyscy się na mnie patrzyli jak bym byla zielona.

-Nie wiem o czym mówicie...

-Laura... A może Natalia Popowska ? - zapalił papierosa Kuba.
-Nie znam takiej... - powiedziałam, a do moich oczu napłynęły łzy.
-Zansz i to lepiej niż ja.
-Skąd znasz moje imię i nazwisko?
-Spokojnie, powiem Ci więcej, a ty tak poprostu spakujesz się i stąd wyjdziesz, bo nie chce mieć z Tobą już nic wspólnego... Dziewczyna słynnego Kata. Kamila Lubczyka. Poszukiwany za handel  dragami, klilka kradzieży i pobić. Natalia Popowska poszukiwana za ćpanie, prostytucję i kradzież.
-NIE JESTEM TAKA! ODSIEDZIAŁAM SWOJE! - Krzyknęłam na nich wszystkich.
-Okłamałaś nas. Okłamałaś nas wszystkich. Kocham cię kurwa... Zakochałem się w tobie. W tej nie poradnej dziewczynie. W tej pechowej dziewczynie. Chciałem spędzić z Tobą całe życie... Bo wiedziałem, że chciałem tej jedynej... Ciebie... - błysnęły jego oczy.

-KUBA... Przepraszam, nie wiedziałam czy mogę Wam zaufać... Tobie... Kocham cię, bo pokazałeś mi czym jest prawdziwa miłość, życie, przyjaźń...

-Zrobiłaś mi kuku w serduchu... Po tym wszystkim nie będę w stanie Cię kochać... Zniósł bym zdradę, ale nie kłamstwo.

Odwróciłam się na pięcie i zapłakana uciekłam z domu...

SLEEP WELL ||QUEBONAFIDEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz